18 obserwujących
50 notek
98k odsłon
  744   1

Shin Tong 3

W drodze do Nigbo, 2 września 2003

Uff ! DUJUAN poszedł na Hong Kong. Całą noc mieliśmy silne przechyły, choć tajfun jest 540 mil na południe od nas.

Już po Ningbo (20/20/456), ale w Szanghaju (21/457) 4 września 2003

Podejście do pilota było paskudne, jak zwykle wszystkie statki na raz gnały do statku pilotowego przechodząc sobie po pół kabla przed dziobem. Widzialność za to była bardzo dobra i wziąłem pilota, starego znajomego. Znam prawie wszystkich, choć Szanghaj ma 200 pilotów ( 140 starych i 60 praktykantów). Pokażcie mi drugi taki port, no może Singapur.

8 września 2003 , po Busan (22/458)

Do Busan zdążyłem na piątek wieczór, zacumowałem i dwie noce spałem w koi. Wyszedłem w niedzielę na piwo, na Texas Street i spotkałem towarzystwo : Ruskiego z Kamczatki, dwóch Australijczyków, Belga i Anglika. Jeden z tych Australijczyków powiedział Ruskiemu „komplement” : „My jesteśmy tacy sami”. Jak tak powiedział, to znaczy, że myślał odwrotnie. Byłem już trochę „pod humorkiem”, więc mu powiedziałem, że jest kaleką, bo mówi tylko po angielsku, a ja se mogę pogadać z Ruskim po rusku i on nic nie będzie rozumiał. Potem to, co powiedziałem przetłumaczyłem Ruskiemu na rosyjski i ten się tak ucieszył, że mu się oczy zaświeciły.

Po Ningbo (23/459), kotwica na redzie Szanghaju 10 września 2003

No i los uparł się, żeby nie było mi za dobrze. Wykluł sie nastepny tajfun nr 314 o imieniu MAEMI. Początkowo był normalny, a potem pogłębił się do 920 mB i ruszył na NW czyli na Szanghaj i Busan. Fala szesnastometrowa. Weź go teraz przewidź gdzie pójdzie. Prognozy dostaję co sześć godzin. Jeśli będzie szedł tak, jak teraz, najrozsądniej będzie rzucić kowicę za jaką wyspę w Chinach.

Szanghaj (24/460), 11 września 2003

MAEMI idzie prosto, a w zasadzie krzywo na Busan. Według porgnozy 48-godzinnej centrum jego będzie nad Busan dwunastego koło 2000, a moja ETA na Busan 12/2200. Więc najrozsądniej będzie rzucić kotwicę w Szanghaju i jesli tajfun pójdzie na zachód, wjadę między wysepki i rzucę kotwicę, albo i dwie, a jak będzie szedł tak, jak przewiduje prognoza, ruszę w piątek koło południa, kiedy tajfun powinien być już na wschód od Busan.

Powiedziałem agentowi w Busan, że rzucam kotwicę w Chinach i czekam, aż tajfun minie Koreę. Nawet się nie zdziwił. Tymbardziej, że w Korei jest jakieś wielkie święto w dniach 10-14 września i podobno wszystko zamknięte, a port na pewno. Przy takim tajfunie będzie jeszcze bardziej zamknięte RUSA, który w tamtym roku zabił 250 osób miał 945 mb, a MAEMI ma już 920 mB i wiatr 116 węzłów.

12 września 2003,południowe kotwicowisko Szanghaju

Rzuciłem 7 szakli i na razie wieje 6B. MAEMI się przesuwa prosto na Busan, jego centrum powinno być nad Busan dzisiaj koło 1800. Odbiorę jeszcze jedną prognozę za sześć godzin i podnoszę kotwicę.

13 września 2003

Tajfun był nad Busan wczoraj wieczorem. Ja w tym czasie byłem już na kursie na wyspę Cheju Do. Będę w Busan dziś o 1700, więc się spóźniłem jakieś 10 godzin. Ciekawe jakie szkody w Busan. Teraz idę w silnym, zachodnim sztormie 17 węzłów. Dziś moje urodziny, niestety pogoda nie bardzo, więc grilla nie będzie.

W Busan już się awanturują czemu nie przyszedłem rano. Myślą, że jakbym wcześniej podniósł kotwicę, to bym był na rano. Nie byłbym na pewno, bo bym szedł 6 węzłów, zamiast 13 i na to samo by wyszło, tyle, że byłoby ryzyko dla ładunku i statku. Mogą spisać dziennik i zobaczyć jaką mialem pogodę. Dopiero teraz sztorm wieje z właściwej strony, czyli z WSW i mnie pcha, a nie hamuje. Oni zawsze mówią : jedź bez względu na pogodę, dopiero jak ci zmyje połowę kontenerów, to mówią: trzeba było czekać, nie byłoby szkód.

image

                                                            Droga tajfunu MAEMI

    13 września 2003/1300

Żeby mi nie było za dobrze, to właśnie zadzwonił drugi, że nawalił żyrokompas, autopilot magnetyczny i na dokładkę jedna z pomp steru. Będę wchodził do Busan na jednej pompie, choć powinienem na dwóch.

Z ostatniej chwili - pilotaż zawieszony, jakiś statek zdryfowało i stoi w poprzek wejścia. Idę gdzieś na kotwicę, blisko brzegu, żeby był zasięg.

Busan (25/461) 14 września 2003

Pilot powiedział tylko, że jeszcze nigdy w Busan nie było takiego tajfunu.


image

                       Tu przed tajfunem Maemi stało 12 gantykranów każdy miał około 60 m wysokości

dwa statki utonęły w porcie, jeden zdmuchnęło na skały, ilu zabitych jeszcze liczą, więc nie powinno być problemów, że się spóźniłem. Na „mojej” kei nr 45 utonął jakiś kuter, który chciał się schronić przed tajfunem, więc stoję przy kei nr 46. Do dwunastej mają go wydobyć i shifting na stare miejsce.


image

                            „Moja” keja nr 45-jeden kuter utopiony (widać dziób), drugi rozbity

MAEMI utopił łącznie 40 statków. Zginęło 138 ludzi, 77 zaginionych.

Cook zrobił przystawki na moje urodziny, więc wszystkich zaprosiłem do baru, ale po dwóch godzinach trzeci zadzwonił z mostku, że gyro padł. Poleciałem na mostek i zarządziłem ręczne sterowanie na kompasie magnetycznym. Postałem z nimi, a jak się trochę nauczyli sterować zszedłem znów na dół, a tu znów alarm pożarowy w kuchni. Na szczęście fałszywy. Ktoś coś smażył i narobił dymu. Smażyciel uciekł.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości