Choć pisze Pan, że pytanie jest jedno, śle Pan ich całą serię, ale nie szkodzi. Na początek zwrócę uwagę, że ZUS nie jest instytucją moją, lecz wszystkich obywateli podlegających pozarolniczym i nie-mundurowym ubezpieczeniom społecznym. ZUS jest więc także Pański.
Ponadto nie jest biernym, lecz czynnym wykonawcą przepisów. Trudno nazwać bierną instytucję, która obsługuje 20 mln klientów. Refleksja nad ustawodawstwem zagościła w ZUS nie raz, czego wyrazem są setki tysięcy komentarzy, jakie Zakład na zlecenie parlamentu i rządu nanosi na każdą projektowaną ustawę dotyczącą systemu ubezpieczeń społecznych. Setki tysięcy. Problem w tym, że komentarze ZUS nie mają charakteru wiążącego ani dla projektodawcy, ani dla ustawodawcy. Co zaś się tyczy lobbingu, to prowadzenie go za publiczne pieniądze (a nie da się inaczej nazwać ewentualnego lobbingu prowadzonego przez ZUS) byłoby aferą nie z tej ziemi. Dopiero miałby Pan o czym pisać.
Zaś co się tyczy komisji „Przyjazne Państwo”, w każdym posiedzeniu, które było poświęcone kwestiom związanym z ubezpieczeniami społecznym uczestniczyli przedstawiciele ZUS, w charakterze merytorycznego konsultanta.
Następnie Programista pytał: Jeżeli jestem na emeryturze i postanowiłem dorobić, to:1 - od 'dorabianej' pensji płacę/nie płacę składki emerytalnej?
2 - od 'dorabianej' pensji pracodawca płaci/nie płaci składki emerytalnej?
3 (warunkowo) - jeżeli na pytanie 1 lub 2 padła odpowiedź 'płac(ę/i)', to czy moja emerytura będzie rosła - indeksowana 'dopłaconą' składką emerytalną?
A co w przypadku, gdy emeryt postanowi prowadzić działalność gospodarcza, ewentualnie kontynuować wcześniej rozpoczętą?
1 - zapłaci/nie zapłaci składki emerytalnej
2 (warunkowo) - jeżeli zapłaci składkę, to czy jego emerytura wzrośnie adekwatnie do zapłaconej składki?
Sprawa jest bardzo prosta. Przede wszystkim jeśli emeryt postanowi dorobić, to w zależność od tego czy zatrudni się na umowę o pracę czy też rozpocznie działalność gospodarczą, podlega przepisom takim samym, jak każdy inny pracownik lub osoba prowadząca działalność gospodarczą. Zatem jeśli zatrudni się na umowę o pracę, jego pracodawca będzie odprowadzać za niego składki na ubezpieczenia społeczne, także składkę emerytalną. Jeśli natomiast rozpocznie działalność gospodarczą, wówczas od jego decyzji będzie zależeć przystąpienie do ubezpieczenia emerytalnego lub nie.
Oczywiście opłacanie składki emerytalnej (jako pracownik lub przedsiębiorca) rodzi naturalne skutki dla wysokości emerytury. Warto pracować, albowiem liczy się to podwójnie. Po pierwsze, zarabia się pieniądze, po drugie dodatkowo przepracowany okres oraz ewentualnie osiągnięte zarobki podwyższą wysokość świadczenia. Liczy się każdy przepracowany miesiąc po przyznaniu emerytury, czyli staż pracy - pod warunkiem, że odprowadzane były składki na ubezpieczenie społeczne. Natomiast uzyskane za ten czas zarobki podniosą emeryturę na ogół tylko wtedy, jeśli są wyższe od wskazanych we wniosku o emeryturę. Żeby wiedzieć, jakie są dodatkowe zarobki, trzeba porównać je z przeciętnymi zarobkami z tego okresu. Wystarczy więc te nowe okoliczności przedstawić w ZUS, a ten przeliczy emeryturę.
Przypomnę, że tochę inaczej sytuacja wygląda jeśli jest się tzw. wcześniejszym emerytem. W takim przypadku istnieją ograniczenia wysokości osiąganego dochodu. Aktualnie (od 1 czerwca do 31 sierpnia) bez żadnych konsekwencji można dorobić miesięcznie do 2088,80 zł brutto (70 proc. przeciętnego wynagrodzenia). ZUS zawiesi wypłatę świadczenia, jeśli zarobki przekroczą 3879,20 zł brutto (130 proc. przeciętnego wynagrodzenia). Emerytura będzie zmniejszona, jeśli dodatkowe przychody znajdą się w przedziale od 2088,00 zł do 3879,20 zł miesięcznie (od 70 do 130 proc. przeciętnego wynagrodzenia). Nie ma natomiast znaczenia wysokość emerytury. Ale to, powtarzam, dotyczy tylko wcześniejszych emerytów. Będąc emerytem w tzw. powszechnym wieku, można zarabiać ile się chce.
Natomiast bloger podpisujący się nickiem stoję z boku i patrzę, odnoszę wrażenie, że nie zrozumiał mojego wywodu nt. podwyższania emerytury. Winę biorę na siebie, nie wykluczam, że zbyt był skomplikowany. Nikogo bowiem nie namawiam, aby pracował do 75 roku. Nie ma w żadnym z moich tekstów takiej sugestii. Co zaś się tyczy osiągnięcia wieku 75 lat, którą to kwestię czytelnik poruszył, napisałem jedynie, że gdy emeryt (EMERYT !!!) przekroczy tę szlachetną granicę, wówczas ma prawo do dodatku pielęgnacyjnego w miesięcznej wysokości wynoszącej od 1 marca 2008 r. 163,15 zł. Wypłacany jest on bez potrzeby składania wniosku. A zatem nie trzeba pracować, można być już dawno na emeryturze, aby dostać dodatek.
I ostatnia kwestia. Sporo emocji budzi, jak to bywa ujmowane, „wykorzystywanie przez pracowników ZUS pieniędzy podatników na fundusz socjalny”. Już o tym pisałem, ale ostatnio dziennik Fakt kolejny raz określił fundusz świadczeń socjalnych mianem „pieniędzy podatników”, co nie jest prawdą, więc krótkie dwa zdania na ten temat napiszę.
Każda instytucja państwowa ma obowiązek tworzenia takiego funduszu. Tworzy się go z corocznego odpisu, naliczanego w stosunku do przeciętnej liczby zatrudnionych. Wysokość odpisu wynosi 37,5 proc. przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej. Obowiązek ten dotyczy każdej instytucji państwowej, bez wyjątku. I nawet, gdyby ZUS chciał przeznaczyć te środki na cokolwiek innego, choćby na świadczenia dla swoich klientów – to nie może, bo złamie prawo. Pisałem o tym niedawno, ale warto przypomnieć fakty, bo niektórzy udają, że ich nie zauważyli.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)