Doniesienia o czekającym nas ponoć rozbiciu parlamentarnego klubu PiS nie wzbudziły szczególnej uwagi blogerów (w odróżnieniu od dziennikarzy tradycyjnych mediów). Niezależnie od poglądów oceniliśmy chyba, iż te wieści są kompletnie bezwartościowe. Możliwe, że taka postawa to błąd i chociażby już za kilkanaście godzin nastąpią wydarzenia, które nas zadziwią. Ale jakoś w to nie wierzę.
Jednakże sprawa „rozłamu” ma pewną niezwykle pozytywną cechę. Na jej przykładzie możemy prześledzić jak nasze media sprzedają narodowi całkowicie wirtualne informacje. Otóż najpierw podają wieść o wyjściu posłów PiS z klubu (jakby to był pewnik), a dopiero potem dodają komentarz przedstawiający sytuację nieco bardziej realistycznie. Co nie znaczy prawdziwie.
Prawda jest zaś taka, iż trudno uwierzyć, by Marcinkiewicz mógł wyprowadzić z PiS kogokolwiek. Nawet siebie nie potrafił. Hamletyzujący polityk od kilkunastu miesięcy pozostający poza granicami kraju oraz pozbawiony zaplecza organizacyjnego – tacy ludzie nie rozbijają partii wodzowskich.
Politycy wiedzą więc, że to bzdura, blogerzy to wiedzą i tzw. zwykli obywatele to wiedzą. Czyżby tylko dziennikarze tego nie wiedzieli? Dziwne, prawda? Niby wykształceni ludzie, ale powtarzają na całą Polskę każdy idiotyzm.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)