Rybitzky Rybitzky
38
BLOG

Oto, co się wydarzyło

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 17

Ostatnie kilkadziesiąt godzin to dla dziennikarzy i blogerów nieustanny pęd za informacją. Każdy chciał coś napisać, powiedzieć, wydać opinię. Dziś wiemy więcej niż tego poranka, gdy Sylwester Latkowski nagrywał agentów ABW wyprowadzających Kaczmarka. Mamy także chwilę spokoju. To z pewnością cisza przed kolejna burzą, można ją jednak poświecić na krótkie podsumowanie.

Moim zdaniem próba aresztowania Leppera to mogła być prowokacja. Ktoś, zapewne premier, stworzył plan skompromitowania niechcianego już koalicjanta. Użyto do tego celu dobrze zakonspirowanych agentów służb specjalnych.

Niestety, doszło do niespodziewanej wsypy. Pisze niestety, gdyż powadzenie planu politycznej eliminacji Leppera przyniosłoby Polsce same korzyści. A tak, musimy się z nim męczyć dalej. Ministrowi nagłe ocalenie przyniosła, najwyraźniej nikomu nieznana, sieć kontaktów pomiędzy nim, Ryszardem Krauze i Januszem Kaczmarkiem.

Rzecz jasna Kaczmarek nie pobiegł do Krauzego by ratować Leppera. Przybył do niego rutynowo, dostarczając ciekawą informację. Mógł nie wiedzieć o licznych kontaktach potężnego biznesmena z Samoobroną.

Minister Spraw Wewnętrznych dowiedział się od kogoś o akcji CBA. Zapewne był to sam Zbigniew Ziobro. PiS nie chce się teraz do tego przyznać, bo dziennikarze rozdmuchują promowaną przez Ryszarda Kalisza wersję ustawy o CBA, wg której nikt poza Ziobrą nie mógł wiedzieć o akcji. Oczywiście jest to nieprawda – cytowany często przepis ustawy, jak wiele innych w polskim prawie można interpretować rozmaicie. Nie wiadomo co powiedzą prawnicy – zdrowy rozsadek podpowiada za to, że Kaczmarek po prostu musiał się dowiedzieć o akcji. Chociażby dlatego, iż podlega mu BOR, który mógłby zakłócić akcję CBA.

Ziobro jednak się nie przyzna, gdyż w obecnej sytuacji medialno-politycznej nikt nie mówiłby o rozsądku. Natychmiast zostałby zakrzyczany i uznany za takiego samego przestępcę jak Kaczmarek (a pewnie i większego).

Grono osób wiedzących o akcji CBA musiało być naprawdę wąskie, gdyż po przecieku nie było problemem wskazać ewentualnych podejrzanych. Założono podsłuch na telefon Kaczmarka i potem poszło już jak po sznurku.

Jednak, oczywiście, działania premiera i ministra sprawiedliwości, które nastąpiły po wykryciu winnych, były wyjątkowo sprawną improwizacją. Nie mamy do czynienia z wysublimowanym planem. Taki plan miał być wykonany na początku lipca w ministerstwie rolnictwa – i się nie udał.

Obecne sukcesy w rozbijaniu „sieci Krauzego” są po prostu przyczyną niezwykłej nieporadności jej członków. Gdy Kaczmarek spotykał się z Panem Rysiem w pełnym kamer hotelu Mariott mógł być tak pewny siebie, iż nie przejmował się tym, że jest nagrywany. Potem jednak, gdy sprawa zaczęła się sypać sam ukręcił na siebie sznur. Podejrzewał, że jest podsłuchiwany, a jednak zdradzał wiele w swych rozmowach. A jego wspólnicy zdradzali jeszcze więcej. Włączenie do sprawy Jaromira Netzla było szczególnie dużym błędem, który zapewne „sieć Krauzego” zgubi.

Jak piszę w kilku miejscach powyżej, PiS na pewno nie jest całkiem czysty. Na pewno też nie kontrolował od początku sytuacji. Jednakże zachowanie spokoju wobec medialnych ataków i przerzucenie ich uwagi na „sieć Krauzego” pozwoli przekuć zbliżającą się w pewnym momencie klęskę w zwycięstwo.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka