wrocman wrocman
108
BLOG

MŚ 2026 - o 3 miejsce

wrocman wrocman Sport Obserwuj notkę 5


Francja ( 4:6 ) Anglia


Hard Rock Stadium. Dwie kapele kończą tournée po Ameryce. Obie ekipy czują wielki niedosyt, a jeszcze większy zawód odczuwają ich wierni fani.

Francuscy raperzy, czyli Mafia feat Frangli kontra angielscy metalowcy z grupy Iron Rice.


Hymny. 

Obywatele francuscy grający w barwach Francji jak zwykle śpiewają Marsyliankę pełni dyskretnego żaru.

Angielscy Afrykańczycy też słabiutko, za wyjątkiem dwóch. Za to, angielscy kibice śpiewali:

… Boże, znowu chroń Króla …


Gwizdek. Szybko to poszło …

Już w trzeciej minucie, ten któremu chce się zawsze, czyli Rice, sam odebrał, sam pociągnął środkiem i sam technicznie uderzył. 0:1.

Anglia prowadzi, a Mbappe jest zdegustowany.

Tempo wolne, ale od czasu do czasu, Anglicy rzucają długie piłki na szybkich skrzydłowych i po takiej kontrze obrońcy francuscy blokują strzał Rushforda.

Przez pierwsze 10 minut zespołu o nazwie Francja jakby nie było … ale w 11 minucie jest kontra i Cherki strzela z linii pola karnego, Henderson broni.

Tempo w dalszym ciągu spokojne, ale w 18 minucie mamy samotną kontrę Saki, zablokowany strzał, rzut rożny, Rice centruje a Konsa uderza z głowy tuż przy słupku. 0:2.

Dembele siedzi na ławce i ogląda to wszystko bez żadnej nadziei w oczach.

Mbappe jednak walczy o króla strzelców, więc spróbował strzelić w 22 minucie, ale przykręcił metr obok słupka.

Hydrotime.

Tempo nie zmienia swojego wolnego tempa.

Mbappe nadal aktywny, jego rajd zakończony strzałem, bronią wspólnie bramkarz i obrońca.

Zespół o nazwie Francja jakby tak nieśmiało ruszył do ataku, ale długo to nie trwało.

W 35 minucie Henderson świetnie broni strzał Mbappe.

Tempo cały czas w wolnym tempie.

Dwie minuty później Rushford wychodzi z kontrą z własnej połowy, towarzyszy mu drugi skrzydłowy, Saka. Potem na cztery raty strzelają bramkę. 0:3.

Mbappe jest załamany, a to nie koniec jego podłamki.

W doliczonym czasie Saka wpada na szybkości w pole karne i technicznym strzałem podwyższa na 0:4 dla Anglii.

Kibice francuscy są trochę zdegustowani postawą obywateli francuskich na murawie.

Obrona zespołu o nazwie Francja była ustawiona wysoko, ale nie było agresywnego pressingu, natomiast Anglicy rzucali długie piłki na szybkich skrzydłowych, bo napastnika chyba nie było. Stąd taka masakra.


Druga połowa. 

Poczwórna (!) zmiana w zespole o nazwie Francja. Deschamps nie czeka, tylko działa. Zespół wraca do standardowego 4-2-3-1.

W Anglii zmiana. Schodzi Rushford (!?). Zespół mając świetny wynik i nie mając za wiele sił, przechodzi na 4-3-3 „Mourinho”, czyli ostrożnie.


Zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem emocje do samego końca, ale po kolei …

48 minuta. Mbappe dostaje świetne podanie w pole karne i nie daje szans bramkarzowi. 1:4.

54 minuta. Barcola otrzymuje doskonałe prostopadłe podanie, wbiega w pole karne i strzela celnie w krótki róg. 2:4.

Rice jest zdegustowany postawą kolegów.

Teraz następuje seria zmarnowanych okazji dla zespołu o nazwie Francja ( Dembele i Olise ), przerywana okazją dla Anglii, kiedy po rzucie rożnym świetnie broni uderzenie z głowy francuski bramkarz, oraz bramką dla zespołu nazywanego Francją, po trójkowej akcji Dembele, Olise, Mbappe.

66 minuta. Robi się 3:4.

Cherki leży niewzruszony przy ławce rezerwowych.

Tuchela zaczyna dusić kołnierzyk, mimo tego, że jest w koszulce z krótkim rękawem.

Teraz następują kluczowe minuty tego meczu.

Anglicy już tylko się bronią, zespół o nazwie Francja atakuje i marnuje takie sytuacje, że głowa mała ( Olise ).

W międzyczasie (79 min.) schodzi nieobecny angielski napastnik, a wchodzi Bellingham, który natychmiast przeprowadza rajd, w ostatnim momencie przerwany.

Co się odwlecze …

Ponieważ zespół nazywany Francją zmarnował doskonałe sytuacje, więc spotkała go zasłużona kara.

W 87 minucie Saka wykonuje rzut karny, faulowany był Spence, bramkarz zmylony i jest 3:5.

Z obywateli francuskich zeszło powietrze.

W drugiej połowie, a szczególnie pod koniec meczu, piłkarze padają jak muchy, powaleni skurczami.

Widowisko trwa dalej.

Pod koniec doliczonego czasu mamy jeszcze bramkę Dembele z okolic jego klepki, po podaniu z głębi pola Upamecano. 4:5.

Dwie minuty później wisienkę na tym wypasionym torcie posadził angielski zawodnik. Wspaniały gol pada po akcji: Bellingham, Bellingham, Bellingham. 4:6.

Po ostatnim gwizdku sędziego większość zawodników padła na murawę kompletnie wyczerpana.

Anglia wygrywa 6:4 w meczu o trzecie miejsce, i nie był to mecz hokejowy.


W pierwszej części koncertu angielscy metale dali czadu, ale w przerwie trochę wypili, bo potem zabrakło im sił.

Francuscy raperzy byli obrażeni na cały świat, za to, że na poprzednim koncercie nakryła ich czapką hiszpańska kapela. W przerwie zmotywował ich menadżer i trochę potupali, ale zabrakło koncentracji do końca występu.




Artykuł chroniony jest Ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych. 

 

  


wrocman
O mnie wrocman

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Sport