Polacy to naród wbrew pozorom całkiem wesoły. Poczucia humoru nam nie brakuje, co często pozwało w przetrwaniu jakże licznych ciężkich momentów naszej historii. Zwłaszcza pełne absurdu czasy PRL stały się pożywką dla licznie w tym czasie działajacych satyryków. Dowcipy polityczne powstawały wtedy w niezliczonej ilości.
Nic dziwnego, że i obecnie Polacy podchodzą z humorem do sytuacji politycznej. Tyle tylko, iż moim zdaniem kpina zaczyna nam zasłaniac obraz rzeczywistości. Np. pod każda informacją na gazeta.pl nt. polskiej polityki wśród komentarzy zaczynają dominowac mniej lub bardziej wybredne żarty. Zwykle dosyc szybko powoduje to rozkład rzeczowej dyskusji (jeśli jakimś cudem sie ona w ogóle pojawiła). Podbne zjawisko zauważyłem na odwiedzanym przez mnie forum fanów fantastyki science-fiction.pl/forum . Dyskusja na tym forum dotyczy nie tylko sf, ale róznorakich spraw zwiazanych z literaturą, nauką, sztuką itp. Forum jest sprawnie administrowane i odwiedzają je ludzie sprawiajacy wrazenie inteligentych i wykształconych (i bez wątpienia tacy własnie są). Jeden z wątków dotyczy właśnie naszej krajowej sytuacji politycznej i to tam pierwszy raz zwróciłem uwagę na to niepokojace zjawisko, jakim jest przewaga kpiny nad refleksją. O czym by nie zaczęto tam dyskutować, rozmowa stopniowo pogrąża się w zbiorowym śmiechu.
Smiech jest zdrowy i bardzo potrzebny człowiekowi. Często stanowi reakcję na trudy codzienego życia, pomagając je rozładować. Niekiedy śmiech jest ucieczką od poczucia bezsilnosci (niektórzy pewnie powiedzą, że tak jest w tym przypadku).
Co innego myślenie. Na refleksje trzeba zawsze poswięcić trochę czasu. By zrozumieć otaczajacy nas świat czasem trzeba sięgnać do gazety, albo nawet książki. Sformułować swoje myśli tak by dotrzeć z tym do innych jest jeszcze trudniejsze. Lepiej wiec rzucić głupim żartem, niż tracić czas na analizę sytuacji.
Dlatego mamy teraz tak jak mamy - żracą się klasę polityczną i śmiejące się społeczeństwo. I tak to może trwać całymi latami, az w końcu śmiech zamieni się w płacz. Może wtedy przyjdzie refleksja - z czego my się właściwie śmialiśmy?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)