83 obserwujących
504 notki
1435k odsłon
6839 odsłon

Najgorszy król w historii Rzeczpospolitej

Wykop Skomentuj80

Gdy kanclerz Radziwiłł w kwietniu 1632 roku wszedł do komnaty umierającego Zygmunta III Wazy, ujrzał niezwykłą scenę: wokół łoża tłoczyło się kilkunastu (!) jezuitów, którzy wrzeszczeli królowi „w obie uszy: żałuj za grzechy!”. W tej właśnie scenie zawarta jest cała kontrreformacja Rzeczypospolitej, sedno rządów najgorszego króla w naszej historii.

Pewnie niektórzy z was mogliby zaprotestować przeciwko temu osądowi, a za gorszego króla wskazać np. Jana Kazimierza. W końcu Zygmunt III rządził ogromnym krajem (niemal milion kilometrów kwadratowych), za jego panowania nasze wojska odnosiły wielkie sukcesy, okupywano Kreml, cara Szujskiego zawleczono do Warszawy, itd. Tylko że owe sukcesy były częścią fatalnie prowadzonej polityki zagranicznej i nie tylko nie przynosiły żadnego zysku (choćby zwrotu poniesionych kosztów) ale też obracały się przeciwko nam.

Niektórzy przypominają, że czas od panowania Wazów uważa się za Srebrny Wiek w historii Polski. No tak, tylko że wcześniej mieliśmy Złoty Wiek, czas gdy Rzeczpospolita była szanowana na arenie międzynarodowej, będąc prawdziwą potęgą gospodarczą i militarną, przy tym krajem tolerancyjnym i przyjaznym. Zaś mityczny Srebrny Wiek to po prostu czas postępującej degeneracji, upadku tolerancji, zniszczeń wojennych, spadku poziomu życia społeczeństwa, budzącego się religijnego fanatyzmu i ciemnoty. To właśnie pierwszy z Wazów poniósł największe zasługi, by nas na taką drogę wprowadzić.

Za panowania Zygmunta III przed Rzeczpospolitą otwierały się niezwykłe możliwości i wystarczyłby jedynie rozsądny król, słuchający rozsądnych ludzi, by nasz kraj stał się nie tylko prawdziwą potęgą, ale i wzorem do naśladowania. Tymczasem władca ten starał się zrobić z Rzeczypospolitej bastion kontrreformacji, nie bacząc na fakt, że byliśmy państwem w którym mieszkała masa innowierców, jak i nasi sąsiedzi często byli innowiercami.

Zygmunt III Waza wziął we władanie kraj, którym pogardzał, bo próba kupczenia koroną Rzeczypospolitej nie jest żadnym wymysłem. Odziedziczył przyjaznych lub neutralnych sąsiadów, których pracowicie zmieniał w zaprzysięgłych wrogów. Religijną nietolerancją zniszczył kruchą więź, która łączyła Polaków, Litwinów i Rusinów. Jego politykę, by nie zeszła z fanatycznych torów czujnie nadzorowali jezuici. Jezuitom król się nie tylko spowiadał, ale też z nimi mieszkał, jadał, nawet przekazywał im do oceny gotowe ustawy sejmowe, o czym wydarzenia haniebnej „nocy jezuitów” najlepiej zaświadczają.

Panowanie tego „sługi doktryn” to absurdalne wojny, których nie powinniśmy toczyć i niewiarygodnie hojna pomoc naszym największym wrogom. Cała długa seria zmarnowanych okazji i koszmarnych błędów, a wszystko to popełnione w imię polityki religijnej, powstałej w Rzymie i czujnie nadzorowanej przez jezuitów.

Moskwa

Zygmunt wplątał nas w dymitriady i cały cykl wojen polsko-moskiewskich, które ostatecznie zantagonizowały nas z Rosją. Wina nie leżała wyłącznie po stronie dwóch magnatów, realizujących awanturniczą inicjatywę. Dymitriady miały szczere błogosławieństwo króla i duchowieństwa (bez których w ogóle nie doszłyby do skutku), były też niewątpliwie przygotowane przez królewskich doradców.

Efektem tych żałosnych wypraw krzyżowych (wyprawę w 1609 roku papież Paweł V ogłosił krucjatą, nawet pobłogosławił dla Zygmunta III miecz i kapelusz – atrybuty „rycerza Kościoła”), było ostateczne zantagonizowanie Rzeczypospolitej z Moskwą. Okres Wielkiej Smuty jest w Rosji po dziś dzień kojarzony z krwawą interwencją wojsk polskich, a 7 listopada, na pamiątkę 1612 roku (dzień wypędzenia wojsk polskich z Kremla) jest świętem, zwanym Dniem Jedności Narodowej.

Zawarta w 1596 roku Unia Brzeska doprowadziła do utraty Ukrainy. Prawosławni, prześladowani na różne sposoby (zarówno przez unitów jak i katolików) zaczęli spoglądać w stronę Moskwy. Ta zaś skwapliwie skorzystała z okazji i odniosła sukces, stosując jedynie argumenty religijne. Ugoda w Perejasławiu z 1654 roku (gdzie Ukraina została poddana dominacji moskiewskiej) nastąpiła po śmierci Zygmunta III, jednak to on jest jej ojcem chrzestnym. Bez Zygmunta III Moskwa nie stanęłaby na Ukrainie, zmieniając się w carską Rosję.

Turcja

Za Jagiellonów mieliśmy doskonałe relacje z Turcją, w XVI wieku nie było żadnych wojen polsko-tureckich. Ich wybuchy w wieku XVII, czyli za Wazów, nie są efektem imperializmu tureckiego, bo ten imperializm miał się znacznie lepiej wcześniej, a mimo to żyliśmy w pokoju. Ba, za panowania największego z sułtanów, czyli Sulejmana Wspaniałego, padyszach nazywał Zygmunta Starego swoim bratem.

Ja kończę lat siedemdziesiąt i tyś już sędziwy, dowijają się nici życia naszego, wkrótce ujrzymy się w szczęśliwszych krainach, gdzie pełni triumfów i sławy oba siedzieć będziem obok Najwyższego, ja po prawej ręce, a ty po lewej, i rozmawiać będziem o naszej tutaj przyjaźni. Poseł twój, Opaliński, powie ci, w jakim szczęściu widział siostrę twą, a żonę moją. Polecam go majestatowi twojemu uprzejmie. Bądź zdrów.”

Wykop Skomentuj80
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura