„Fakty TVN” doniosły dziś, że papież „przeprosił muzułmanów”. Spędziłem ostatnią godzinę na szukaniu potwierdzenia tego faktu w innych źródłach, ale nie znalazłem nic podobnego. Króluje informacja o tym, że Benedykt XVI modlił się w stronę Mekki, ale o przeprosinach nic nie ma. Co do Mekki, to jak słusznie zauważył Paweł Milcarek, modlitwa jest naturalną skłonnością ludzi naprawdę wierzących. Tak więc mogą się oni modlić gdy stoją twarzą do Mekki, Medyny, Jerozolimy, Rzymu i każdej innej miejscowości. Nie należy więc przywiązywać szczególnej wagi do tego wydarzenia.
Bardziej mnie interesuje pytanie – dlaczego „Fakty” podały, że papież przeprosił? Sądzę, iż dziennikarze TVN zrobili to z rozpędu. Od czasów Jana XXIII kolejne głowy Kościoła ciągle kogoś za coś przepraszają, widocznie więc Benedykt też powinien.
Oczywiście, nie twierdzę, że posoborowa polityka Kościoła była zła. Katolicy przez wieki nie potrafili nadstawiać drugiego policzka i cieszą mnie zmiany ostatnich kilkudziesięciu lat. Chciałbym jednak, by wszyscy obserwatorzy tego zjawiska potrafili je docenić i odpowiednio zrozumieć. Papież to Piotr, Skała, a nie osoba poprawiająca samopoczucie różnych orientalnych muftich czy patriarchów. Kościół przeprosił oraz poprosił o wybaczenie wszystkich, których prześladował. I starczy. Teraz dobra wola przydałaby się też z tej drugiej strony. Czy muzułmanie albo prawosławni pragną wybaczenia za prześladowania katolików? Jakoś nie słyszałem. Przywódcy Kościoła, na czele z wielkim Janem Pawłem II, zrobili wszystko, by naprawić błędy swych poprzedników. Benedykt nie musi nikogo więcej przepraszać.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)