83 obserwujących
508 notek
1452k odsłony
2643 odsłony

„Kobieta w lodówce” (raczej dla dorosłych)

Wykop Skomentuj4

Co prawda dzień kobiet już dawno minął, ale zawsze warto napisać coś na ten temat, a konkretnie o postrzeganiu płci pięknej w kulturze masowej, a jeszcze dokładniej … w komiksie.

Termin „kobiety w lodówce” (women in refrigerator) został ukuty przez Gail Simone, całkiem niezłą scenarzystkę swoją drogą, która zanalizowała losy ponad setki heroin. Doszła ona do nieuchronnego w jej mniemaniu wniosku, że postać kobiety służy wielu scenarzystom tylko do dwóch rzeczy – można ją zgwałcić albo wykończyć, ewentualnie zrobić te dwie rzeczy razem. Sam termin został wzięty wprost z komiksu Green Lantern, w którym główny bohater znajduje swoją ukochaną Alex martwą i zapakowaną do lodówki, jako … niespodziankę. Dyskusja, jaka szybko rozgorzała, nieuchronnie zaczęła też obejmować inne „standardowe problemy”, takie jak nadmierne epatowanie golizną, czy też absurdalne pokazywanie kobiet jako tak naprawdę facetów z cyckami, czyli mało kobiecych (oczywiście nie fizycznie:), żeńskich trawestacji facetów w kostiumach, itd., itp.

No cóż, absolutnie nie zgadzam się z tymi twierdzeniami … przynajmniej jeśli chodzi o komiks:)

Zacznę od przedstawieni kilku postaci superbohaterek w komiksie, które nie tylko wpłynęły na nowe „trendy” w sztuce (nie tylko komiksowej), ale same w sobie były i są wciąż fascynujące.

Niewątpliwie zacząć należy (bo wszyscy od niej zaczynają) od Fantomah (1940 rok), tajemniczej kobiety z dżungli.

Była to chyba pierwsza komiksowa superbohaterka, w pewien sposób kolejna wersja archetypicznej jungle girl, ale za to niezwykle potężnej, w zasadzie mówimy tu o bogini. Fantomah broniła dżungli i jej mieszkańców, używając w tym celu całego arsenału swoich supermocy – ogromna siła fizyczna, latanie, telekineza, transformacja przedmiotów i ludzi, oraz inne magiczne moce. Gdy Fantomah czarowała, jej piękna twarz zmieniała się w błękitną, trupią maskę – wówczas zabieg dość nowatorski.

image

Niestety, Fantomah stała się ofiarą własnych, zbyt potężnych mocy – jako zbyt silna, co za tym idzie zbyt przewidywalna, stała się w efekcie nużąca, tracąc w końcu czytelników.

W tym samym roku pojawiła się inna postać, Invisible Scarlet O’Neil.

Czyli niewidzialna, powstała w wyniku eksperymentu naukowego (modne w komiksach i filmach sci-fi), która bardziej zajmowała się ratowaniem ofiar, niż twardą walką z przestępcami. Była to bohaterka zdecydowanie nietypowa, dużo łagodniejsza zarówno od swych ówczesnych jak i późniejszych braci i sióstr. Nawet kreska, choć oryginalna, była luźniejsza i bardzo przyjemna. Zwiewna Scarlet, doskonale wpisująca się w gazetową formę sztuki, przemknęła przez szpalty i nawet została na pewien czas ulubienicą czytelników. Niestety, koniec końców podzieliła ona los Fantomah, choć z zupełnie innych względów.

image

Mimo posiadania supermocy, komiks o Scarlet był pisany bez fajerwerków, tak jakby twórcy bali się powtórzyć błąd Fantomah, ale zwyczajnie przedobrzyli.

Black Widow – pierwsza antybohaterka.

Od razu zaznaczę, że nie ma ona nic wspólnego z Czarną Wdową z Marvela. Była medium, która zawiera pakt z szatanem i obdarowana przez niego niezwykłą mocą (m.in. dotyk śmierci) przyprowadza mu złe dusze, oczywiście wcześniej oddzielając je od ciała:) Wdowa (w cywilu Claire Voilant) początkowo nie okazuje miłosierdzia i nie wykazuje żadnych wyrzutów sumienia, beznamiętnie pełniąc rolę ponurego żniwiarza. Później jednak przechodzi przemianę, stopniowo zmienia charakter i zaczyna okazywać współczucie, nawet korzysta ze swoich mocy, by uzdrawiać ofiary przestępców.

image

Warto też wspomnieć, że standardowo nosi pelerynę:) Niestety, mimo wielu ciekawych pomysłów, komiks nie miał oryginalnej kreski, był po prostu kiepski artystycznie i technicznie, co zresztą łatwo samemu ocenić.

Phantom Lady – bystra i seksowna

To koleina heroina lat 40-tych, czyli złotego wieku komiksu, która jako pierwsza niemal bez skrepowania (rzecz jasna jak na tamte czasy) pokazywała piękno swego ciała, czy też, jak wielu wolałoby, epatowała (wówczas dość powściągliwie:) golizną.

image

Skąpo odziana, wręcz w kostium kąpielowy i pelerynkę, ustawiana często w prowokacyjnych pozach, a do tego pozwalająca sobie na nieco wyzywające (choć bez przesady) zachowanie i pełne ironii komentarze wobec siebie samej, swej płci, itd., Phantom Lady była dużym przyczynkiem do szybko pojawiającej się krytyki wpływu komiksu na dzieci.

Cytat:
„Zupełnie jak rozhisteryzowana kobieta.(obserwując szalejąca klacz w stajni). A teraz mnie czeka atak histerii” (zauważając z kolei wisielca w kącie). Kpina, jaka jest tu zawarta, wręcz bije po oczach. W tamtym czasie prymitywne poglądy na temat kobiet histeryczek, były niemal obowiązujące. Terminy w rodzaju „duszność maciczna” powielały się jak wirusy.

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura