Ryszard Czarnecki Ryszard Czarnecki
66
BLOG

CASUS WENEZUELI W KONTEKŚCIE MIĘDZYNARODOWYM

Ryszard Czarnecki Ryszard Czarnecki Polityka Obserwuj notkę 10

Amerykańska interwencja zbrojna w Wenezueli oraz porwanie (uprowadzenie, aresztowanie - niepotrzebne skreślić) to bardzo ważne wydarzenie, którego konsekwencje sięgają daleko poza kontynent latynoamerykański i północnoamerykański. W ostatnich latach Caracas był pod dyplomatyczno- politycznym ostrzałem z jednej strony Waszyngtonu, a z drugiej Brukseli (rozumianej oczywiście nie jako Królestwo Belgii , ale jako Unia Europejska). Amerykanie potępiali w czambuł dyktaturę Senora Maduro, UE czyniła to nie mniej ostro. Na końcu USA podjęło skuteczną interwencję militarną, a Unia pokazała po raz kolejny, że jest bezzębnym dziadem, który może tylko krytykować, grozić i wprowadzać sankcje gospodarcze, ale żadnego antydemokratycznego reżimu nie obali. Donald Jhon Trump pokazał sprawczość i skuteczność, a Ursula Gertrud von der Leyen ujawniła po raz kolejny- tym razem na amerykańskim tle - przerażająca bezradność.

To, co napisałem powyżej nie jest bynajmniej pochwałą Białego Domu, bo amerykański desant może mieć również negatywne i to daleko idące konsekwencje. To, co napisałem jest natomiast krytyką sparaliżowanej -gdy chodzi o realne działania - UE -27.

To jasne, że Stany Zjednoczone Ameryki zaatakowały Wenezuelę nie dlatego, że kochają demokrację ponad wszystko i odtąd będą polować na dyktatorów w każdym zakątku globu. Błyskawiczna akcja w Caracas została przeprowadzona pod pretekstem walki z kartelami narkotykowymi, ale nie dajmy się zwariować : to tylko pretekst, bo Wenezuela, która jest narkotykowym hubem , a nie producentem szmuglowała narkotyki do Europy, a nie do drugiej, północnej Ameryki.

Tak naprawdę prezydent Trump chciał osiągnąć dwa cele. Po pierwsze ograniczyć wpływy Chin, które inwestowały w Amerykę Łacińską, w tym w Wenezuelę dużo więcej niż np. w Afrykę ,choć dla wielu nie jest to oczywiste, bo stereotyp „chińskiej Afryki” bardziej przemawia do wyobraźni niż gospodarcza kolonizacja kontynentu południowoamerykańskiego przez Pekin. Po drugie : 47 (i 45 też) prezydent USA chciał również spektakularnie pokazać, że Ameryka Łacińska to obszar wyłącznie wpływów USA.

Tyle, że tutaj zaczyna się problem dla nas,dla Polski, bo amerykańska interwencja daje, niestety, lepsze karty Rosji do tłumaczenia, że jej strefami wpływów są np. Azja Środkowa, Południowy Kaukaz czy Ukraina. 

To, co się stało z Wenezuelą to krok w kierunku ponownego podziału świata na strefy wpływów - co nie oznacza, że tak stanie na pewno. W tym jednak kontekście casus Wenezueli to może być zła wiadomość dla Polski.

*Artykuł ukazał się na portalu "Wprost"

historyk, dziennikarz, działacz sportowy, poseł na Sejm I i III kadencji, deputowany do Parlamentu Europejskiego VI, VII, VIII i IX kadencji, były wiceminister kultury, były przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej i minister - członek Rady Ministrów, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka