Ryszard Surmacz
Nie bądźmy naiwni.
4 obserwujących
66 notek
20k odsłon
85 odsłon

Dzień Żołnierzy Wyklętych. Raport

Wykop Skomentuj

Scena polityczna

Tak niski poziom debaty publicznej nie wróży utrzymania ani państwa, ani niepodległości, przepowiada natomiast szybkie i radykalne pogodzenie nas przez obcych – dla wspólnego świętego spokoju. Wszystkie dyskusje III RP odbywają się bez płaszczyzny odniesienia. Najczęściej słychać odwołania do okresu „Solidarności”, jakby kompletnie zapomniano, że narodziła się ona w państwie zniewolonym i odcięciem tradycyjnej polskiej inteligencji; jakby zapomniano, że prawdziwie niepodległą była tylko II RP. Ostatnie wybory pokazały też, że nie przyjmujemy definicji żadnego pojęcia humanistycznego, a gdy ktoś próbuje się do niego odwołać, zakrzyczany jest przez wszystkie strony sporu. Czas kłótni wykazał, że rozumienie współczesnej rzeczywistości nie wychodzi poza poziom propagandy – naszej i obcej, że tysiącletni naród dokonuje wyboru, nie w interesie własnym, lecz w imię plebiscytu opartego o kryterium my-oni. Żaden argument nie jest w stanie cokolwiek zmienić. W imię czego? W imię niczego lub własnej klęski!!!

Za Polski jagiellońskiej stworzyliśmy demokrację o najwyższych standardach, dziś mylimy ją z anarchią i na tej podstawie chcemy budować jakieś konsensusy, jakieś kompromisy czy pojednania, a na tym wszystkim fundament przyszłości. Absurd!

Polska scena polityczna wymaga gruntownej przebudowy formalnej i ideowej, a polskie życie polityczne musi zacząć się odwoływać do tradycyjnych wzorców i wartości – nie z okresu komunistycznego, lecz pełnej niepodległości. Niestety, II RP własnymi rękami zatopiliśmy na amen. Z tego powodu wszyscy dusimy się, nie bardzo zdając sobie sprawę, że Polska sprzed roku 1945, jak matka, czeka na swoje dzieci.

Media

Zanika nie tylko honor i sztuka dziennikarska, ale zanika zawód dziennikarza, a więc jeden z najważniejszych społecznych elementów przekazu i kontroli społecznej i politycznej w państwie. Miałkość przekazu chce się pokryć za pomocą techniki i efektów specjalnych. Do społeczeństwa nie dociera ani prawda o Polsce i świecie współczesnym, ani rzetelna informacja. W nadmiarze natomiast mamy partyjne komentarze, tanią rozrywkę, teleturnieje, disco polo, filmy tzw. akcji i wszelkie inne ogłupiające badziewie. Formacji niewiele. Całość przekazu oparta jest o kryterium sensacji. Dobrym przykładem tej ostatniej jest koronowirus. Minister zdrowia Szumowski wyjaśnia, że większość ludzi będzie go przechodziła jak infekcję dróg oddechowych, inny prof., że przypadki śmiertelne są dowodem albo na wycieczenie organizmu lub na brak umiejętności walki z zapaleniem płuc. Oczywiście, państwo jest zobowiązane do rzeczowego i spokojnego organizowania sieci prewencyjnej. Ale sensacyjny model informacyjny każe dziennikarzowi wejść na salę, w której hospitalizowany został pierwszy zarażony, zdawać stałą relację, najlepiej aż do śmierci pacjenta lub zgonu samego dziennikarza. Nie jest ważne, że relacja w niczym nie pomoże, że w ten sposób doprowadza się społeczeństwo do paniki, ważne są natomiast słupki oglądalności. I to jest kryterium oceny roli mediów. Patologia!

Szkolnictwo

Nie ważne jest, że szkoły podstawowe wypuszczają analfabetów nie przygotowanych do szkoły średniej, która kończy się maturą; nie ważne, że szkoły średnie źle przygotowują uczniów na studia; nie ważne, że poziom uczelni ciągle spada i absolwenci wypuszczani są w świat zawodowy, w którym przestaje istnieć przekaz pokoleniowy, kulturowy oraz etos zawodowy; nie ważne, że świat się wali, ale ważny jest papierek, pieczątka i ten znajomy, który pomoże dostać się do pracy i doładować wehikuł naszego państwa nepotyzmem, bylejakością a dla obrony własnego lenistwa i nieuctwa skierować przekaz o sobie samym na tory zupełnej negacji wszystkiego co się rusza. I tak dzieje się na każdym poziomie.

Świadomość

Ta siła motoryczna wszystkiego co ludzkie i twórcze jest już tak zablokowana przez komunistyczne i neomarksistowskie kłamstwa, przez nicość medialna i edukacyjnego przekazu, że staliśmy się parafialnymi ofiarami systemu, który nałożono nam na głowy, oczy i uszy. Nie wiemy co to jest państwo, co to jest wolność i niepodległość; nie wiemy jakie konieczne obowiązki nakładają one na nas; nie wiemy czym żywi się kultura i czego od nas wymaga oraz w jakim kierunku ma podążać. A jeżeli znajdzie się grupa ludzi, która chce cokolwiek zmienić, natychmiast zostanie zadziobana przez wróble, na śmierć! Potem, po takim akcie sprawiedliwości, wspólnie odprawiają sabat zwycięstwa – byle było tak jak było, byle do jutra, byle bez wysiłku – w myśl, że inni za nas, ale już nie bez nas.

Niezłomni

Panie Rotmistrzu Pilecki, Panie Pułkowniku Kukliński, jesteście ostatnimi z Wielkich Polaków, co to potrafili sami przeciw światu – dla Polski i nas wszystkich. Kraj, który pozo-stawiliście nie rozumie do końca Waszego poświęcenia i bohaterstwa; opisuje Wasze czyny, ale nie jest już w stanie ani ich zrozumieć, ani dorosnąć do motywów Waszego postępowania. Panie Rotmistrzu, najpierw Pan onieśmielał, potem już ośmielał; Panie Pułkownikowi. pośmiertnie przyprawiono Panu maskę agenta, o którym to nigdy nic do końca nie wiadomo. Obydwu zabili ci sami.

Dwa pytania fundamentalne pozostają wciąż bez odpowiedzi: 1. co gen Jaruzelski uczynił, aby zapobiec atomowemu zniszczeniu Polski po ataku ZSRS na Zachód?, 2. Dlaczego w PRL nie konserwowano parku maszynowego?

Panie Rotmistrzu, Panie Pułkowniku, Księże Prymasie Wyszyński i Janie Pawle II – Wasz naród, zamiast kontynuować Wasze dzieło, skarlał i zakrzykuje się na śmierć!... Bardzo chciałbym się mylić.


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo