Rybitzky Rybitzky
125
BLOG

Ja nic nie ubieram, czyli wariant rumuński

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 5

W Birmie trwają zamieszki, wojsko i policja strzela, giną bezbronni ludzie oraz zagraniczni reporterzy. Trwa walka o władzę. Lecz czy o demokrację? Niektórzy są tego pewni i już teraz apelują o solidarność z protestującymi Birmańczykami. Chcą by świat jutro założył czerwone koszule, wspierając moralnie mnichów zabijanych przez juntę. Ja, przyznam szczerze, wolę póki co nie zmieniać swojej garderoby.

Polskie media informują entuzjastycznie o kolejnej „demokratycznej rewolucji” (oczywiście jeśli w ogóle coś wspominają o wydarzeniach poza granicami naszego bajorka). Tymczasem prawda jest, jak zwykle, nieco bardziej złożona.

Zbuntowani dziś buddyjscy mnisi przez całe dziesięciolecia wiernie stali u boku władającego krajem wojska. Stanowili wręcz moralną oraz intelektualną podporę birmańskiej junty. Gdyby nie ich kolaboracja z reżimem zapewne nie przetrwałby on tak długo.

Nie twierdzę, że jestem ekspertem w kwestii regionu Zatoki Bengalskiej, lecz wydaje mi się, iż prawa polityki są wszędzie takie same. A te mówią o interesach, jakie kierują działaniem ludzi. Przez lata mnichom odpowiadało to, co dzieje się w ich kraju. To, że nagle postanowili się zbuntować nie wynika bynajmniej z ich umiłowania do demokracji. Co się w takim razie wydarzyło? Nie wiem – jak pisałem, nie jestem ekspertem od spraw Birmy (zapewne mało kto jest). Sadzę jednak, iż w tym azjatyckim państwie została zachwiana wewnętrzna równowaga. Upadł układ interesów spajający razem mnichów i wojsko. Efekty tego widzimy na docierających do nas drastycznych zdjęciach.

Tego, co dzieje się w Birmie na pewno nie można porównywać do prawdziwych (?) demokratycznych buntów jakie nastąpiły w krajach Europy Środkowej, gdzie przemoc stosowała tylko jedna strona. Patrząc na sytuację w tym kraju można o najwyżej przywołać z pamięci Rumunię. Tam też dwie rządzące frakcje rozpoczęły ze sobą walkę, gdy reżim zaczął chylić się ku upadkowi. Przed światem odegrano brutalne przedstawienie, a jedyne, co było w nim prawdziwe to niewinne ofiary.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka