Rybitzky Rybitzky
36
BLOG

Łódź podziękuje Millerowi?

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 26

Pierwszym miastem, które odwiedzam w podróży przez Kongresówkę jest Łódź. Kto mógł mnie przywitać w tym zawsze czerwonym, robotniczym mieście? Oczywiście młodzieżówka SLD. Ledwo postawiłem nogę na Piotrkowskiej, a już mnie dopadli.

- Czy wesprze pan swoim podpisem LiD? – zapytał mnie jeden z komsomolców.

- Nie – rzuciłem krótko.

- Bardzo nam przykro.

- Bynajmniej nie żałuję – uśmiechnąłem się.

- Pan z PiS? – komsomolec błysnął wyczuciem. Grzecznie potwierdziłem i ruszyłem dalej, zerkając ukradkiem na swoje odbicia w witrynach sklepów.

Chcąc nie chcąc, moje myśli popłynęły ku „żelaznemu kanclerzowi”. Pomagało w tym dudniące na uszach słuchawki radia. Lokalne stacje trzęsły się dziś w Łodzi od kpin z Leszka Millera. Jego domniemany wielki elektorat musi być bardzo utajony, bo w sferze publicznej nie ma on w swoim mieście śladu poparcia.

Być może warszawscy „eksperci” oceniający ile to tysięcy głosów Miller zabierze Olejniczakowi powinni przejechać się do nieodległej przecież Łodzi i posłuchać co ludzie tutaj mówią o niedawnym przywódcy SLD. Bynajmniej nie są to słowa zachwytu. I nie dotyczą one tylko nagłej zmiany barw partyjnych, ale licznych obietnic poczynionych przez „premiera z Łodzi” względem swojego miasta. Miało ono opłynąć w dostatek, a tymczasem, rzecz jasna, przez lata rządów SLD nic nie uzyskało. Łodzianie najwyraźniej pamiętają o tych „gruszkach na wierzbie”. I wykorzystają 21 października okazję, by podziękować Millerowi w odpowiedni sposób.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Polityka