Królewski wsadza granat w polską piłkę. Apeluje do premiera, Wisła walczy ze wszystkimi

Redakcja Redakcja Piłka nożna Obserwuj temat Obserwuj notkę 10
Wisła Kraków nie jedzie na mecz BetClic 1 ligi ze Śląskiem Wrocław - taką decyzję podjął prezes "Białej Gwiazdy", Jarosław Królewski. Przedsiębiorca nie zgadza się na zakaz wstępu na stadion dla zorganizowanej grupy kibiców Wisły. Z kolei gospodarze zapewniają, że mecz powinien odbyć się zgodnie z planem i że bezpieczeństwo zawodników nie jest zagrożone. Królewski apeluje do PZPN, a nawet do premiera Donalda Tuska o interwencję, bo twierdzi, że bezpieczeństwo włodarzy Śląska, jak i piłkarzy jest zagrożone ze względu na grupy chuliganów. To najgorętszy temat przed weekendem w polskim sporcie, mimo że dotyczy zaplecza ekstraklasy piłkarskiej.

Śląsk przygotowuje się normalnie do meczu. Wisła nie jedzie do Wrocławia

Spotkanie 1 ligi pomiędzy Śląskiem a Wisłą zaplanowano na sobotę na stadionie we Wrocławiu. Klub z Dolnego Śląska przygotowuje się do niego jak do każdego innego ligowego meczu. – Nie mamy żadnej oficjalnej informacji, że mecz nie zostanie rozegrany. Pracujemy normalnie, jak przed każdym wcześniejszym spotkaniem na naszym stadionie – powiedział rzecznik Śląska, Jędrzej Rybak.

We Wrocławiu nadal prowadzona jest sprzedaż biletów, a także ogłoszono specjalny rozkład komunikacji miejskiej dla kibiców udających się na stadion.  


Królewski: Wisła nie pojedzie do Wrocławia

Zupełnie inne stanowisko prezentują władze krakowskiego klubu. Jarosław Królewski poinformował w czwartek wieczorem, że piłkarze Wisły nie zagrają w tym meczu. - Chciałbym przeprosić wszystkich pracowników klubu, nasz sztab szkoleniowy, zawodników, trenerów, sponsorów, partnerów oraz każdego, kogo ta decyzja dotknie bezpośrednio lub pośrednio. Są jednak w życiu momenty, kiedy - jak mawiają klasycy - są rzeczy, które warto zrobić, nawet jeśli się to nie opłaca - napisał. - Dlatego podjąłem ostateczną i nieodwołalną decyzję: piłkarze Wisły Kraków nie zagrają w ten weekend meczu ligowego we Wrocławiu - oświadczył, czym zaskoczył wszystkich kibiców w Polsce.  


Prezes Wisły podkreślił jednocześnie, że odmowa przyjazdu nie oznacza zgody na przyznanie walkowera, który w teorii grozi liderowi tabeli 1 ligi. 

Jarosław Królewski w kolejnych wpisach w mediach społecznościowych odniósł się do pojawiających się sugestii, że krakowski klub może zostać ukarany walkowerem. - Przestrzegam przed grożeniem mojemu zespołowi przedwczesnym walkowerem i zalecam czytanie naszych pism literalnie. W momencie kiedy decyzję o bezpieczeństwie podejmuje prezes Śląska Wrocław z kilkoma kibolami - nie narazimy nasz zespół na niebezpieczeństwo. Sprawa będzie mieć swoją kontynuację - obiecał prezes krakowskiego klubu.  


Królewski argumentował również, że istnieją wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa drużyny podczas wizyty we Wrocławiu. - Powstaje uzasadniona obawa, czy organizator Meczu (Śląsk Wrocław) jest w stanie zapewnić odpowiedni poziom ochrony również zawodnikom pierwszej drużyny Wisły Kraków, członkom sztabu szkoleniowego oraz delegacji klubowej podczas pobytu we Wrocławiu i w trakcie samego Meczu. Uszanowanie na wieczór. Nie jedziemy na mecz, co wcale nie oznacza że godzimy się na walkower - dodał.  


Wisła pójdzie na wojnę z PZPN 

Królewski poszedł jeszcze dalej, sugerując poważne konsekwencje dla polskiego sportu, jeśli klub zostanie ukarany walkowerem.

- Prezes klubu Śląska Wrocław przyznał w rozmowie z prezesem PZPN Cezarym Kuleszą, że jest zastraszany i rozważa z tego powodu nawet dymisję (to nie moje słowa). Jeśli dla komentatorów sportu i opinii publicznej to niewystarczający argument, aby nie wysyłać zespołu i przedstawicieli klubu do Wrocławia a Wisłę należy ukarać walkowerem, to Państwo przestało być państwem prawa. Konsekwencje ukarania Wisły Kraków z tego powodu będą dla polskiej piłki, ale również samego Państwa druzgocące długofalowo. Wzywam Polski parlament do natychmiastowej reakcji - zaapelował. 

Śląsk Wrocław odpowiada: bezpieczeństwo jest zapewnione

W specjalnym komunikacie władze Śląska zapewniły, że drużyna Wisły oraz jej sztab będą mogli liczyć na pełne bezpieczeństwo podczas pobytu na stadionie. Klub podkreślił, że brak zorganizowanej grupy kibiców gości na trybunach nie ma wpływu na bezpieczeństwo sportowej części wydarzenia.

Decyzja o niewpuszczeniu fanów Wisły była – według władz wrocławskiego klubu – podyktowana wyłącznie analizą ryzyka i konsultacjami z odpowiednimi służbami. Z krakowskim klubem solidaryzuje się już część drużyn z zaplecza ekstraklasy i niższych lig.  


Będą walkowery?

Do sprawy odniósł się także prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, Cezary Kulesza. - Kary będą dopiero po sobotnim meczu. PZPN nie może reagować wcześniej. Ale te decyzje zabolą jeden klub i drugi - przyznał w TVP. 

Nie jest wykluczone, że federacja zdecyduje się na walkower na korzyść Śląska. Ale w grę wchodzi również scenariusz obustronnego walkowera, który oznaczałby brak punktów dla obu klubów.

Mecz Śląska z Wisłą zapowiadano jako jedno z najważniejszych spotkań sezonu w 1. lidze. Oba zespoły walczą bowiem o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Wisła Kraków prowadzi w tabeli z dorobkiem 49 punktów, natomiast Śląsk Wrocław zajmuje szóste miejsce i traci do lidera 12 punktów.

Spotkanie zaplanowano na sobotę o godzinie 17.30, jednak wciąż nie jest pewne, czy faktycznie dojdzie do jego rozegrania. Na obecną chwilę więcej przemawia za tym, że nie dojdzie do sportowego widowiska.   


Fot. Jarosław Królewski, prezes Wisły Kraków i firmy Synerise/PAP arch. 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj10 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Sport