Rybitzky Rybitzky
42
BLOG

Halloween czyli o naszej kulturze

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 0

Jak zwykle w okresie Dnia Wszystkich Świętych powraca dyskusja o zagranicznym (a zwłaszcza amerykańskim) wpływie na naszą kulturę. Czy Halloween ze swoim komercyjnym blichtrem zdobędzie sobie w Polsce popularność? A co z Walentynkami? Obchody święta Bożego Narodzenia także zaczynają zmieniać swój charakter. Ponadto zagraniczne wpływy są widoczne w szeregu różnych dziedzin – od telewizyjnej rozrywki poczynając poprzez zwyczaje kulinarne na interakcjach międzyludzkich kończąc.

Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że polska kultura zawsze podlegała obcym wpływom. Chociażby z racji naszego geograficznego położenia i burzliwej historii byliśmy stale poddani naporowi z zewnątrz. Polacy jednak doskonale dawali sobie radę, wybierając z obcych wzorców zwykle to, co najlepiej pasowało do naszych zwyczajów. Tak było chociażby z choinką wywodzącą się przecież z niezbyt u nas lubianej tradycji germańskiej. Mimo to wystarczyło kilka dziesięcioleci w XIX wieku, by stała się ona w polskich domach czymś całkiem normalnym podczas świąt. A przecież przez setki lat obywaliśmy się bez choinek!

Podobnie szybko przyjęły się u nas w XVI wieku wzorce orientalne. W naszym kraju powstała dzięki temu jedyna w swoim rodzaju kultura, dziś zwana sarmacką. Mimo jej wad jesteśmy z niej dumni. Warto jednak w tym miejscu zauważyć, że przecież ona także uległa w pewnym momencie zagranicznym oddziaływaniom i niemal całkowicie zanikła.

Nasza kultura przeobrażała się więc wielokrotnie, lecz nie zmieniało to faktu, iż w dużym stopniu pozostawała specyficznie polską. Moim zdaniem w dzisiejszych czasach będzie podobnie – czekają nas zmiany, jednak nie sprawią one, że coś stracimy.

Oczywiście, istnieją pewne zagrożenia. By adaptować zagraniczne wzorce, nie tracąc równocześnie świadomości odrębności, musi to być proces ewolucyjny. Tymczasem da się zauważyć, iż niektóre rzeczy są nam wciskane niejako „na siłę”. Jest to szczególnie widocznie podczas Świąt Bożego Narodzenia, a raczej poprzedzających ich tygodni. Święta te uległy wręcz przerażającej komercjonalizacji. Już od początku listopada we wszelkich centrach handlowych królują renifery i gruby Święty Mikołaj (taki, jakim go stworzyła Coca-Cola). Niemal całkowicie zapomina się o religijnym kontekście tych świąt. To już nie jest wspomnienie narodzin Boga na ziemi, tylko okazja do rozdawania (a przede wszystkim kupowania) prezentów. Równocześnie Boże Narodzenie spycha w cień największe chrześcijańskie święto, jakim jest Wielkanoc.

Z drugiej strony jednak, proces ten zachodzi niemal na całym świecie. Nie uważam, że jest to dobre, ale być może tak właśnie musi być. W przypadku innych świąt Polacy zachowują się bardzo rozsądnie. Swego czasu intensywnie promowany, wspominane przeze mnie Halloween najwyraźniej się nie przyjąło. Być może więc nadal zachowujemy zdolność wybierania tylko tego co nam odpowiada?

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka