82 obserwujących
514 notek
1588k odsłon
3768 odsłon

Wikingowie, Chąśnicy oraz Vindafrelsi na Bałtyku.

Wykop Skomentuj12

Miejsce Jamsborga (w którym pod koniec jego istnienia przważali już Słowianie) zajęło inne pirackie gniazdo na wyspie Imbra u wybrzeży Wagrii. Ono było już zdecydowanie czysto słowiańskie. Przetrwało do XIII wieku, choć nie zyskało takiej sławy.

Piracka historia Bałtyku (sama nazwa „Bałtyk” powstała dopiero w XI wieku) jest naprawdę fascynująca i pełna miejsc oraz wydarzeń, których na próżno szukać gdzie indziej.

Nie ulega żadnym wątpliwościom, że po unicestwieniu floty Tryggvasona stosunek sił, wcześniej znajdujący się w chwiejnej równowadze, zmienił się zdecydowanie na korzyść Słowian. Rusini z Nowogrodu bezczelnie najechali Szwecję i zbudowali tam swój własny port, Sigtuna, resztę zaś portów zniszczyli, by nie stanowiły konkurencji. Jednak Sigtuna nie spełniła pokładanych w niej nadziei i został zniszczona (przez Nowogrodzian, „barbarzyńców ze Wschodu”) w 1188 r.

Rugiowie, korzystając z okazji (w wyniku najazdów Wikingów zamarły połowy i handel soloną rybą, zwłaszcza u Anglików, Francuzów i Fryzów) wręcz zmonopolizowali połowy śledzia i handel tą rybą. Ich statki wpływały nawet do portów w Hiszpanii. Oczywiście Rugiowie zazdrośnie pilnowali swego monopolu, bezlitośnie topiąc tych, co zdecydowali się na rywalizację.

Nie sposób też nie wspomnieć o Szczecinie, który w XII wieku stał się najwspanialszym i najbogatszym miastem nad Bałtykiem. Liczył co najmniej 10 tys mieszkańców a jego zabudowa składała się głównie z kilkupiętrowych domów. Jego bogactwo stało się tak sławne, że biskupi kierujący krucjatą połabską w 1147 roku zdecydowali się zaatakować miasto, mimo iż Szczecin był wtedy już chrześcijański. Jak widać Zadar i Konstantynopol miały swojego poprzednika.

Tu znowu nasuwa się frapujące pytanie: dlaczego tak potężny militarnie i ekonomicznie nadmorski żywioł słowiański nie stworzył wielkiego państwa i nie zdominował całkowicie morza? I znowu odpowiedź jast taka sama: rozdrobnienie, skłócenie, skrajne interesy – odwieczna klątwa ciążąca na Słowianach.

P.S.

Jednym ze ciekawszych słowiańskich piratów był niejaki Wyszak, który łupił Danię. Popadł w niewolę, ale zdołal z niej zbiec i przepłynąć morze w małej dłubance(!), którą następnie zawiesił nad bramą Szczecina … pewnie na przestrogę:) Trochę historia (zapewne) podkolorowana, ale ciekawa.

Do charakterystyki Bałtyku należy dodać możliwość wystąpienia … trzęsień ziemi i tsunami. Jakkolwiek dla wielu brzmi to zabawnie, dla sejsmologów już nie. Wbrew pozorom trzesienia ziemi i tsumami zdarzały się na Bałtyku i potrafiły zgładzić niejeden okręt, nawet port. Istnieje legenda Vinety, dawnego miasta Słowian, zniszczonego przez taką właśnie falę. Sagi Wikingów opowiadają o Wielkim Wilku (uwięzionym przez Thora) który rwał się w łańcuchach, zienia drżała i rozlegał się straszliwy ryk. Na naszych terenach krążyła opowieść o Niedźwiedziu Morskim, który uderza łapą w wodę i powstają ogromne fale, wyrzucające na ląd statki. Te utrwalone w pamięci potomnych zjawiska, to właśnie trzęsienia ziemi. Winne jest temu ukształtowanie dna Bałtyku, gdzie nawet mały wstrząs może spowodować osunięcie się dna i powstanie fali. A jeśli występuje też wybuch metanu, fala może być naprawdę przerażająca. W roku 1497 taka właśnie potężna fala zmyła z powierzchni Darłówek. W dalej położonym Darłowie uszkodziła budowle i porwała ludzi. Cztery statki morskie wyniosła daleko, bo 3-4 km w głąb lądu. Jeden zatrzymał się na wzniesieniu o wysokości 22 m.

http://my.opera.com/fadlan/blog/show.dml/166820

http://viking.wsbif.edu.pl/artykuly/piraci.pdf

http://www.gralakhen.republika.pl/slowian2.html

Wykop Skomentuj12
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura