129 obserwujących
3983 notki
1801k odsłon
  231   0

Ameryka, Ameryka czyli Twain na szubienicy, Biden w poczekalni (historii)

Bohater powieści polskiego pisarza Władysława Terleckiego o Powstaniu Styczniowym 1863 zaciąga się w szeregi powstańczego oddziału nie tyle i może nie głownie z miłości do Ojczyzny, lecz żeby... zaimponować swojej ukochanej. Cóż, czego mężczyźni nie robią dla kobiet!

Akurat w tym wypadku – w zbożnym celu. A inni? Laureat literackiego Nobla sprzed równo 90 lat Sinclair Lewis był znany jako autor powieści, ale zaczął również tworzyć sztuki teatralne. Gdy napisał już drugą pod rząd, przeprowadzający z nim wywiad krytyk literacki zapytał: „Co Pana, bądź co bądź, powieściopisarza, pociągało do teatru?”. Na co Jankes bez namysłu: „artystki!”. 

Cóż, kobiety wiele mogą, ale czasem jednak przegrywają z mężczyznami. Tak było na pewnym przyjęciu w domu bogatych Amerykanów, którzy przed niespełna 100 laty gościli ówczesnego prezydenta USA, republikanina Calvina Coolidge’a. Ów polityk, gdyby żył wiek później, w naszych czasach, pewnie nie miałby żadnych szans na prezydenturę. W dobie „demokracji medialnej” byłby skreślony. Po prostu był niemal – jak słynny lekkoatleta, biegacz długodystansowy z Finlandii Paavo Nurmi – „Wielkim Niemową”. Ten lokator Białego Domu słynął nie tyle z tego, że uzyskał reelekcję – to fakt, był prezydentem w latach 1923-1929 – ale przede wszystkim ze swojego... milczenia. Milczał więc, rządził i milczał. Pani domu postanowiła go w końcu złamać, podeszła do niego uśmiechając się i powiedziała: „Panie Prezydencie, założyłam się, że uda mi się wydobyć od Pana przynajmniej trzy słowa”. Na co Coolidge z kamienną twarzą: „Przegrała Pani”. 

Inna Amerykanka z kolei, „umilała” życie już nie tyle prezydentowi, co wielkiemu pisarzowi Markow Twainowi. Jechała z nim pociągiem w tym samym przedziale. Przy każdym zakręcie kobieta wpadała w histerię, wykrzykując: „Co się stało? Wypadliśmy z szyn? Może to napad?”. Twaina szlag trafiał, ale zaciskał zęby. Nie wytrzymał w końcu, gdy paniusia zapytała się go, czy nie boi się katastrofy kolejowej. Twain tylko na to czekał: „Ależ nie, proszę Pani, absolutnie się tego nie obawiam! Wcale a wcale! A wie Pani dlaczego? Ponieważ kiedy wywróżono mi, że – proszę sobie wyobrazić – skończę na szubienicy !”. Na najbliższej stacji nawiedzona współpasażerka pisarza – histeryczka przeniosła się do innego przedziału. 

Cóż, Twain przeszedł do historii. Mr Biden ma to dopiero przed sobą.

*tekst ukazał się na portalu dorzeczy.pl (01.12.2021)

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura