121 obserwujących
3478 notek
1657k odsłon
468 odsłon

Zachodowi podobają się bardziej ci, których klepie się po plecach...

Wykop Skomentuj12

Proponuję Państwu lekturę wywiadu, którego udzieliłem redaktorowi Krzysztofowi Skowrońskiemu, prezesowi Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich dla Radia Wnet. Ta rozmowa - telefoniczna zresztą - została spisana i jej tekst jest zautoryzowany. Ze względu na wczorajsze okoliczności jest on szczególnie aktualny... 


A my, proszę Państwa teraz łączymy się z Brukselą. W Brukseli jest Ryszard Czarnecki, europoseł, polityk Prawa i Sprawiedliwości. Dzień dobry, Panie Pośle. 

 -Witam Pana  Redaktora, Pana Marszałka, witam Państwa. Mówiąc precyzyjnie, ze Strasburga, z siedziby Parlamentu Europejskiego, to też, jak Bruksela, stolica europarlamentu. 

To prawda. Jest Pan w  Strasburgu i to na Strasburg były skierowane oczy całej Europy, bo tam dokonywano wyborów zarządu Parlamentu Europejskiego. Wiemy, że profesor Krasnodębski nie został wiceprzewodniczącym europarlamentu, wiemy że umowa, która poprzedzała głosowanie między innymi z Europejską Partią Ludową została niedotrzymana przez nią. Jaki jest Pana komentarz w tej sprawie? 

- Tu nawet  nie chodzi o umowę polityczną, tu chodzi o elementarne zasady demokracji – według systemu d’Honte’a z parytetów wynikało, że Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy-  a wewnątrz EKR-u zadecydowaliśmy, że będzie to Delegacja Polska - mamy prawo do jednego wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego. No i rzeczywiście ci politycy, którzy odmieniają słowo demokracja na wszystkie przypadki, bardzo często tej demokracji nie umieją, nie potrafią  uszanować, a demokratyczne reguły gry złamali, bo tak odbieramy głosowanie przeciwko profesorowi Krasnodębskiemu. Przy czym odbieramy to jako ewidentną zemstę na Polsce za to, żeśmy pomieszali szyki tym największym czy najbogatszym państwom w Unii Europejskiej, które jak co 5 lat ustaliły pewne personalne  nominacje odnośnie tego topu unijnego. Inni mieli to przyklepać i okazało się, że na skutek akcji Polski, wokół której skupiły się kraje naszego regionu, a także niektóre kraje Europy Zachodniej, jak Włochy, Irlandia - że te nominacje trzeba włożyć do kosza: pan Timmermans nie będzie szefem Komisji Europejskiej, na przykład pan Manfred Weber nie został szefem Parlamentu Europejskiego. A więc politycy, którzy atakowali Polskę czy atakowali kraje naszego regionu zostali za to ukarani, ale zemstą za to jest niewybranie kandydata Prawa i Sprawiedliwości na wiceszefa europarlamentu. 

 Ale gdybyśmy spojrzeli na wybory tych pięciu kluczowych stanowisk i na idee, które reprezentuje EKR i Prawo i Sprawiedliwość, to właściwie żaden przedstawiciel tych idei nie jest w żadnych władzach, bo przyszłą szefowa Komisji Europejskiej ma tzw. liberalne poglądy, jeśli chodzi o sprawy etyczne i sprawy moralne czyli jest w zasięgu ideologii gender, z  kolei tak jak powiedział Pan Poseł w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl nowy szef Parlamentu Europejskiego jest  wielkim zwolennikiem przyjmowania imigrantów do Europy. Szefowa europejskiego  Banku Centralnego to Francuzka, z kolei my nie jesteśmy w strefie euro, to możemy powiedzieć, ze jest nam to w pewnym sensie obojętne, kto rządzi w Europejskim Banku Centralnym. Z kolei minister spraw zagranicznych Unii Europejskiej, chociaż Unia nie jest państwem, więc prowadzi taka półpolitykę zagraniczną, ale szef  dyplomacji europejskiej … Jak Pan to wszystko ocenia? Jak Pan to skomentuje? 

 - Wbrew pozorom sytuacje jest bardziej skomplikowana. Zwracam uwagę na narastające napięcia, konflikty, spory miedzy instytucjami Unii Europejskiej. To się zaczęło dawno temu, ale przykładem tego jest chociażby to, co się stało jesienią, kiedy Europejski Trybunał Obrachunkowy z siedziba w Luksemburgu bardzo ostro skrytykował propozycję Komisji Europejskiej powiązania budżetu unijnego z dosyć subiektywną oceną stanu praworządności w Polsce czy formalnie generalnie w poszczególnych krajach. A teraz mieliśmy wczoraj w Parlamencie Europejskim właśnie pokazanie swoistego „gestu Kozakiewicza” wobec Rady Europejskiej, bo Rada Europejska postanowiła, że szefem europarlamentu będzie przedstawiciel naszego regionu Europy, były premier Bułgarii, Sergej Staniszew, a tymczasem Parlament Europejski, a mówiąc ściślej, ta „stara Unia”, dawna „Piętnastka”, dawna EWG postanowiła, że nie, że nie Bułgar, ze nie z naszego regionu, tylko Europa  Południowa czyli David Maria Sassoli, zresztą Pański kolega Redaktorze, bo dziennikarz przez wiele lat. To jakby pokazuje, ze także w kontekście tego co będzie za 13 dni czyli głosowania kandydatury pani Ursuli Gertrud von der Leyen z domu Albrecht na szefową Komisji Europejskiej , wcale nie jest też oczywiste, że ta kandydatura przejdzie. Już mamy wypowiedź przewodniczącej frakcji socjalistycznej, Hiszpanki Iratxe Garcii, która powiedziała, że socjaliści nie poprą kandydatury Ursuli von der Leyen, minister obrony, zresztą od 14 lat zasiadającej w czterech różnych gabinetach Angeli Merkel. A to może oznaczać, że trzeba będzie szukać kolejnego kandydata na szefa Komisji Europejskiej, a więc mamy do czynienia z Europą napięć: napięć między poszczególnymi krajami, bo przecież to Emmanuel Macron okazał się sojusznikiem Polski, gdy chodzi o blokowanie kandydatury Manfreda Webera na szefa Komisji Europejskiej (czyli pomysłu Angeli Merkel), napięć między instytucjami UE, o czym mówiłem przed chwilą, także napięć między frakcjami unijnymi, bo tutaj socjaliści robią na złość chadekom. Co zaś do pani von der Leyen: polityka to sztuka realizowania pewnych rzeczy w określonym miejscu i czasie. Ja ją porównuję z Timmermansem. Timmermans karierę swoją budował na antypolonizmie, na atakowaniu Polski i innych krajów naszego regionu, ona miała jedną głupią wypowiedź na temat Polski, miała nieścisłe informacje. Na pewno on jest dużo gorszy. Natomiast, gdy chodzi o relacje transatlantyckie, co dla nas jest bardzo ważne, Timmermansowi jako przedstawicielowi lewicy zachodnioeuropejskiej udzieliła się ta antyamerykańska obsesja, która nie jest korzystna dla Polski jako kraju, który współpracuje z USA. Natomiast von der Leyen  tej obsesji nie ma, jest za współpracą transatlantycką, jest za tym, żeby było więcej wojsk amerykańskich w naszym regionie Europy. 

Wykop Skomentuj12
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka