Rybitzky Rybitzky
32
BLOG

PiS mogło wygrać

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 50

W ocenie ostatnich wyborów zaczyna obecnie przeważać opinia, iż Prawo i Sprawiedliwość, wobec wielkiej mobilizacji elektoratu dokonanej przez Platformę, było po prostu skazane na przegraną. Zapewne jednak wielu (jeśli nie większość) członków oraz sympatyków PiS czuje w głębi duszy, że mogło być inaczej. Że Prawo i Sprawiedliwość mogło wygrać.

Analiza wydarzeń kampanii wskazuje, iż faktycznie istniała szansa, by 21 października zakończył się całkiem inaczej. Niestety, wykorzystanie tej szansy wymagałoby zmiany myślenia liderów partii, a o to nie łatwo. To jest właśnie najbardziej przykre – PiS wykończył się sam.

Nie dziwą mnie doniesienia o posiadaniu przez PiS szczegółowych badań opinii publicznej. Kiedyś ta partia naprawdę kierowała się profesjonalizmem. Zwycięstwo w 2005 roku odniesiono dzięki zastosowaniu nowoczesnych środków marketingu politycznego i socjotechniki. A analizowanie bieżących sondaży jest przecież podstawą planowania strategii politycznej. W poprzednich wyborach staranni śledzono wyniki badań opinii publicznej i wyciągano z nich wnioski.

Po dwóch latach wszystko potoczyło się inaczej. Co mnie też nie dziwi. Jeżeli obserwowałem marazm struktur partii na różnych poziomach w terenie, to zapewne dotarł on również do Warszawy. W tym miejscu chcę wyrazić wątpliwość, czy winę za przegraną ponoszą Bielan i Kamiński. Moim zdaniem oni mogli próbować szukać nowych rozwiązań, tylko nie pozwalało im na to pewne siebie kierownictwo.

Podstawową różnicą miedzy rokiem 2005 a 2007 jest wyjściowa pozycja PiS. W 2005 partia ta miała w oficjalnych sondażach jedynie kilkanaście procent poparcia i mało kto podejrzewał, że ma ona szansę na zwycięstwo. Wówczas to Jarosław Kaczyński zaufał swym młodym doradcom i pozwolił im przeprowadzić nowoczesną kampanię. Zastosowanie nowych metod i wsłuchanie się w głos społeczeństwa przyniosło wiadomy efekt.

W 2007 sytuacja była już inna. Sytuacja, zaznaczmy to, w głowach polityków PiS. Nabrali przekonania o swej nieomylności i impregnowali się na wpływ z zewnątrz. Zignorowanie informacji płynących z sondaży ma tu znaczenie symboliczne. W 2005 coś takiego po prostu nie mogło mieć miejsca. W 2007 – jak najbardziej.

Łatwo sobie wyobrazić, iż wszystko mogło potoczyć się inaczej. Przyjęcie innego tonu w kampanijnym przekazie utrudniłoby działanie PO. Położenie akcentu na sprawy naprawdę interesujące Polaków mogłoby przyciągnąć nowych wyborców (zwłaszcza, że nie zrobiła tego żadna partia).

Owszem, łatwo jest tak teraz gdybać. Ktoś może rzec, że Kaczyński przynajmniej mówił prawdę o najważniejszych dla Polski rzeczach. Tak, ale czy celem PiS ma było nawracanie, czy utrzymanie władzy? Ludziom trzeba było powiedzieć co chcieli usłyszeć, wygrać i wtedy robić swoje.

 

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (50)

Inne tematy w dziale Polityka