0 obserwujących
97 notek
65k odsłon
  245   0

Po co PO domaga się dymisji Błaszczaka?

Jak to po co? Po to, by PiS stanął za nim murem i by przypadkiem samemu PiSowi nie przyszło do głowy go odwołać.


A do czego potrzebny Platformie Błaszczak na dotychczasowym stanowisku? Jako alibi. Przypominam - jednym z istotniejszych zarzutów PiSu wobec PO po Smoleńsku w roku 2010 było niewzięcie na siebie politycznej odpowiedzialności, a co za tym idzie brak dymisji szefa MON (odpowiadającego za specpułk), szefa MSW (odpowiedzialnego za BOR), szefa kancelarii premiera (odpowiedzialnego za organizację wizyty) i premiera (odpowiedzialnego za całość).


Czy politycy Platformy nie lubią ministra Błaszczaka? A gdzie tam! Jak mają go nie lubić, skoro co i rusz dostarcza im powodów do radości? Wyrecytowanie po raz kolejny drżącym ze zdenerwowania głosem zeszłorocznej mantry o “sprzątaniu po PO”, choć we wrześniu osobiście ogłosiło się, że “państwo przestało być teoretyczne”, było oczywiście smakowitym strzałem w stopę. Zwrócenie przez samego ministra uwagi na analogię - brak dymisji po Smoleńsku i brak dymisji po Oświęcimiu - było strzałem w kolano. A błyskotliwa w zamierzeniu deklaracja “nie rejteruję!” spowodowała tu i ówdzie strzały korków od szampana. Toż Platformersi w razie czego odpowiedzą, że do dymisji się nie podali, bo czuli się nie mniej dzielni i solidni niż "nierejterujący" ze swoich obowiązków minister Błaszczak, prawa ręka sami wiecie kogo.


Tak to rozpadła się konstruowana przez ponad 5 lat narracja o lepszych, PiSowskich standardach. Przy oponie zaczęła się kruszyć, przy londyńskim embraerze drżeć w posadach, po Lubiczu i Oświęcimiu ostatecznie runęła.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka