Scyzoryk spod Włoszczowy Scyzoryk spod Włoszczowy
177
BLOG

Historię tworzą zdeterminowane mniejszości

Scyzoryk spod Włoszczowy Scyzoryk spod Włoszczowy Polityka Obserwuj notkę 3

Aż ciarki przeszły mi po plecach, gdy zobaczyłem w telewizji posła Bartosza Arłukowicza wypowiadajacego z grobową miną następujące słowa: "Dziś mniejszość narzuca prawa większości. W takiej rzeczywistości żyjemy". Więc i on dołączył do grona homofobów, potępiających gejów, którzy narzucają społeczeństwu w hałaśliwych paradach swą wizję świata! Arłukowicz, największa nadzieja SLD, stanął w ten sposób u boku poprzedniego lidera tej formacji Leszka Millera, szydzącego z feministek wypowiedziami w stylu macho. To taką mamy w Polsce lewicę!? Zamiast popierać postulaty mniejszości (według feministek kobiety są też mniejszością), czołowi politycy tej formacji potępiają je!

Gdy podzieliłem się tą smutną konstatacją z moim kolegą Andrzejem Molasym, usłyszałem od niego, że mi się coś pomyliło, bo Arłukowicz mówił nie o gejach, lecz o obrońcach krzyża sprzed Pałacu Namiestnikowskiego w Warszawie. To wyjaśnienie podziałało jak balsam na moją duszę. Jak się to człowiek może pomylić! Taką niesłuszną mniejszość nie tylko można, ale również trzeba potępić!

Tymczasem Andrzej zaczął bajać, że gdyby lewicowi politycy wyznawali swą ideologię na poważnie, a nie niby, to powinni zawsze stać po stronie prześladowanej mniejszości. Poseł Arłukowicz powinien zatem bronić ludzi modlących się przed krzyżem, bo są lżeni i upokarzani przez zbierającą się tu wieczorami prymitywną tłuszczę. Tymczasem ani czołowi politycy "lewicy", ani dziesiątki zabierająch głos "autorytetów moralnych", ani "dziennikarze" Gazety Wyborczej nie tylko tego nie robią, ale swoimi wypowiedziami i tekstami poduszczają nihilistyczny motłoch, a także władze państwa do rozprawy z nimi. (Andrzej użył tu cudzysłowów, bo stosowany jest on w stosunku do obrońców krzyża w tekstach zamieszczanych w organie "tych, którym nie jest wszystko jedno"). A co by się działo, gdyby to uczestników gejowskiej parady lub feministycznej manify obrzucono takimi wyzwiskami jak obrońców krzyża?! Czyż ci sami "dziennikarze" nie  podnieśliby larum na cały świat!

Andrzej stwierdził, że ta nagonka na obrońców krzyża została rozpętana dlatego, że są oni w rzeczywistości emanacją katolickiej większości Polaków. Jest to jednak większość, która "korzysta z okazji, żeby siedzieć cicho" (parafraza słów Jacques'a Chiraca, któremu nie podobała się polityka zagraniczna Polski rządzonej przez PiS). Ponieważ mniejszość, która zorganizowała tę nagonkę, ma do dyspozycji potężne środki masowego przekazu, bez trudu narzuciła swą opinię większości Polaków. Modlenie się przed krzyżem zostało potępione nawet przez znaczną część biskupów. Modlić się wolno jedynie w kościele! Czy ci hierarchowie kościelni wiedzą, co czynią? Czy zdają sobie sprawę, że w ten sposób oddają przestrzeń publiczną w ręce homoseksualistów wyszydzających podczas parad papieża i ludzi wierzących? Być może wskutek głupich wypowiedzi biskupów, obrońcy krzyża stali się już mniejszością. 

Wypychanie wierzących katolików z przestrzeni publicznej jest jednym z etapów narzucania Polakom przez mniejszość gejowsko-feministyczno-nihilistyczną tzw. poprawności politycznej. Jesteśmy w Polsce jeszcze na wstępnym etapie tego procesu, ale jeśli wszystko potoczy się według takiego scenariusza jak na Zachodzie, to jest on nie do zatrzymania. Dzieje się tak dlatego, że jak głosi napis na jednej z ławeczek znajdujących sie przed Pałacem Ujazdowskim w Warszawie: "Historię tworzą zdeterminowane mniejszości". A geje, feministki i lewaccy nihiliści są nie tylko bardzo zdeterminowani, ale także świetnie zorganizowani, a ponadto, ze względu na wyznawany konsumpcjonistyczny model życia, mają poparcie wielkiego kapitału, zorganizowanego w ponadnarodowych korporacjach. Gej jest konsumentem idealnym, bo ze względu na brak potomstwa nie ma potrzeby gromadzenia majątku, lecz może wydawać wszystko co zarobi na konsumpcję.

Andrzej uważa, że przebieg wydarzeń przed Pałacem Namiestnikowskim świadczy o tym, iż  Polska nie jest jednak skazana na los krajów Zachodniej Europy, w których zapanował terror politycznej poprawności. Jeśli nawet obrońcy krzyża stracili już poparcie większości wierzących Polaków, to jest to mniejszość, która wykazuje wielką determinację w walce o prawo do publicznego demonstrowania wyznawanych przez siebie antynihilistycznych, antykonsumpcjonistycznych wartości. I bardzo trudno będzie im zamknąć usta. Nawet jeśli przegrają, to zasiane przez nich ziarno kiedyś wzejdzie.

Duże znaczenie ma to, że w Polsce istnieje niezależny od establishmentu ruch społeczny, świetnie zorganizowany przez ojca Tadeusza Rydzyka. Dzięki Radiu Maryja w przestrzeni publicznej słychać głos milionów Polaków, których polityczno-finansowa oligarchia traktuje jak ludzi niższej kategorii (określani są epitetami "mohery", "talibowie", "sekta", "bydło"). Ta zdeterminowana mniejszość jest impregnowana na propagandę Gazety Wyborczej, TVN oraz innych mediów establishmentowych i dlatego jest tak zajadle atakowana przy użyciu oszczerczych metod.

Wbrew oskarżeniom ze strony establishmentowych mediów, Radio Maryja nie rozpowszechnia treści antysemickich. Przyznać to musiał nawet w pracy naukowej na temat tej stacji taki tropiciel  antysemityzmu jak prof. Ireneusz Krzemiński. Andrzej zwrócił uwagę, że wśród komentatorów tej stacji są osoby niewierzące, np. prof. Bogusław Wolniewicz. Jest to zresztą radio bardzo nowocześnie robione, potrafiące nawiązać żywy kontakt ze słuchaczami. Kto w to nie wierzy, niech Radia Maryja posłucha!

Tak jak większość z Was, drodzy Cytelnicy, znowu zbulwersowałem się opiniami Andrzeja. Niestety, tym razem musiałerm mu przyznać, że ma sporo racji. Dowodem na to, że to zdeterminowane mniejszości tworzą historię jest peron we Włoszczowie. Przecież większość Polaków, nie chciała jego wybudowania, a jednak wskutek knowań garstki zdeterminowanych oszołomów tak się stało! No ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło! Dzięki temu, że on istnieje, mam ideę, która nadaje sens memu życiu. Jest nią apelowanie do wielkich tego świata, aby go zburzyli! Panie premierze, panie prezydencie, zróbcie to nareszcie (np. przy pomocy takiej bomby, jaką znaleziono pod krzyżem smoleńskim)!!!

OSTRZEGAM! JESTEM OSTRY JAK BRZYTWA!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka