Rybitzky Rybitzky
108
BLOG

"Solidarność" - 27 lat później

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 8

W 27 rocznicę zawarcia porozumień sierpniowych oddajmy głos uczestnikom tych historycznych wydarzeń. Przecież nikt lepiej o tym nie opowie…

Jerzy Borowczak: Nasza organizacja podjęła decyzję, kiedy zwolniono Annę Walentynowicz, że musimy wystąpić w jej obronie, najlepiej zorganizować strajk. O strajku wiedziało pięć osób: Lech Wałęsa, Bogdan Borusewicz, Bogdan Felski, Ludwik Prądzyński i ja.

Anna Walentynowicz: Strajk zorganizował w '80 roku Piotr Maliszewski, o którym nigdzie nie ma mowy. Kiedy mnie przewieziono do stoczni, od stoczniowców dowiedziałam się, jak było – rozmowy cały czas prowadził Maliszewski.

Andrzej Gwiazda: Co do tego nie mam żadnych wątpliwości, bo to sprawdziłem – że strajk sierpniowy był prowokowany.

Lech Wałęsa: Aresztowano mnie wiele razy. Za pierwszym razem, w grudniu 1970 roku, podpisałem 3 albo 4 dokumenty. Podpisałbym prawdopodobnie wtedy wszystko, oprócz zgody na zdradę Boga i Ojczyzny, by wyjść i móc walczyć. Nigdy mnie nie złamano i nigdy nie zdradziłem ideałów ani kolegów.

Andrzej Gwiazda: Strajk sierpniowy był ewidentnie prowokowany przez SB [...] Przecież w 1980 r. wiedziałem, że strajk jest prowokowany i mimo to włączyłem się. Przejęliśmy strajk i na tym polega nasza zasługa. Zasługa "Solidarności". A SB poniosła sromotną klęskę.

Anna Walentynowicz: Jak mnie przywieźli do stoczni, powiedzieli mi, żebym stanęła na czele strajku. Powiedziałam, że nie mogę, dlatego że ranga sprawy spada, jak będzie baba. Musi być mężczyzna.

Lech Wałęsa: Po cholerę ona bez przerwy mówi, że jest symbolem?! Jakim symbolem?! Symbolem wrogiej działalności, moich klęsk, klęsk Polski ona jest symbolem. I przestańcie mówić o symbolu – to jest symbol negatywny.

Henryk Jagielski: Gdzie tylko były jakieś wybory do czegoś, to on był zawsze pierwszy. "Ja!!" – na chama się pchał.

Anna Walentynowicz: I zanim doszłam do bramy, minął mnie wózek akumulatorowy, na którym stał Wałęsa, którego podwozili już do bramy. Skoczyłam na wózek, bo to jest platforma, ściągnęłam go za fraki: „Strajk solidarnościowy organizujemy, bramy pozamykałyśmy". Ja go zatrzymałam!

Lech Wałęsa: Ona podważa, że ja przez płot nie przeskoczyłem?! Do jasnej cholery! Zastanawiam się, czy to jest jej głupota, czy jakieś działanie zorganizowane, czy krecia robota przeciwko Polsce i wolności.

Anna Walentynowicz: Za co mam go przepraszać? Że przywieźli go motorówką, a on zrobił sobie skok przez płot? I co jeszcze? Niech on będzie szczęśliwy, że jeszcze nie dostał w czapę. Powinien być oskalpowany, a nie przeproszony.

Lech Wałęsa: Miała być demokracja, a tu każdy wygaduje co chce!

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka