88 obserwujących
550 notek
1681k odsłon
  387   0

Kto cenzuruje Disneya/kto cenzuruje Eternals?

Jedyną instytucją, jaka może cenzurować i regularnie cenzuruje filmy Disneya, jest oczywiście sam Disney.

Niedawno ten sam Disney podniósł larum, że oto bohatersko nie ugiął się przed żądaniami niektórych krajów arabskich i nie ma zamiaru cenzurować filmu Eternals (chodzi głównie o sceny seksu i gejowskiego pocałunku). Właśnie z tego powodu, wedle autorów tych bzdur, film Eternals nie będzie wyświetlany w Arabii Saudyjskiej, Kuwejcie, Katarze i Bahrajnie.

Jak wygląda prawda?

Wspomniane kraje arabskie, które nie będą wyświetlać Eternals, mają większy problem (większy nawet od gejowskiego pocałunku:) z przedstawianiem proroków, bogów i istot nadprzyrodzonych. Disney zgodził się na cenzurę, gdy chodziło o sceny intymne, jednak wycięcie pozostałych scen z Celestialem zmieniłoby ten i tak kiepski film w kompletny absurd. Tak więc obie strony powiedziały NIE, zaś Disney wykorzystał ten fakt, by promować film, twierdząc, że bohatersko nie ugiął się przed żądaniami o cenzurę scen intymnych.

Wcześniej Disney oczywiście bez żadnych problemów powycinał sceny seksu w wersji dla rynków międzynarodowych (myślicie, że w Polsce oglądaliście nieocenzurowaną?), podobnie gładko ocenzurował scenę gejowskiego pocałunku w tej wersji filmu, który będzie wyświetlany w kilku krajach na Bliskim Wschodzie, takich jak Egipt, Liban, Jordania i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Żaden problem:)

Chiny również nie będą wyświetlać Eternals, ponieważ od czasu Shang Chi ustawili oni bana do odwołania na wszystkie produkcje Disneya. To ironia, bo Shang Chi został specjalnie zrobiony na chiński rynek ... tylko błyskotliwi decydenci od Myszki Miki nie wiedzieli, że ojcem Shanga jest Fu Manchu, czyli najbardziej obraźliwa dla Chińczyków postać w całej historii filmu.

Gdyby Chiny zażądały, żeby Disney ocenzurował film, to ten dla juanów zrobiliby wszystko ... nie tylko by usunęli gejowski pocałunek, ale nawet dodali wąsy Sersi, czy ogon Icarisowi.

Disney nigdy nie miał problemów z cenzurowaniem swoich filmów, nigdy! Czy to dla juanów, rubli, dolarów egipskich, czy też rupii. Ze Star Wars bezproblemowo usunął lesbijski pocałunek, bo nie podobał się w Chinach. Nawet skurczył i przeniósł na dalszy plan Finna, by czarnoskóry tak bardzo nie gryzł w oczy na plakacie. Z filmu Beauty and the Beast Disney usunął krótką scenę tańca dwóch mężczyzn, specjalnie na żądanie Rosji, Malezji, Kuwejtu i działaczy ze ... stanu Alabama:) Z filmu Mulan usunęli scenę pocałunku (Mulan z mężczyzną:) znowu na żądanie Chin. W filmie Aladyn (animowany) zmienili słowa piosenki, która zawierała słowo "barabaric" (barbarzyński), które mogło być obraźliwe dla Arabów. Przykładów cenzury, jakiej dopuszczał się Disney (ogólnie też cały Hollywood) jest w internecie cała masa. Zawsze to robili.

Jest to nie tylko szczyt obłudy, ale też bezczelności, by przedstawiać swoje wady jako zalety, swoją obrzydliwą hipokryzję jako cnotę.

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura