Miałem dziś pisać całkiem o czymś innym, jednak nie mogę się oprzeć historii posła Józefa Rojka. Niestety z PiS.
Otóż postanowił on startować w swym rodzinnym Tarnowie na prezydenta i do rady miasta. Jak widać tak pragnął on służyć społeczeństwu, iż nie wystarczało mu pełnienie funkcji posła. Och, gdyby było więcej takich ludzi! W swej skromności nie powiadomił nikogo w Sejmie o swych zamiarach. To był jednak błąd. Być może ktoś mniej zapracowany od posła Rojka miałby czas sięgnąć do odpowiednich dokumentów (takich jak na przykład Konstytucja RP) i powiadomić go, iż nie jest możliwe łączenie mandatu w Sejmie z funkcjami w samorządzie.
Tarnowianie ucieszyli się niezwykle, że poseł Rojek może do nich wrócić. Nic dziwnego, przecież to wspaniale mieć takiego człowieka u siebie, a nie w dalekiej Warszawie. Wybrali go więc na radnego (trochę dziwne, że nie na prezydenta).
Poseł Rojek opuści więc Warszawę, by służyć swej małej ojczyźnie. Szkoda tylko, że nie może być posłem, radnym i prezydentem miasta. Wielka szkoda. Taki człowiek...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)