137 obserwujących
4993 notki
1967k odsłon
  48   0

Patrzę na polski sport, w tym na żużel od środka

- Discovery Events mają współpracowników w naszym regionie Europy - na przykład dwóch Łotyszy. Jest też jeden Polak. Nie jestem jednak upoważniony do podania jego nazwiska. Co do instytucjonalnej współpracy amerykańskiej firmy z polskim One Sport - to mogę to z całą odpowiedzialnością potwierdzić. Zmierza to w tym kierunku, choć negocjacje jeszcze są w toku. Proszę nie atakować Discovery, że w swoim pierwszym żużlowym sezonie kontynuuje lokalizację turniejów GP tam, gdzie robiło je BSI - to są ich początki, nie chcą robić rewolucji, wolą płynnie wejść w jednak nową dla nich dyscyplinę sportową. Zdecydowanie zaprzeczam natomiast jakiejś ich rzekomej niechęci do Wrocławia, bo to przecież właśnie Wrocław dostał organizację czwartego turnieju GP w Polsce po tym, jak z pewnych powodów, jak słyszę, odpadła Łotwa i Dauvgapils. I to Wrocław ma też GP 3, czyli „250-tki”. To raczej świadczy o zaufaniu do władz żużla we Wrocławiu i szacunku dla naszych umiejętności organizacyjnych.

* Partia rządząca PiS mianowała Cię swoim pełnomocnikiem do spraw sportu. Jakie nakłada to na Ciebie obowiązki i czy pomoże Ci to w działaniu na rzecz żużla, który tak sobie umiłowałeś?

- Mam koordynować działania ludzi zajmujących się sportem na szczeblu rządowym, parlamentarnym i samorządowym. Dodajmy, że jestem członkiem prezydium zarządu PKOl, a także cały czas działam w siatkówce i w żużlu, tak więc mogę powiedzieć, że patrzę na polski sport od środka. To na pewno pomoże w wypracowaniu pewnych sugestii odnośnie zmian modelu zarządzania polskim sportem, aby był on bardziej „medalodajny” na Igrzyskach Olimpijskich, mistrzostwach świata i mistrzostwach Europy, a także bardziej efektywny, gdy chodzi o sport szkolny, młodzieżowy, akademicki i masowy. Na pewno moja pozycja w świecie polskiego sportu może tylko pomóc żużlowi. Formalnie jednak nie mam już żadnych związków z Betardem Spartą Wrocław - wystarczy, że w jego władzach jest mój syn, poseł trzeciej już kadencji Przemysław Czarnecki. Oczywiście i tak wspieram wrocławski klub, którego przez osiem lat byłem najpierw wiceprezesem, potem prezesem i następnie znów wiceprezesem, ale jednak bardziej koncentruję się na pomocy żużlowi na szczeblu ogólnopolskim - na przykład poprzez pozyskiwanie sponsorów dla reprezentacji Polski w speedwayu.

*Jak już powyżej przypomniałeś, byłeś kiedyś prezesem Sparty Wrocław, teraz zasłużenie zdobyła ona tytuł drużynowych mistrzów Polski. Wróćmy jednak do pytania: na ile nadal realnie pomagasz temu klubowi? Ludzie przypisują Tobie szybkie polskie obywatelstwo dla Gleba Czugunowa. He, he, mam nadzieję tylko, że to nie Ty swatałeś go z polską żoną? Zdradzisz nam wreszcie, kim jest ta pani?

- Już o tym wspomniałem: wiadomo, że pomagam, choć przede wszystkim czyni to, jako członek Rady Nadzorczej, Przemysław Czarnecki. Co do Czugunowa, to mam zasadę, że jeśli jakiś wybitny sportowiec chce reprezentować Polskę i ma ku temu podstawy, to oczywiście staram się pomóc. O sprawach osobistych naszych - wrocławskich i polskich - żużlowców wypowiadać się nie będę.

*Jak czytam, jednak wprowadzono do II ligi zagranicznego juniora. Bardzo szybko też zrezygnowano z obowiązkowego U-24. Czy to wszystko ma sens? Co z przyszłością szkolenia w polskim speedwayu?

- U24 był (i jest) eksperymentem, miał (ma) swoje plusy i minusy. Ani nie rozpaczam, ani nie cieszę się specjalnie, że postanowiono z tej formuły już po roku zrezygnować w II lidze. Rzeczywiście, mam wrażenie, że szereg rzeczy dzieje się na zasadzie „sprawdźmy, czy się uda, popróbujmy”. Ale lepsze to niż brak jakichkolwiek zmian lub trwanie przy zmianach, które się nie sprawdziły. Co do zagranicznego juniora w II lidze - zobaczymy jak ocenimy ten eksperyment, gdy już będziemy wspólnie, Bartku, podsumowywać sezon żużlowy ‘2022.

*Chcemy zbawiać żużlowy świat, ale czy nie lepiej np. pomóc w szerokim odbudowaniu niemieckiej ligi zamiast przyjmować do naszych rozgrywek niemieckie drużyny? Przecież speedway nie może odbywać się tylko w Polsce, bo stanie się jedynie naszą regionalną rozrywką.

- Nie mam zacięcia do bycia misjonarzem, a więc nie mam misjonarskiego zapału, żeby budować ligę niemiecką. Jak Niemcy będą chcieli, to ją zbudują silniejszą niż teraz - mają za co, bardziej niż my. Jeżeli jakieś drużyny zagraniczne chcą grać w polskiej lidze siatkówki, czy jeździć w polskiej lidze żużla to ja to popieram, bo świadczy to o sile przyciągania Polski w tych naszych „dyscyplinach narodowych”. Natomiast pełna zgoda z tobą, co do tego, że choć speedway w Polsce powinien być najsilniejszy na świecie, to jednak nie może ograniczać się on coraz bardziej tylko do Polski, bo to zaszkodzi dyscyplinie w skali globalnej.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport