Józef Beck, polski minister spraw zagranicznych stał przed ogromnymi drzwiami najważniejszego gabinetu Rzeszy. Prześlizgnął wzrokiem po czarnych mundurach wartowników, ciężko westchnął i ruszył zmienić bieg historii. Był 30 sierpnia 1939 roku.
Wódz Narodu Niemieckiego czekał razem z Ribbentropem i kilkoma innymi oficjelami. Tłumacz nie był potrzebny – pułkownik Beck świetnie władał językiem swoich rozmówców. Towarzyszył mu za to Józef Lipski, ambasador Rzeczpospolitej w Berlinie. Godzinę wcześniej to właśnie Lipski przywitał ministra na lotnisku.
Po wejściu do gigantycznego gabinetu Beck przeszedł od razu do rzeczy:
- Herr Reichskanzler, mój kraj przyjmuje warunki ultimatum. Chcemy także przystąpić do paktu antykominternowskiego.
Fuhrer skinął głową. Jego oczy błyszczały, gdy podchodził do Polaka. Wyciągnął dłoń, którą Beck uścisnął, z trudem powstrzymując drżenie własnej. Ambasador Lipski wyjął z teczki stosowne dokumenty. Po kilkudziesięciu minutach nowy sojusz został zawarty.
***
Dwa dni później tysiące Niemców zgromadzonych na gdańskim Długim Targu entuzjastycznie witały długą kolumnę wkraczających do miasta żołnierzy Wehrmachtu. W tym samym czasie na pokład niszczyciela „Błyskawica” zakotwiczonego przy nabrzeżu Westerplatte wchodziła polska załoga wycofująca się z półwyspu. Ewakuację obserwowali marynarze z zakotwiczonego w pobliżu pancernika „Schleswig-Holstein”.
***
Posępni żołnierze w rogatywkach powoli podnosili biało-czerwony szlaban. Nagle błysnął flesz. To robił im zdjęcie oficer z trupią czaszką na czapce. By mieć lepsze ujęcie stanął na czołgu. Historyczna chwila! Gdy szlaban uniósł się w powietrze pierwsze oddziały SS i Wehrmachtu wkroczyły na teren „korytarza”. Pomorze wróciło do Tysiącletniej Rzeszy.
***
- Hańba! Hańba! – grupa posłów nie mogła pogodzić się z czekającym Sejm zadaniem. Reszta parlamentarzystów ponuro milczała. Poseł sprawozdawca powoli referował treść nowej ustawy: „…Żydów będzie można pozbawić obywatelstwa i prawa własności… nie będą mogli piastować stanowisk w administracji państwowej… nie będą mogli służyć w wojsku… zabronione będą mieszane małżeństwa…”.
Kilkanaście minut później ręce powędrowały w górę. Kolejne żądanie nowego sojusznika zostało spełnione. Kilku żydowskich posłów wyszło z sali obrad. I tak nie mogli już pełnić swoich funkcji.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)