Autorytet znowu przemówił. Zapewne już za chwilę znów będzie głośno o Władysławie Bartoszewskim i jego politycznych opiniach. Tym razem rzekł on, iż „Prawo i Sprawiedliwość szmaci Rzeczpospolitą”. Czy faktyczne nasza ojczyzna jest taka uległa wobec partii Jarosława Kaczyńskiego? I co to w ogóle znaczy „szmacić Rzeczpospolitą”?
Odpowiem najpierw na drugie pytanie. Otóż Bartoszewski sam nie wie, co to znaczy. Wykorzystywany przez cynicznych politycznych graczy rzuca kolejnymi inwektywami, byle tylko dziennikarze zdobyli kolejne newsy. Jeszcze niedawno Polska, o którą przecież tak długo walczył, była „panienka bez posagu”. Teraz jak widać, stoczyła się do pozycji ladacznicy.
Bartoszewski jest zupełnie jak mężczyzna, który poniósł miłosny zawód i teraz obwiniający kochankę o najgorsze. Nie chcesz mnie, to jesteś dziwką ulegle poddającą się innemu. A konkurent, któremu się poszczęściło, to oczywiście pragnie hańby zdobytej kobiety.
Rzecz jasna o ukochaną należy walczyć, lecz czy zarzucanie jej „zeszmacenia” to dobra taktyka? Cóż, każdy ma swoje metody.
Uważam jednak, że Polska nie jest tak uległa Kaczyńskiemu. Każdy w miarę trzeźwy obserwator widzi, że w naszym kraju jest wiele osób przeciwstawiających się działaniom PiS. Inna sprawa, co tymi ludźmi kieruje? Bezinteresowna miłość do ojczyzny? Kiedy ją wykazali? Pokolenie Bartoszewskiego owszem, lecz czy wielu prócz niego staje naprzeciw Kaczyńskiemu?
Niestety, na horyzoncie nie widać księcia na białym koniu. Raczej elegancko ubranych alfonsów udających czułych kochanków. Jeśli wyrwą Polskę z, ich zdaniem, zgubnych ramion PiS to tylko po to, by wykorzystywać ją tak, jak wcześniej już wiele razy robili.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)