121 obserwujących
3533 notki
1674k odsłony
98 odsłon

O trudniejszej drugiej kadencji i pluralizmie w obozie prawicy...

Wykop Skomentuj1

Zapraszam do przeczytania zapisu mojego wywiadu, jakiego udzieliłem dla "Porannej rozmowy" Gazeta.pl. Wywiad przeprowadził red. Jacek Gądek.

Dzień dobry, Jacek Gądek, poranna rozmowa „Gazeta.pl”, a ze mną jest już gość Ryszard Czarnecki, europoseł Prawa i Sprawiedliwości. Dzień dobry! 

 - Witam Pana, witam Państwa. 

Panie Pośle, czy jest już gotowa umowa koalicyjna miedzy Prawem i Sprawiedliwością a Solidarną Polską i Porozumieniem Jarosława Gowina? 

- Jesteśmy w jednym rządzie, jesteśmy w obozie Zjednoczonej Prawicy 

Ale czy w koalicji formalnej? 

- Tworzymy rząd. To coś więcej niż umowa koalicyjna. 

Czyli co – umowa nie jest potrzebna w ogóle? 

- Słyszymy takie głosy od naszych koalicjantów i na pewno będziemy to rozważać. 

Gowin i Ziobro nie chcą podpisywać umowy koalicyjnej z PiS-em? 

- Nie, ja tego nie powiedziałem. Myślę, że na przykład  pan premier Gowin jest tym zainteresowany 

A Zbigniew Ziobro również? 

- Myślę, że tak. Nas generalnie tyle łączy, więc samo rozwiązanie pewnych rzeczy to kwestia przyszłości. 

Ale te zapowiedzi, że umowa będzie to już padały ze dwa, trzy tygodnie temu. Że już lada dzień będzie ta umowa. To jakiś powód jest. I tym powodem jest chyba miedzy innymi 30-krotnosć ZUS-u, czemu sprzeciwiał się Jarosław Gowin? 

- Formuła „lada dzień” może obejmować dni albo tygodnie. A więc tutaj nie ma jakiegoś opóźnienia. Natomiast co do różnic zdań, to one są oczywiste. Ba, one są oczywiste nawet w dużej formacji jaką jest Prawo i Sprawiedliwość, a tym bardziej w koalicji jaką jest Obóz Zjednoczonej Prawicy. Te różnice były wcześniej, pan premier Gowin parokrotnie mówił o tym, że ma inne stanowisko niż my w różnych sprawach. Ba, czasem mówił, że głosował, ale nie był potem szczęśliwy z tego powodu, że głosował tak jak my. Tak szczerze. Ale kto się czubi, ten się lubi. 

Ale ten spór o trzydziestokrotność ZUS-u trwał bardzo długo. Został teraz dopiero chyba jedynie zawieszony? Tej ustawy nie wyrzucono tak de facto do kosza, tylko chyba ją wstrzymano. 

- No właśnie, warto rozmawiać – cytując tytuł pewnego programu telewizyjny – i będziemy  rozmawiali. Na pewno będziemy mieli wspólnie stanowisko , niech się opozycja nie cieszy, nic nas nie podzieli. 

A czy to nie będzie utarcie komuś nosa? Czy premier  Gowin nie utarł nosa premierowi Morawieckiemu? Albo PiS Gowinowi? 

- Jeżeli chodzi o dobre relacje w koalicji, to one polegają na tym, że nie ma chęci, żeby ktoś komuś nos ucierał, wycierał. Nie ma o tym mowy.   

A Pana zdaniem tę 30-krotność należałoby znieść czy jednak zachować? 

- Ja w sposób zdyscyplinowany będę zawsze wspierał stanowisko mojej formacji politycznej. Nie jestem ekspertem. 

Nawet jeśli to stanowisko się zmienia? 

- Ja podkreślam, ze na tym polega funkcjonowanie w ramach partii politycznej, że jeżeli uzgadniamy pewną rzecz, czy władze PiS uzgodnią pewną rzecz, to wówczas bronimy tego stanowiska. Oczywiście w polityce czasem zmienia się decyzje. Polityka jest sztuką osiągania rzeczy możliwych w danym miejscu i w danym czasie, więc nie wszystko naraz. Czasem warto zrobić dwa kroki do tyłu, by potem zrobić dwa kroki do przodu. Ta sprawa jest również tego przykładem. 

Ale przeciwko temu projektowi jest i prezydent i „Solidarność” i Jarosław Gowin i środowisko pracodawców, tylko PiS chce to zrobić. 

- Jeżeli jest debata, dyskusja, to dobrze. Jeżeli jest pluralizm w obrębie naszego obozu – to dobrze. Bo to świadczy  o tym, że jest to żywa demokracja. 

Tylko że lewica jest za tym projektem, więc może lewica powinna się stać tak de facto koalicjantem PiS-u? 

- Jeżeli jakaś formacja opozycyjna będzie chciała popierać nasze projekty, to tylko będę się z tego cieszył, będę temu przyklaskiwał. Zresztą tak się działo poprzednio, czasem również  posłowie PSL- częściej, czasem też Platformy popierali projekty rządowe . Nie było to powszechne zjawisko, ale było. 

Tak w praktyce, gdyby ten limit znieść, to w Pana osobistym przypadku, gdyby Pan pracował na umowę o pracę w Polsce, to przy zarobkach rzędu 30 tysięcy miesięcznie, rocznie zapłaciłby Pan więcej o około 17 tysięcy złotych, a  Pana pracodawca ponad 40 tysięcy złotych. Pan by chętnie zapłacił takie środki? 

- Ja jestem politykiem. A partia polityczna jest to pewien zespół i nie będę przez swój pryzmat mówił, co jest dobre, a co jest złe. 

Ale jak ktoś z klasy średniej słyszy, że jego budżet uszczupli się o te 15-17 tysięcy złotych   - to może powiedzieć sobie, na PiS to i ja już nigdy nie zagłosuję. 

- Dlatego trwa dyskusja. 

Do kiedy ta dyskusja będzie trwać? 

- Nie ma limitu dyskusji. Natomiast na pewno do Sejmu pójdziemy wtedy, kiedy to w ramach naszej koalicji rządowej, w ramach naszego obozu to przedyskutujemy. 

Lewica mówi: zagłosujcie w takim razie za naszym projektem. Tylko, że w tym projekcie lewicy jest coś takiego jak emerytura minimalna podniesiona do kwoty 1600 złotych. Czy Pan jest za takim rozwiązaniem? 

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka