wrocman wrocman
108
BLOG

MŚ 2026 - Półfinał (2)

wrocman wrocman Sport Obserwuj notkę 15

Anglia ( 1:2 ) Argentyna

Szanowni Państwo ! …
W narożniku białym … Niepokonana od sześciu walk … Angliaaa Waaalcząca !
W narożniku niebieskim … Niepokonana od … ho, ho … Argentynaaa Cieeerpiąca !

Anglia w swoim standardowym ustawieniu 4-2-3-1. Wielu ekspertów przewidywało, że selekcjoner zdecyduje się na odważny ruch, czyli ustawienie asymetryczne bez prawego obrońcy, zgodnie z zasadą: nie ma człowieka, nie ma kłopotu.
Stawka meczu powstrzymała jednak selekcjonera Anglii przed tak radykalnym posunięciem.
Grafika pokazuje, że Argentyna wychodzi w ustawieniu 4-4-2, ale to zmyłka. 
Argentyna w płynnym ustawieniu, czyli 4-X-X-L  (L jak Leo).


Mecz z wieloma podtekstami. Atmosfera stadionowa pełna napięcia, wrze jak w ulu. Hymny odśpiewane.
Anglicy bardzo głośno:
… Boże, chroń Kane`a i Bellinghama …
Argentyńczycy na całe gardło. Kibice i piłkarze.
 
Na trybunach widać wiele transparentów zagrzewających do boju i osłabiających morale przeciwnika:
… Niech was ręka boska nie broni …
… Nasz Szkot was załatwi …
… Zjemy was jak chipsy …
… Dzisiaj Anglia, jutro Ameryka, pojutrze Malwiny …

W loży vipów jest hologram szefa FIFA, więc walkę można zaczynać.

Bokserzy doskoczyli do siebie i trwa właściwie nieustanny klincz. Sędzia pozwala na długie trzymania.

Od początku meczu styl południowoamerykański narzuciła Argentyna.
Raz jedna, raz druga drużyna w ataku pozycyjnym, ale każda próba przyspieszenia akcji kończy się przerwaniem akcji, najczęściej faulem.
Sędzia, jak to się mówi, pozwala grać.
Awanturki, faule, przepychanki, prowokacje. Gra szarpana i nerwowa.
Zdenerwowany Mick Jagger obserwuje to wszystko na stojąco, a Victoria Beckham z mężem, na siedząco.
Pierwsza interwencja bramkarza (argentyńskiego) w tym meczu dopiero w 20 minucie.
Hydrotime. Thomas „Kościsty” spokojnie przemawia do zawodników. Scaloni chyba zdenerwowany, bo wytyczne przekazują asystenci.
W 37 minucie okazuje się, że sędzia jednak ma przy sobie kartki. Pierwszą przyznaje Andersonowi, za powstrzymanie faulem rajdu Messiego.
Minutę później mamy jedyną, realną okazję na bramkę w tej połowie. Bomba z dystansu Argentyńczyka minimalnie nad poprzeczką.
Scaloni uważnie obserwuje wydarzenia, a Tuchel coś notuje.

Koniec pierwszej rundy. Walka na słabym poziomie. Sędziowie punktują: 5:5, 6:6, 5:5.

Druga połowa.
Nareszcie zrobił się mecz.
Dwie minuty po gwizdku, Argentyna przeprowadza akcję ofensywną. Alvarez strzela z ostrego kąta, bramkarz broni, potem powtórnie Alvarez w boczną siatkę.
To pobudziło Anglię, która zadała niespodziewany cios w 55 minucie. Ten był bardzo celny.
Szybka akcja prawą stroną, ostra wrzutka Rogersa, Gordon uprzedza Molinę i na spokoju pakuje piłkę do siatki. 1:0 dla Anglii.
Beckhamowie skaczą z radości w loży, Argentyna zaszokowana na dłuższy czas.


Bokser w niebieskiej koszulce jest liczony.
Potem następują znowu długie minuty klinczu, ale liczony bokser nie poddaje się i walczy.


W 69 minucie centra Messiego z prawej strony, ale główkę jego kumpla broni fantastycznie Pickford.
Hydrotime.
72 minuta. Thomas „Kościsty” zaczyna kombinować. Schodzi Gordon. Wchodzi obrońca. Dlaczego ?
Scaloni nie próżnuje. Potrójna zmiana w Argentynie, która zaczyna się spieszyć i grać na poważnie.
76 minuta. Świetna wrzutka De Paula z prawej strony i Mac Allister trafia głową w słupek. To była „setka”.
78 minuta. Cudowne podanie Messiego za plecy angielskich obrońców, ale jego kolega strzela z ostrego kąta, z główki, tuż koło słupka.
Argentyna ciśnie, a Tuchel zaczyna bronić wyniku. Schodzą: Rice i James. Wchodzą: O`Reilly i Burn, pewnie na podwyższenie bloku.
84 minuta. Messi patrzy na zegar i myśli:
„Dosyć tego dobrego, trzeba w końcu im strzelić.”
Minutę później …
Pickford przenosi nad poprzeczką bombę Fernandeza. Rzut rożny. Piłka trafia oczywiście do Messiego, ten zagrywa do niepilnowanego przed polem karnym Fernandeza, który silnym i technicznym uderzeniem w róg nie daje szans Pickfordowi. 1:1.
Mick Jagger kręci głową z niedowierzaniem.

Bokser w białej koszulce jest w końcu liczony, a bokser w niebieskiej koszulce nie zamierza przerwać ataków.

Sędzia dolicza 9 minut.
92 minuta. Akcja Argentyny, Mac Allister strzela płasko, znowu zalicza słupek, ale piłka, co za przypadek (nie ma przypadków), trafia na prawą stronę do Messiego, który centruje prawą (!) nogą na głowę niepilnowanego Lautaro. Formalności stało się zadość. 1:2. Argentyna prowadzi !
Krzyżowcy na trybunach nie wierzą w to co widzą.

Bokser w białej koszulce ponownie liczony.


96 minuta. Scaloni dyskretnie się uśmiecha, a Tuchel próbuje oszukać przeznaczenie. Podwójna zmiana w Anglii, tym razem ofensywna.
Jeszcze kilka minut gry, kilka długich piłek Anglików, jedna awanturka … i sędzia kończy mecz w 112 minucie.

Sędziowie punktują: 15:16, 15:17, 16:17. Bokser w niebieskiej koszulce wygrywa walkę na punkty.
The winner is … Aaargeeentinaaa ! …

Tuchel przedobrzył.
Scaloni jest magikiem.
Anglia Zmęczona.
Argentyna Niezłomna.



Artykuł chroniony jest Ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych. 

wrocman
O mnie wrocman

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Sport