121 obserwujących
3533 notki
1674k odsłony
375 odsłon

Timmermans starał się o fotel szefa Rady - nie tylko Komisji!!

Wykop Skomentuj1

Polecam lekturę zapisu mojego wywiadu radiowego,jakiego udzieliłem PR 24. Rozmowę przeprowadził red. Antoni Trzmiel.

Ani słowem nie słyszeliście Państwo podziękowania Ryszarda Czarneckiego za herbatę. 

- Rzeczywiście dziękowałem za herbatę. Nie jestem kawoszem. Wolę herbatę. 

No, to już coś nas różni. Mamy też różne zadania w tej rozmowie. To może mi pan Ryszard Czarnecki powie, kiedy wróci z Brukseli do Warszawy? Na przykład na stanowisko jakieś ministerialne? 

- Nie mam szklanej kuli, nie wróżę z fusów, a tak już zupełnie poważnie, to z panem prezesem Kaczyńskim umówiłem się, że będę robił to, co mogę robić dla Polski w Brukseli i Strasburgu. A więc to jest moje przeznaczenie na najbliższe miesiące i lata. 

Czyli jak Pan nie zabiega o funkcję dla siebie, to może wie Pan więcej o tym jakie funkcje komu będą przydzielone? Na przykład dla szefa polskiej dyplomacji, czy będzie oddzielone ministerstwo do spraw unijnych? Czy powinno być? 

- Myślę, że będzie tu kontynuacja, myślę, że pan minister Jacek Czaputowicz będzie dalej sprawował funkcję szefa polskiej dyplomacji, bo czyni to dobrze. Skupia się na pracy dyplomatycznej, a nie na ćwierkaniu na Twitterze – jak niektórzy jego poprzednicy w czasach poprzedniego rządu. Zostawmy bez nazwisk, dziś dzień miłosierdzia dla opozycji. 

Mówi pan o Radosławie Sikorskim? 

- To jakie było to pytanie, Panie Redaktorze? A wracając do ministerstwa spraw europejskich – to jest pytanie, na które jest mi szczególnie trudno odpowiedzieć, ponieważ pan pyta o mój życiorys. 

Tak, dlatego pytam. 

- Ja byłem ministrem do spraw europejskich, a  to się nazywało „Przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej”. I to zostało wydzielone z MSZ pod koniec rządów SLD – PSL czyli pod koniec kadencji 1993-97 i potem funkcjonowało w „Akcji Wyborczej Solidarność”, w  rządzie AWS-u 

… i Unii Wolności. 

- Tak. I Unii Wolności. Stał na jego czele minister konstytucyjny, którym byłem ja. A potem ten Urząd miał trochę mniejsze znaczenie – w randze sekretarza stanu. To jest oczywiście decyzja, jak jest lepiej. Natomiast to decyzja pana premiera, też były takie struktury w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, które zajmowały się sprawami międzynarodowymi, zwłaszcza europejskimi. To jest decyzja pana premiera i ministra Czaputowicza, jak oni uzgodnią. Natomiast oczywiście sprawy europejskie dalej będą bardzo ważne dla naszego kraju, ale myślę, że będą one mniej kłopotliwe, nie będzie to taki „hot potato”, „gorący ziemniak”, „gorący kartofel”  dla naszej dyplomacji, dla naszego rządu, ponieważ sądzę, że nowa Komisja Europejska – czy powstanie 1 grudnia, czy 1 stycznia  tego jeszcze nie wiemy, bo miała powstać 1 listopada, ale nie powstała ,Juncker się żegnał, żegnał, ale się nie pożegnał- ale  na pewno ta Komisja Europejska będzie bardziej otwarta na argumenty racjonalne z polskiej strony i odwrotnie. 

Zaraz przejdziemy do kwestii europejskich, ale właśnie w tych kwestiach, czy w ogóle, szerzej, polityki międzynarodowej, w Polsce aktywne są trzy podmioty bardzo wyraźnie: prezydent Andrzej Duda, premier Morawiecki i polski MSZ. To na razie się uzupełnia, jednak będą wybory na prezydenta i jest ryzyko, że nastąpi zmiana. Czy wtedy polska polityka, zwłaszcza zagraniczna, by się zacięła? 

- Nie tylko się dobrze uzupełnia, ale myślę także, że jest czytelny podział ról . To znaczy, że prezydent Rzeczpospolitej Polskiej, pan doktor Andrzej Duda zajmuje się relacjami transatlantyckimi czyli  kwestią Polska-USA, Polska-NATO oraz, też trzeba przyznać, inwestuje mocno w relacje z sąsiadami. I jest jednym z ojców – w praktycznym wymiarze – tego „Międzymorza”. I to robi naprawdę bardzo dobrze. Patrzę na to z punktu widzenia kogoś, kto pracuje poza granicami kraju, on robi to naprawdę bardzo dobrze. Natomiast sprawy europejskie to jest kompetencja premiera i rządu. Wie pan, teraz mamy kłopot z rumuńskim komisarzem, ponieważ rząd rumuński wystawił innego komisarza desygnowanego– naszego kolegę europosła na komisarza, a  prezydent rumuński z opcji centroprawicowej Iohannis zgłosił inną kandydaturę. Kandydatką będzie ostatecznie ta jego kandydatka Rumunka, a nie socjalista - Rumun. Ale czemu ja o tym mówię? Bo Rumunię w Radzie Europejskiej na posiedzeniach Rady reprezentuje prezydent – u nas reprezentuje premier. Taki jest podział i to się nie zmieni. Czy to się nie zmieni przy nowym prezydencie? Uważam, że ma olbrzymią szansę na reelekcję pan doktor Andrzej Duda, opozycja jest skłócona, podzielona – nie będzie jednego kandydata, nie będzie prawyborów, wbrew temu, co mówiono. Będą osobni kandydaci PSL-u, lewicy i Platformy, ale mimo to trzeba walczyć o każdy głos i pan prezydent to robi. Pan prezydent zna amerykańskie powiedzenie, które mówi, że tak naprawdę „kampania wyborcza zaczyna się pierwszy dzień po wyborach” - tych, które się zakończyły. A więc bardzo pracowicie objeżdża powiaty, był w  każdym, bywa też w różnych miejscowościach , na wsiach, gdzie nigdy nie było Głowy Państwa czy Prezesa Rady Ministrów. I myślę, że sobie zdobył, mówiąc językiem Formuły Jeden taką „pool position”, taką przewagę. 

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka