137 obserwujących
4392 notki
1889k odsłon
  210   1

Inwazja imigrantów

Proponuję Państwu zapis mojego telewizyjnego wywiadu dla „Rzeczpospolitej TV”. Miał on miejsce w ramach programu „Rzecz o Polityce”. Rozmowę ze mną przeprowadził red. Michał Kolanko, a została ona przeprowadzona 14 października 2021 roku.


Dzień dobry, Państwa i moim gościem dzisiaj jest europoseł Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki, dzień dobry.

– Witam Pana, witam Państwa, ukłony z Ankary, stolicy Turcji, gdzie właśnie jestem z oficjalną wizytą.

Ja chciałbym zacząć jednak od kwestii polsko-białoruskich. Niedawno, powiedział Pan w jednym z programów, że współczuje Pan dzieciom z Michałowa, że Ich rodzice ich narazili. Czy to jest dobre? Fala krytyki spadła na Pana po tej wypowiedzi. Czy Pan ją podtrzymuje?

– Podtrzymuję w 100% moją krytykę wobec rodziców dzieciaków, którzy w sposób nieodpowiedzialny, narażając ich życie, usiłują przekroczyć nielegalnie granicę. Tymczasem prawo międzynarodowe jest tu jasne. Polskie władze prawa międzynarodowego przestrzegają, wszelkie wnioski o azyl, czy też mówiąc ściślej: ochronę międzynarodową należy składać oficjalnie w punktach granicznych, a nie przedzierając się przez zieloną granicę, narażając własne dzieci, zwłaszcza że nie są to ludzie, którzy są uchodźcami, oni przybyli legalnie na teren Białorusi, zapłacili tysiąc, czy tysiąc paręset dolarów za wycieczkę.

Sloganem irackiego biura turystycznego, które ich sprowadzą jest „Białoruś, jeden dzień z życia”. A więc my nie możemy się zgodzić na to, aby ten swoisty przemysł przemytniczy, przemytników ludzi kwitł kosztem bezpieczeństwa Polski.

Pytanie tylko jedno, czy to jest Pana zdaniem potrzebne, żeby mówić w ten sposób, że „współczuję dzieciom, że mają takich rodziców”, czy to jest potrzebna płaszczyzna dla tej debaty, jeśli chodzi o polsko-białoruską granicę?

– Panie Redaktorze, trzeba po prostu nazywać rzeczy po imieniu. Jest to kwestia braku odpowiedzialności dorosłych ludzi, którzy narażają własne dzieci, oni doskonale wiedzą, że mogą złożyć wnioski odpowiednie o ochronę międzynarodową, oficjalnie, a tego nie czynią, bo tak naprawdę chcą przedostać się do Niemiec i narażają swoje dzieci. Trzeba to nazwać wreszcie po imieniu, a nie udawać, że jest inaczej.

A czy jest jakaś sprzeczność między tym, żeby granica była szczelna a tym, żeby ludzie na niej nie umierali?

– Granica musi być szczelna i będzie szczelna - temu będzie służył mur. Zwracam uwagę, że we wrześniu było przeszło dwa razy więcej prób nielegalnego przekroczenia granicy Białorusi z Polską, niż to było w miesiącu sierpniu ,a było to w sumie dziesięć razy więcej niż w kwietniu. Ale uwaga, na Litwie we wrześniu było tych prób przeszło dwa razy mniej niż w sierpniu, a to znaczy, że skoncentrowano wszystkie siły białoruskie, zapewne rosyjskie również, bo tutaj zapewne Kreml jest w cieniu, to jest oczywiste - na granicy z Polską. Jest to wojna hybrydowa. Natomiast niejednokrotnie, o czym zresztą myślę, że wszyscy powinniśmy wiedzieć, funkcjonariusze Straży Granicznej nie raz narażając własne życie, wyławiając z bagna na przykład, ratowali życie tych nieszczęsnych ludzi. Natomiast to nie oznacza, że będziemy ich wpuszczać, ponieważ wpuszczenie nawet kilkunastu czy kilkudziesięciu oznaczałoby, że następnego dnia na granicy byłoby ich dziesiątki tysięcy.

Nawet kobiet i dzieci?

– Jeszcze raz podkreślam, że to jest pewna taka gra, specjalnie bierze się kobiety i dzieci, żeby zmiękczyć opinię publiczną. Zwracam tylko uwagę, że prawo międzynarodowe nakazuje akcję łączenia rodzin i skutki czegoś takiego byśmy odczuwali nie tylko jutro, pojutrze, za rok, ale za lat kilkanaście i kilkadziesiąt. Przykład Finlandii, bardzo taki charakterystyczny : Finlandia w roku 1990 przyjęła stu Somalijczyków, a teraz jest tych Somalijczyków, po tych około trzydziestu latach, dane z końca zeszłej dekady - 28 tysięcy. To pokazuje, jak w wyniku akcji łączenia rodzin, wyniku reprodukcji, czy czynników demograficznych ta populacja rośnie. To samo byłoby w Polsce ! W związku z tym, naprawdę bardzo przestrzegam przed uchylaniem nawet drzwiczek w tej kwestii.

No ,ale w latach dziewięćdziesiątych Polska przyjęła uchodźców z Czeczenii na przykład?

– Bardzo dobry przykład, dziękuję, że Pan to powiedział. Polska przejęła wówczas dziewięćdziesiąt parę, prawie sto tysięcy, dziewięćdziesiąt parę tysięcy uchodźców z Czeczenii, to byli prawdziwi uchodźcy...

A nie było żadnego demograficznego zagrożenia.

– ... przy czym, uwaga, w Polsce zostało około tysiąca, reszta rozproszyła się po krajach Europy Zachodniej, głównie po czterech: Dania, Szwecja, Niemcy i Austria. Charakterystyczne, że ci, którzy badają tę emigrację czeczeńską, którzy nawiązują z nią kontakty, podkreślają ciekawą rzecz, że o ile ich rodzice, to byli tacy umiarkowanie muzułmanie, którzy byli dalecy od radykalizmu, to niektóre z dzieci tych rodzin poszły walczyć do Iraku, jako już fundamentaliści islamscy. Przestrzegam przed otwieraniem granicy, ponieważ to się może tym samym skończyć u nas.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka