138 obserwujących
5140 notek
1981k odsłon
  85   0

Kodeks Hammurabiego, UE, Rosja...

Pochodzący ze starożytności Kodeks Hammurabiego do dzisiaj obowiązuje w polityce międzynarodowej: „oko za oko, ząb za ząb…”. Jak Bruksela blokuje pieniądze z KPO Węgrom (to źle), to Budapeszt natychmiast sięga po polityczną bombę atomową i zapowiada blokowanie sankcji UE wobec Rosji (też źle). Możemy gromić Madziarów, ale pamiętajmy, że to reakcja na decyzję Komisji Europejskiej. W sytuacji, gdy po agresji Moskwy z 24 lutego szczególnie trzeba jedności, Unia i jej kraje członkowskie pokazują, że tej jedności bardzo brakuje. Szkoda, że Bruksela załatwia swoje porachunki- tak odbieram decyzję w sprawie zablokowania środków finansowych dla Budapesztu – gdy mamy wojnę w Europie Wschodniej i potrzeba „wszystkich rąk na pokład”, a nie doraźnych sądów nad niektórymi państwami czy publicznych egzekucji. Oczywiście, że Budapeszt nie powinien tak reagować, ale tak samo jest oczywiste, że Bruksela nie powinna rozpoczynać tej akcji antywęgierskiej, doskonale wiedząc, że już wcześniej, przy ustalaniu jednolitego stanowiska UE-27 w kwestii sankcji wobec Rosji - z Węgrami był problem. Jeżeli chce się ukarać Moskwę, to karanie – tak naprawdę nie wiadomo za co - Budapesztu trzeba było zostawić na potem. Co nie zmienia negatywnej oceny reakcji rządu Węgier.

Komisja Europejska powinna uderzyć się w piersi za złagodzenie sankcji wobec Moskwy w ostatnim, siódmym pakiecie. To swoista schizofrenia, bo Bruksela wychodzi z inicjatywami kolejnych sankcji np. zakazu eksportu rosyjskiego złota, ale w tym samym czasie otwiera różne okna, lufciki, a czasem drzwi w sankcjach już wcześniej uchwalonych. Ta niekonsekwencja Brukseli woła o pomstę do nieba, bo jednocześnie w szeregu krajów (Niemcy, Francja, Włochy) rośnie liczba zwolenników złagodzenia sankcji, a jeszcze bardziej wprowadzania nowych. Jednak ten proces dotyczy również naszego regionu Europy. U naszego południowego sąsiada, w Czechach, w najnowszym sondażu więcej obywateli chce rozmów z Rosją o imporcie energii, niż ich nie chce! Dodajmy do tego to, co dzieje się u innego naszego południowego sąsiada, czyli na Słowacji, gdzie tylko co drugi Słowak popiera przekazywanie broni dla Kijowa (w Polsce aż 91%), a sankcji wobec Rosji chce jedynie trzech Słowaków na pięciu (w Polsce aż 93%!).
Niestety, przedłużająca się wojna i dziwny w kwestii Rosji polityczny slalom Brukseli może zwiększyć takie właśnie „pacyfistyczne” nastroje…

*tekst ukazał się na portalu wio.waw.pl (20.09.2022)

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka