To było tak. Kaczyński wezwał do siebie Ziobrę i powiedział: "Musimy zabić kogoś z opozycji, żeby wzrosło nam poparcie społeczne. I trzeba wybrać osobę bez skazy!" Ziobro mocno się zafrasował: "W PO nikogo porządnego nie da się niestety znaleźć. Nawet najuczciwsza u nich posłanka Sawicka dała się podejść agentowi CBA!" Wtedy Kaczyński wtrącił: "To może znajdź kogoś w SLD?!". Na to Ziobro odpowiedział: "U nich najuczciwsza jest Blida, która wprawdzie kradła węgiel, ale robiła to z głodu, bo ją nowe władze SLD oderwały od koryta i odstawiły na boczny tor". Wtedy Kaczyński zadecydował: "Na bezrybiu i rak ryba! Zastrzelcie ją!"
Takie są ustalenia działającej od 3 lat Komisji Śledzej z posłem Kaliszem na czele, które choć jeszcze tajne, są już znane u nas pod Włoszczową. Ostatnim problemem, którym zajmuje się Wysoka i Gruba Komisja (WGK) jest ustalenie, dlaczego Kaczyński kazał użyć pistoletu zamiast scyzoryka. Robimy u nas zakłady, czy WGK zdąży to zrobić przed końcem kadencji sejmu.
Jedynym osobnikiem, który podważa ustalenia WGK jest mój kolega Andrzej Molasy (wstydzę się za niego przed całą Polską). Twierdzi on, że powołanie WGK jest klasycznym przykładem nekrofili politycznej. Sprawa śmierci Barbary Blidy od początku używana była jako młot na Kaczyńskego i PiS. Ostatnim dowodem na to jest słynne spotkanie Bronisława Komorowskiego z mężem Blidy kilka dni przed dniem głosowania w wyborach prezydenckich. Andrzej uważa, że dając się wykorzystać w kampanii politycznej, pan Blida odsakralizował tabu dotyczące śmierci jego żony, zgodnie z którym o zmarłych nie wolno źle mówić. Teraz o przestępczych powiązaniach Blidy z mafią węglową i niejaką Alexis nie tylko można, ale i trzeba głośno mówić. Można też na ten temat żartować.
Zdaniem Andrzeja, WGK została powołana w celu udowodnienia absurdalnej tezy, która jest z grubsza taka sama, jak napisałem na początu tekstu. I zapytał mnie, czy nie jest to milion razy mniej prawdopodobna hipoteza niż przypuszczenie, że przyczyną katastrofy smoleńskiej mógł być zamach. Mimo to, powołanie komisji śledczej w sprawie śmierci Blidy politycy i komentatorzy polityczni uważali nie tylko za potrzebne, ale nawet konieczne, podczas gdy stworzenie zespołu poselskiego w celu nadzoru nad śledztwem w sprawie katastrofy, w której zginął prezydent naszego kraju, ci sami osobnicy zgodnie potępili. Przecież sprawę katastrofy bada niezależna prokuratura i posłowie PiS, tworząc zespół, wywarli na nią nacisk! A czy sprawy śmierci Blidy nie bada ta sama niezależna prokuratura? Czy Kalisz i Komorowski nie wywierają na nią nacisku?
A szczególne oburzenie wzbudziło wybranie na szefa poselskiego zespołu Antoniego Macierewicza! Co za błąd, przecież na czele zespołu mogła stanąć Joanna Kluzik-Rostkowska! Istotnie, gdyby tak się stało, to "osiągnięcia" zespołu poselskiego byłyby pewnie takiej samej wagi jak ustalenia WGK. Ryszard Kalisz, szef tej Komisji jest nieudacznym prawnikiem, który reprezentując w Trybunale Konstytucyjnym prezydenta Kwaśniewskiego przegrał 90 proc. spraw. No ale przecież w przeciwieństwie do dociekliwego i drapieżnego Macierewicza wszyscy lubią przecież tego dobrodusznego grubasa!
Andrzej stwierdził, że komisja Kalisza marnotrawi nasze pieniądze na zajmowanie się bzdurami, chociaż skoro już istnieje, to mogłaby zrobić coś pożytecznego. Mianowicie mogłaby pomóc w wypracowaniu żelaznych, nienaruszalnych procedur stosowanych przez policję i służby specjalne podczas zatrzymywania osób podejrzanych. Nie trzeba tu odkrywać Ameryki, lecz po prostu postępować tak jak np. policja szwedzka. Kilka lat temu Andrzej pracował w szwedzkim cyrku Wictoria i na własne oczy wdział scenę zatrzymania przez policjantów dwóch kolegów z ekipy technicznej. Po zidentyfikowaniu ich tożsamości funkcjonariusze bez słowa wyjaśnienia błyskawicznie ich obezwładnili, skuli, wsadzili do samochodu i zawieźli do aresztu. Chodziło o poszukiwaną przez policję dziewczynę, którą chłopaki przygarnęli na kilka dni. Policja podejrzewała, że mogli ją nawet zabić. Oczywiście po przesłuchaniu zostali natychmiast zwolnieni, bo podejrzenia były bezzasadne.
Zdaniem Andrzeja, gdyby tak samo zachowali się funkcjonariusze ABW podczas aresztowania Blidy, to żyłaby ona w świetnym zdrowiu do dzisiaj. I brylowałaby w Gazecie Wyborczej czy TVN. A właśnie dziennikarze tych mediów mają jej krew na rękach, bo podnosili wielkie larum, gdy funkcjonariusze służb specjalnych skuwali zatrzymywane znane osoby, np. słynne niewiniątko w osobie dr. G! I niestety Jarosław Kaczyński ugiął się pod ich naciskiem, prosząc żeby Blidy nie zakuwano w kajdanki. Zrobił źle, ale z pewnością taka prośba nie przyszłaby mu do głowy, gdyby nie obawa przed nieuchronną lawiną ataków ze strony "obrońców czci" Blidy. Tytuł na pierwszej stronie Gazety Wyborczej brzmiałby: "Blidę zakuto w kajdanki jak niebezpiecznego bandytę." Tymczasem stosowanie kajdanek służy nie tylko ochronie funkcjonariuszy przed agresją ze strony osoby zatrzymywanej, ale też temu, żeby nie zrobiła sobie krzywdy. Podczas aresztowania znajduje się ona w sytuacji stresowej i może podjąć irracjonalne działania, np. targnąć się na swoje życie. Może też podjąć próbę zranienia się, aby trafić do szpitala a nie do aresztanckiej celi. Blida najprawdopodobniej liczyła na to, że się niegroźnie zrani, a gdy będzie leżała na szpitalnym łóżku, to opozycyjni politycy wraz z Gazetą Wyborczą i TVN podniosą takie larum, że jednak uniknie aresztu. Niestety miała pecha i postrzał był śmiertelny.
W imieniu Gazety Wyborczej i TVN (czyli również swoim, bo te media reprezentują opinię publiczną czyli także mnie) potępiłem te kaczystowsko-rydzykistowskie poglądy. I w imieniu swoim (czyli także Gazety Wyborczej i TVN) daję Wysokiej i Grubej Komisji odpowiedź na zadane w tytule pytanie. Chociaż scyzoryk jest najlepszym narzędziem do zabijania przeciwników politycznych (o czym swiadczy mój blog), to Jarosław Kaczyński zakazał jego użycia, żeby ta sprawa nie kojarzyła się z największą zbrodnią IV RP czyli wybudowaniem peronu we Włoszczowie, sercu Kielecczyzny - Krainy Latajacych Scyzorków! No i jeszcze w imieniu Gazety Wyborczej i TVN (czyli także swoim) wołam: PERON WE WŁOSZCZOWIE MUSI BYĆ ZBURZONY!



Komentarze
Pokaż komentarze (7)