Noc już, a dzień był ciężki, więc tylko kilka słów.
Wracam do domu, zagłębiam się w wirtualnym świecie informacji i co widzę? Doniesienia o czymś dosyć, hm, dziwnym. Nie użyję słowa "nieprawdopodobnym", bo w polityce wszystko jest możliwe. Jednak trudno uwierzyć, że doszło do czegoś takiego, jak wypowiedzi przedstawiciela USA o składzie polskiego rządu!
Jeśli to prawda, a wszystko wskazuje na to, że tak, musimy się przyjrzeć rekacji Amerykanów na ten incydent. To będzie prawdziwy test naszych stosunków. Jeśli zbagatelizują sprawę i wezmą swego człowieka w obronę, będzie to oznaczać, iż popełniliśmy gdzieś błąd. Pozwolilismy USA patrzeć na siebie jak na jakieś bananowe państewko, gdzie wysyla się trzeci garnitur niezdarnych dyplomatów, którzy mogą obrażać tubylców i nic sobie z tego nie robić.


Komentarze
Pokaż komentarze