Zajęci agresją Rosji na naszego wschodniego sąsiada nie zwracamy uwagi na aktywną grę Moskwy na innych kontynentach. To nie jakaś obsesja Polaków, ale francuska telewizja przez lata unikająca krytyki Kremla - France 24, mówi o „geopolitycznych ambicjach Rosji w Afryce” i nagłaśnia działalność "rosyjskich prywatnych struktur militarnych”-Grupy Wagnera. Może dlatego, że Federacja Rosyjska bezceremonialnie zaczęła sobie poczynać w dawnych koloniach francuskich, które Paryż uznawał za swoją strefę wpływów. Analitycy z Center for Strategic and International Studies (CSIS), pokazali aktywność Rosji poczynając od 2016 roku w RPA, Sudanie, Sudanie Południowym, Madagaskarze, Mozambiku i Libii. Kilkanaście dni temu światowa opinia publiczna zdumiała się, że Rosjanie wywożą samolotami złoto z Sudanu, które finansuje ich wojnę z Ukrainą. W ostatnich wyborach prezydenckich na Madagaskarze – zdaniem BBC – Rosjanie oferowali pieniądze na kampanię… co najmniej sześciu (!) kandydatów na głowę państwa.
Pisze te słowa w Kenii, gdzie toczy się również kampania prezydencka. Charakterystyczne, że władze tego kraju unikają, jak mogą jakiegokolwiek potępienia Moskwy, a ambasador Rosji w Nairobi nie wychodzi z mediów. Kreml gra na paru fortepianach…
*tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie” (10.08.2022)
72
BLOG




Komentarze
Pokaż komentarze