127 obserwujących
3705 notek
1721k odsłon
132 odsłony

Sukcesy z koronawirusem w tle

Wykop Skomentuj

Polecam lekturę mojego wywiadu dla oficjalnej strony internetowej Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Mowa m.in.o koronawirusie czy sponsorskim kontakcie z Tauronem. Rozmowę przeprowadził Janusz Uznański 

W kończącym się tygodniu najwięcej uwagi siatkarskiego środowiska zajmowała walka Jastrzębskiego Węgla z Europejską Konfederacją Piłki Siatkowej o rozsądne podejście do zagrożenia związanego z koronawirusem i sprawiedliwe traktowanie wszystkich federacji krajowych. Na finiszu tej batalii wspólne działanie klubu, PZPS i organów państwa sprawiła, że zwyciężył zdrowy rozsądek.  

pzps.pl: Temat otwierający naszą rozmowę wyznacza… koronawirus. Jastrzębski Węgiel odmówił wyjazdu do Trentino na mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów z Itasem.  Ta sprawa zajmowała klub, PZPS, CEV przez kilka dni – dni pełnych emocji i zwrotów akcji. 

- Ryszard Czarnecki wiceprezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej ds. międzynarodowych: To był przykład szybkiej, stanowczej i skutecznej reakcji polskiej strony. Można powiedzieć: „3 razy S”... Zwrócił się do mnie prezes Jastrzębskiego Węgla Adam Gorol. Chodziło o przedstawienie CEV oficjalnego dokumentu ze strony polskich władz, który uznawał, że Polska nie widzi możliwości wyjazdu polskiego klubu do Włoch - kraju ogarniętego koronawirusem. Wcześniej takiego oficjalnego stanowiska nie było. Natychmiast skontaktowałem się z Głównym Inspektorem Sanitarnym, panem Jarosławem Pinkasem. Zareagował tak, jak trzeba: błyskawicznie i profesjonalnie. Stosowny dokument był przygotowany mimo późnej pory - zdążyliśmy przed deadline’em wyznaczonym przez CEV. Okazało się, że jednak nie było to wystarczające. Federacja europejska zażądała jeszcze jednego stanowiska polskiej strony, mówiącego, że jeśli nasi siatkarze pojadą do Italii, to po powrocie będą musieli przejść 2-tygodniowa kwarantannę – faktycznie uniemożliwiłoby to im grę w PlusLidze w decydującej fazie rozgrywek. I wtedy zaczął się - na naszych oczach, a właściwie z naszym udziałem -robić horror. W momencie, gdy CEV zwróciła się o ten drugi dokument ze strony polskiego rządu okazało się, że ... stwierdzono w naszym kraju pierwszy wypadek koronawirusa. Główny Inspektor Sanitarny został wezwany do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na naradę z udziałem premiera, miał wyłączona komórkę, a jego najbliżsi współpracownicy nie mieli z nim żadnego kontaktu. Nie chce zamęczać Pana szczegółami tej historii, która wyglądała trochę jak sensacyjny film, ale mimo faktu, że dosłownie w tym samym czasie wykryto w Lubuskiem „pacjenta Zero” z koronawirusem udało się dokument, którego chciała CEV bardzo szybko przygotować i przekazać do Luksemburga. Na tej podstawie federacja europejska odwołała mecz klubu z Jastrzębia. Skądinąd polska strona wykorzystała tu casus Turcji – ich kluby miały identyczną sytuację i dostały bez problemów możliwość gry w innym terminie. Dodam jeszcze, bo trzeba uszanować i docenić pracę innych, świetną robotę wykonaną przez kilka dni przez wiele osób z klubu z Jastrzębia, ze związku, a szczególną rolę „na łączach” z CEV pełnił Wojciech Czayka z Wydziału Międzynarodowego PZPS. Jemu i wszystkich innym w to zaangażowanym serdecznie dziękuję. Dziękuje tez ministrowi Jaroslawowi Pinkasowi. I cieszę się, że Jastrzębski Węgiel dostał takie wsparcie ze strony PZPS, jakie każdy polski klub w sytuacji kryzysowej powinien mieć, musi mieć – i będzie miał. 

Rozsądek zwyciężył, ale chyba europejska centrala mogła podjąć wcześniej taką decyzję. 

- Oczywiście, że tak. To jest pytanie o siłę polskiej siatkówki, nie tyle  sensie sortowym - wiemy, że jesteśmy potęgą - ale w sensie realnych wpływów w Europie. Nad tym pracujemy i będziemy pracować. Wierzę, że już na najbliższym wyborczym kongresie CEV wzmocnimy swój stan posiadania. Na dziś najważniejsze jest jednak, że europejska federacja uwzględniła interes polskiego klubu wspartego przez polską federację i polski rząd. Wolałbym jednak, aby takie sytuacje nie musiały być załatwiane na zasadzie pospolitego ruszenia, ale ich rozwiązanie wynikało z systemowej obecności i realnych wpływów naszej siatkówki na poziomie międzynarodowym. 

W Polsce mamy już pierwszy potwierdzony przypadek koronawirusa. Czy może się zdarzyć, że będą zawieszone rozgrywki siatkarskie? 

Jeden przypadek, szybko zresztą zdiagnozowany, to minimalna liczba w porównaniu  tym, co dzieje się we Włoszech i dużo mniej niż to, z czym mamy do czynienia w Niemczech czy Francji. Trudno przewidzieć, jak rozwinie się sytuacja. Musimy być przygotowani na różne warianty – ale jestem przekonany, że Puchar Polski kobiet w Nysie i Puchar Polski mężczyzn  w Katowicach nie są w żadnym stopniu zagrożone. 

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport