TRZECIA RUNDA - KOMENTARZ
GRUPA A
Czechy ( 0:3 ) Meksyk
( na podstawie skrótu )
Meksyk znowu ustawiony na własnej połowie, czekając na akcje przeciwników. No i mógł się przeliczyć, bo w pierwszej połowie Czesi wypracowali bardzo dobrą sytuację, ale strzał minął słupek.
To były wszystkie emocje w pierwszej połowie …
… a w drugiej, mieliśmy dalej ustawiony na swojej połowie Meksyk, który kontrami wykończył drużynę czeską.
Najgroźniejsze zalążki sytuacji Czesi stwarzali jak zwykle po stałych fragmentach gry.
Czechom bardzo się chciało w tym meczu, bo tylko zwycięstwo ich urządzało, ale umiejętności zabrakło … i to sporo.
Republika Południowej Afryki ( 1:0 ) Korea Południowa
( na podstawie skrótu )
Mecz na słabym poziomie i nerwowy.
Już w drugiej minucie, po rzucie rożnym, Koreańczyk trafia w stojącego na linii bramkowej obrońcę RPA.
Później niewiele się działo, aż doszło do niewiarygodnej sytuacji, otóż drużyna RPA wyprowadziła kontrę, poszedł mocny i celny ( fiu, fiu ) strzał, bramkarz odbił przed siebie, a czereśniak z kilku metrów trafił w leżącego bramkarza koreańskiego.
Druga połowa odbyła się … acha, po kontrze, ofkors, sytuację wykorzystał Afrykańczyk i niespodziewanie, najbardziej drewniana drużyna na tych mistrzostwach wygrała 1:0.
Tak było, nie zmyślam.
Podsumowanie
1. Meksyk 9 6-0
2. RPA 4 2-3
3. Korea 3 2-3
4. Czechy 1 2-6
Najsłabszą grupę na tym mundialu wygrał przeciętny zespół Meksyku, który zostanie porządnie zweryfikowany w fazie pucharowej.
Nie potrafię wytłumaczyć tego co się stało z zespołem Korei. Świetnie zaczęli, w ładnym stylu pokonali Czechów, potem pechowo przegrali po wyrównanym meczu z Meksykiem, w trzecim meczu zagrali najsłabiej, a i tak nie powinni przegrać z RPA … które jest najbardziej drewnianą drużyną na tym mundialu i to jest nieprawdopodobne, że oni zdobyli 4 punkty. Nie potrafię tego racjonalnie wyjaśnić.
Natomiast Czesi zagrali na miarę swoich możliwości. Są groźni przy stałych fragmentach gry i to wszystko. A to stanowczo za mało jak na mistrzostwa świata.
GRUPA B
Szwajcaria (jeszcze) ( 2:1 ) (dawniej) Kanada
Mecz walki, który wygrała drużyna trzy razy lepsza technicznie.
Pierwsza połowa – mało sytuacji bramkowych.
Druga połowa zaczęła się od gonga, który przyjął zespół Gwinei Podbiegunowej (dawniej Kanada) po pierwszej akcji przeciwników.
Walka, walka …
Szwajcaria (jeszcze) dołożyła drugą bramkę przed hydrotime.
Walka, walka …
Niespodziewanie, szczególnie dla kołcza, po cudownym przyjęciu piłki, Saliba zagrał w pole karne do świeżo wprowadzonego zawodnika i ten wykończył akcję celnym strzałem. Zrobiło się 2:1 i w silnych murzynów wstąpiła nadzieja na remis.
Walka, walka …
Koniec meczu.
Bośnia i Hercegowina ( 3:1 ) Katar
( na podstawie skrótu )
Od początku meczu Katar ustawiony tuż przed polem karnym, a Bośnia w ataku pozycyjnym.
Selekcjoner Bośniaków wiedząc, że Katar będzie nisko ustawiony, nakazał swoim chłopakom nie wdawać się w grę „tysiąca podań” tylko napierdzielać z daleka.
Najpierw było kilka strzałów, żeby ustawić celownik, aż w końcu Bośniak posłał z dystansu piękną strzałę przy słupku.
1:0 dla Bośni und Hercegowiny, ale chłopaki cisną dalej, bo to niebezpieczny wynik jak mówią fachowcy w studiach telewizyjnych.
Kontra Bośni lewą stroną, dośrodkowanie na Dżeko, ten uderza z pierwszej jakoś tak nie bardzo, ale jest rykoszet i piłka po rękach bramkarza wpada do siatki. 2:0.
Bośniacy, pewnie zadowoleni, lekko spasowali i oddali pole Katarczykom, którzy niespodziewanie zdobyli gola.
Do przerwy 2:1 dla Bośni.
Ze skrótu wynika, że po przerwie Bośnia oddała inicjatywę Katarowi, ale ten niewiele mógł zdziałać.
Po okresie przewagi Kataru znowu atakują Bośniacy i Hercegowiniacy, którzy strzelają na 3:1 i uspokajają sytuację w meczu.
Bośnia wygrała i awansowała do fazy pucharowej. Gratulacje.
Podsumowanie
Szwajcaria 7 7-3
Kanada 4 8-3
Bośnia 4 5-6
Katar 1 2-10
Grupę wygrał faworyt, czyli Szwajcaria, pomimo wpadki z Katarem, która wyniknęła z lekceważenia rywala. W pojedynku o pierwsze miejsce w grupie, Szwajcaria udowodniła swoją wyższość nad zespołem silnych murzynów reprezentujących Kanadę.
Federacja piłkarska Kanady po prostu „kupiła” to zwycięstwo nad Katarem, dokładnie w taki sam sposób, jak Katar kupił sobie tytuł wicemistrza świata w piłkę ręczną.
Tylko zastanawia mnie dlaczego kanadyjskiej federacji zależy na sztucznie podwyższonym wyniku, przecież w Kanadzie nigdy nie będzie dobrej ligi piłkarskiej. Tam inne sporty są popularne.
Teraz Bośnia. Trener Siergiej Barbarez stworzył dobry zespół. To są walczaki z wysokim poziomem technicznym i poukładani taktycznie. To nie przypadek, że wyeliminowali Włochów. Ten awans do fazy pucharowej jest sukcesem, który da dodatkowy impuls i przewiduję, że Bośnia będzie miała dobre eliminacje do Euro 2028.
Katar zagrał na miarę swoich skromnych możliwości, a w meczu z Kanadą całkowicie się pogubił. Ten punkt zdobyty na Szwajcarach to sukces i nagroda pocieszenia za ambicję.
GRUPA C
Szkocja ( 0:3 ) Brazylia
( na podstawie skrótu )
Wygrał zdecydowany faworyt, bo musiał wygrać …
Najbardziej drewniane wyspiarskie drużyny są zawsze przygotowane mentalnie, nawet jak mają zagrać z najlepszymi, a w tym meczu Szkoci zrobili tyle „wielbłądów”, że Brazylia wygrała bez większego wysiłku.
Po pierwszej połowie było po hałasie, czyli 2:0 dla Brazylii. Vinicius Junior puknął dwie bramki pozbawiając złudzeń Szkotów co do wyniku.
W drugiej połowie Szkoci oddali dwa celne strzały, w tym jeden groźny, wystarczy za komentarz.
Za to Brazylia puknęła im trzeciego gola jak lidze halowej. No i wszedł Neymar, też Junior, jaka była wrzawa na stadionie …
Maroko ( 4:2 ) Haiti
( na podstawie skrótu )
Prawdopodobnie Maroko zlekceważyło rywala. Znam takie sytuacje z doświadczenia.
Pierwsza bramka dla Haiti padła po tym, jak lewy obrońca przepuścił skrzydłowego, a środkowi obrońcy patrzyli się jak Joseph strzela piętą. 0:1, sensacyjne prowadzenie Haiti.
Maroko zmuszone do ataku stworzyło wiele okazji i wyrównało na 1:1, ale potem Isidor grzmotnął w okienko i znowu sensacyjne prowadzenie Haiti.
Maroko wkurzyło się nie na żarty i szybko wyrównało na 2:2.
Działo się …
W drugiej połowie Haiti dalej grało otwarty futbol i dostało dwie bramki, chociaż na koniec Bono (nie ten z U2) wyciągnął bombę z rzutu wolnego.
To musiał być dobry mecz.
Podsumowanie
Brazylia 7 7-1
Maroko 7 6-3
Szkocja 3 1-4
Haiti 0 2-8
W tej grupie bez żadnych niespodzianek. Ci co mieli wygrać to wygrali, ci co mieli przegrać to przegrali.
Brazylia będzie się liczyć bo mają dobrego trenera, który dobrze gospodaruje zasobem jaki ma do dyspozycji. Żadnych huraganowych ataków, żadnej tiki-taki, tylko uważna gra w obronie i szybkie kontry.
Maroko podobnie jak Brazylia, ale jeszcze bardziej wyrachowanie. Atakują tylko wtedy kiedy muszą, a tak to czujnie w obronie i kontry. Kiedy strzelą jako pierwsi bramkę, to przeciwnik będzie miał niezwykle trudne zadanie, żeby wyrównać.
Szkocja zagrała po prostu na miarę swoich możliwości i nie miała żadnych szans z Brazylia i Marokiem. Powinni być zadowoleni, że szczęśliwie wygrali z Haiti. Mc Tominey to kawał piłkarza, ale on jest „jedynakiem” w tym zespole.
Haiti też zagrało na miarę swoich możliwości i nawiązało wyrównaną walkę ze Szkocją, a dostali się na mundial tylko dlatego, że było trzech gospodarzy ze strefy CONCACAF.
GRUPA D
Turcja ( 3:2 ) USA
Niezwykle emocjonujący mecz.
Spodziewałem się, że kołcz Amerykanów dokona dużych roszad w składzie i drugi garnitur pokona zdruzgotaną Turcję.
Już w trzeciej minucie Trusty odwdzięczył się trenerowi za zaufanie i po rzucie rożnym, strzałem w krótki róg dał prowadzenie czarnym Kowbojom i białym Indianom.
Turcy nie mieli niczego do stracenia, więc szybko odpowiedzieli kombinacyjną akcją i ten młody z Realu wyrównał na 1:1.
Akcja za akcję, ale bez bramek. Emocje są ...
Turcja wychodzi na prowadzenie 2:1, po raz pierwszy na tym mundialu, po pięknej kontrze.
Przewaga Kowbojów i Indian, ale nie mogą się wstrzelić.
Sędzia kończy pełną emocji i stojącą na wysokim poziomie pierwszą połowę.
Druga połowa. Kowboje i Indianie z zapasem amunicji i nowych strzał zaatakowali z pasją.
Po kilku minutach cel osiągnięty. Niesamowite kłębowisko ciał, jak to podczas bitwy, i strzał „znikąd” wpada przy krótkim słupku, do bramki Turcji.
USA ! USA ! USA !
Przewaga Amerykanów, ale Turcy bronią się dzielnie od czasu do czasu kontratakując.
Wchodzi indianin Pulisic, wydaje się, że to może przechylić szalę na korzyść USA.
Od 75 minuty tempo jakby siadło, ale emocje nadal wielkie.
Kołcz Amerykanów dokonuje potrójnej zmiany, żeby w końcu dobić Janczarów.
Emocje wielkie i przychodzi 98 minuta. Młody z Realu ogrywa dwóch rywali, akcja się rozwija i kończy golem dla Turcji. 3:2. Honor uratowany, można wracać do domu.
Jak będzie po turecku:
„I tak dostaniecie oklep na lotnisku !”
Paragwaj ( 0:0 ) Australia
Wynik początkowy 0:0, dawał awans obu drużynom, więc prawdopodobieństwo takiego wyniku końcowego było bardzo duże.
Australia w ataku pozycyjnym, a Paragwaj ustawiony na własnej połowie nie zamierzający atakować.
Australia może i chciała, ale tak nie za bardzo. Paragwaj nie chciał.
Mecz słaby i nudny.
W Australii wyróżniał się ten młody Volpato, a w Paragwaju ten „kręciołek” Enciso.
Podsumowanie
USA 6 8-4
Australia 4 2-2
Paragwaj 4 2-4
Turcja 3 3-5
Grupę, w dobrym stylu, wygrał faworyt, czyli USA. Grają na poziomie najlepszych europejskich zespołów, a do tego mają znakomite przygotowanie motoryczne i mentalne. Mogą zajść bardzo daleko.
Australia wygrała z Turcją znakomitą organizacją gry w obronie i z dużą pomocą przeciwnika. Potem przegrana z USA, po walce, bo to nie ten poziom. Na końcu spokojny remis z Paragwajem. Wyszli z grupy, z drugiego miejsca i to jest sukces.
Paragwaj to jest średniak południowoamerykański, który wygrał los na loterii. Po laniu od USA, w drugim meczu z Turcją, zdobył ładną bramkę na początku spotkania … i mógł grać w kulki. Udało się dowieźć wygraną z Turcją, a potem grać w kulki w meczu z Australią, która nie miała noża na gardle … i też udało się dowieźć remis.
Wyszli z grupy, ale to jest kres możliwości tego zespołu.
Turcja, obok Urugwaju, to jest największe rozczarowanie tego mundialu.
Zespół z potencjałem, zaawansowany technicznie i trenerem, który był „technicznym” zawodnikiem, a tutaj taka katastrofa. W pierwszych dwóch meczach ZERO bramek mimo wielu okazji.
Sądzę, że największym błędem selekcjonera, było to, że … zapomniał zabrać napastników na mundial. W meczu o honor, grając bez presji, udało im się wygrać z rezerwami USA. Wielkie rozczarowanie.
GRUPA E
Curacao ( 0:2 ) Wybrzeże Kości Słoniowej
( na podstawie skrótu )
Mecz pod kontrolą zespołu WKS, mimo tego, że Curacao coś tam próbowało.
Afrykańczycy strzelili po jednej bramce w każdej połowie, a okazji mieli jeszcze wiele.
Brawa dla Curacao za walkę do ostatniego gwizdka.
Brawa dla WKS za historyczny awans.
Ekwador ( 2:1 ) (dawniej) Niemcy
Andyjskie kondory rozszarpały niemiecką padlinę.
Ale zacznijmy od początku …
Piłkarze obu ekip przeżyli lekki szok, kiedy okazało się, że mecz będzie sędziować przedstawicielka zupełnie innej dyscypliny sportu, czyli piłki nożnej kobiet.
Zapowiadały się piłkarskie jaja, ale zawodnicy Emiratów robili dobre miny, wiadomo, w Emiratach Niemieckich od wieków obowiązuje zasada: ordnung muss sein.
Natomiast ekwadorscy indianie pomyśleli sobie: okay, to w końcu Nowy Jork.
No i zaczęło się …
W drugiej minucie rzut z autu dla Emiratczyków, ich zawodnik pogłaskał butem twarz i czoło Ekwadorczyka, czego nie dostrzegła pani sędzia, a co widziała cała Polska … co tam cała Polska, cała Droga Mleczna to widziała.
No i padła bramka dla Emiratów Niemieckich, która nie powinna zostać uznana … a jednak została.
Ekwadorczycy kilka minut dochodzili do siebie po szoku, a potem wkurzeni na maksa ruszyli do przodu i w 9 minucie po ładnym strzale z linii pola karnego wyrównali.
Po tym golu dalej inicjatywa należała do Ekwadoru, aż do hydrotime. Wtedy gra się wyrównała, a Emiratczycy wyglądali słabo pod względem fizycznym, co przekładało się na dużą ilość niewymuszonych strat.
W przerwie meczu okazało się, że na trybunach nie ma hologramu Gianniego Ochódzkiego. Czyżby nie chciał firmować tego cyrku ?
Druga połowa zaczęła się od uznania nieprawidłowej bramki dla Emiratów przez panią sędzię, ale na szczęście, ktoś przytomny w pomieszczeniu VAR, zwrócił jej uwagę, że jednak nie powinna była uznać tej bramki.
Po krótkich negocjacjach VAR przekonał panią sędzię. Uff …
Na boisku toczy się zacięta walka, ale nie ma sytuacji bramkowych.
Leming znowu dyskutuje z sędzią technicznym, ale ma odsłonięte usta, więc nie dostaje czerwonej kartki.
Leming dokonuje podwójnej zmiany. Nie jest dobrze, bo wchodzi Turek i Murzyn.
Ekwadorski selekcjoner też dokonuje podwójnej zmiany.
Hydrotime.
Ekwador wygląda lepiej fizycznie i dlatego przyciska, bo nie ma czego bronić.
Emiraty mają dobra okazję, ale zmarnowaną przez Sane.
77 minuta. Rzut rożny dla Ekwadoru. Napastnik ekwadorski uprzedza butem ręce niemieckiego bramkarza i mamy sensacyjne prowadzenie. Jest 2:1 dla Ekwadoru.
Emiraty niby atakują, ale nie mają sytuacji.
W 93 minucie Turek trafia w boczną siatkę. Uff …
Koniec meczu.
Argentyński Rockman pokonał niemieckiego Leminga.
Podsumowanie
Niemcy 6 10-4
WKS 6 4-2
Ekwador 4 2-2
Curacao 1 1-9
Kolejność w grupie zgodna z przewidywaniami, ale za sprawą Ekwadoru był to rollercoaster.
Niemcy zdemolowali planowo Curacao, a potem było już coraz słabiej. Wymęczone i szczęśliwe zwycięstwo nad WKS oraz zasłużona porażka z Ekwadorem. Wygląda to na syndrom koreański. Nie powiem, żeby mnie to martwiło.
WKS szczęśliwie wygrało z Ekwadorem, nieszczęśliwie przegrało z Niemcami i planowo wygrało z Curacao. W fazie pucharowej sprawią kłopoty faworytom, ale nie sądzę, żeby zaszli daleko.
Ekwador to drużyna fizyczno-techniczna, którą stać … na każdy wynik. Zgodnie z czwartą zasadą bukmacherską, nie umieszczam ich meczu na kuponie. Człowiek spokojnie wtedy ogląda ich mecze.
Curacao przyjechało na wczasy, zdobyło jeden punkt, strzeliło bramkę. Czego chcieć więcej.
GRUPA F
Tunezja ( 1:3 ) Holandia
( na podstawie skrótu )
Zwycięstwo Pomarańczowych ani przez moment nie podlegało dyskusji.
Szybko strzelone dwie bramki dla Holandii, a oprócz tego „milion” innych sytuacji bramkowych.
Tunezja miała w pierwszej połowie słownie: jedną groźną akcję.
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie, ale nie wiadomo jakim cudem Tunezja zdobyła gola po rzucie rożnym. Potem Holandia też zdobyła gola po rzucie rożnym i został wynik tylko 3:1 dla Holandii.
… A poza tym, uważam, że Kartagina została zburzona.
Japonia ( 1:1 ) Szwecja (jeszcze)
( na podstawie skrótu )
Japonia w ataku pozycyjnym.
W pierwszej połowie nic się nie działo do 45 minuty, kiedy groźnie uderzył z daleka Japończyk.
W drugiej połowie dalej Japonia w ataku pozycyjnym i po pięknej kombinacji jest 1:0 dla Samurajów.
Później, Japonia zapewne odpuściła, bo to Szwecja była konkretniejsza.
Najpierw, w 62 minucie, wspaniała bramka Elangi po rogalu w długi róg. Potem błąd japońskiego obrońcy i groźny strzał Isaka obroniony przez bramkarza japońskiego.
Końcówka meczu, Suzuki wyciąga strzał Elangi po długim rogu, a za chwilę broni strzał pod poprzeczkę.
Suzuki uratował remis dla Japonii.
Podsumowanie
1. Holandia 7 10-4
2. Japonia 5 7-3
3. Szwecja 4 7-7
4. Tunezja 0 2-12
Wydawało się, że będzie to bardziej wyrównana grupa.
Holandia pewnie ją wygrała, mimo remisu z Japonią, która także uzyskała pewny awans już po dwóch kolejkach.
Te dwa zespoły stać na wiele, natomiast Szwecja raczej nie zrobi kariery z taką obroną, a właściwie jej brakiem.
Tunezja to totalna katastrofa. Nie ma pojęcia co jest tego przyczyną. Orły Kartaginy przyleciały do Ameryki, ale później jakby im ktoś upieprzył skrzydła.
GRUPA G
Nowa Zelandia ( 1:5 ) (dawniej) Belgia
Pewne i wysokie zwycięstwo faworytów.
Belgia w ataku pozycyjnym, atakowała głównie bokami.
Nowa Zelandia to długie piłki na wysuniętego Wooda, które i tak nie miał szansy opanować.
Długo trwało, bo do 29 minuty, napoczęcie drewnianej drużyny przez techniczną, a gol padł po rzucie rożnym, gdy piłka odbiła się od nowozelandzkiego obrońcy zajętego kryciem, a nie obserwacją piłki. Wystawioną piłkę dobił z kilku metrów Belg.
W drugiej połowie rozpoczęła się egzekucja Nowej Zelandii, która pierwszy celny strzał oddała już w 55 minucie. Brawo.
Belgia punktowała, ale Nowa Zelandia zdobyła bramkę, a jakże, po rzucie rożnym i ładnym strzale Justa, jedynego technicznego zawodnika w tym zespole.
Egipt ( 1:1 ) Iran
Na trybunach pojawił się hologram Gianniego Ochódzkiego.
Mecz emocjonujący, ale nerwowy, szarpany, chaotyczny.
Iran ustawiony na własnej połowie, a Egipt w ataku pozycyjnym.
Już w 5 minucie za krótkie wybicie bramkarza irańskiego wykorzystuje Egipt.
W 10 minucie niewykorzystany karny przez Irańczyka, ale po kilku minutach wyrównują Irańczycy, po dobitce z ostrego kąta.
Potem jeszcze próbował szarpać Salah, ale nie wyszło.
W drugiej połowie obraz gry ten sam, czyli Egipt ma inicjatywę, a Iran w defensywie.
Nie było, niestety, żadnych konkretów i zostało 1:1, chociaż była iskierka dla Iranu, ale sędzia nie uznał bramki, bo VAR pokazał kilkucentymetrowego spalonego. Jak pech to pech.
Podsumowanie
1. Belgia 5 6-2
2. Egipt 5 5-3
3. Iran 3 3-3
4. Nowa Z. 1 4-10
Belgia wygrała grupę, ale po męczarniach, chociaż moim zdaniem grała bardzo dobrze. We wszystkich trzech meczach była w ataku pozycyjnym i stworzyła multum okazji bramkowych. Brakowało trochę szczęścia.
Egipt jest bardzo niewygodnym przeciwnikiem dla każdego. Biegają jak szatany, zarówno w ataku, jak i w obronie. Dobre wyszkolenie techniczne, taktyka i zaciętość. Zasłużony awans.
Iran to najbardziej cwana drużyna na tym mundialu. To jest komplement. Zaawansowany wiekowo zespół, bez szybkich napastników, ale bardzo doświadczony i dobrze wyszkolony technicznie. Potrafili stworzyć sytuację „z niczego”. Zabrakło im trochę szczęścia (centymetrów) do awansu.
Nowa Zelandia, jak również Australia, to drewniana drużyna, której należy się szacunek za grę w nowoczesnym ustawieniu 4-2-3-1 (ucz się pan, panie Probierz) i za to, że w każdym meczu potrafiła strzelić bramkę. Zrobili więcej niż się spodziewałem.
GRUPA H
Urugwaj ( 0:1 ) Hiszpania
( na podstawie skrótu )
Od początku meczu Urugwaj ustawiony na swojej połowie, agresywny w odbiorze i pilnujący remisu oraz „nasłuchujący” wieści z meczu równoległego.
Grający spokojnie Hiszpanie zburzyli plan Urugwaju w 42 minucie strzelając bramkę na 1:0.
W drugiej połowie z każdą upływającą minutą narastały nerwy i bezsilność w zespole Urugwaju, aż po chamskim wejściu Urugwajczyk dostał czerwoną kartkę na pożegnanie z turniejem.
Republika Zielonego Przylądka ( 0:0 ) Arabia Saudyjska
( na podstawie skrótu )
Mecz dwóch słabych drużyn.
W drugiej połowie Zielony Przylądek miał nawet dwie niewykorzystane „setki”, ale i tak są wniebowzięci bo po raz trzeci obronili remis i awansowali sensacyjnie do fazy pucharowej.
Podsumowanie
1. Hiszpania 7 5-0
2. Rep. Ziel. P. 3 2-2
3. Urugwaj 2 3-4
4. Arabia S. 2 1-5
Hiszpania pewnie wygrała grupę, mimo wpadki z Zielonym Przylądkiem. Nie miała się czym zmęczyć.
Zielony Przylądku ! Jak ty mnie teraz zaimponowałeś !
Republika Zielonego Przylądka wykorzystała maksymalnie splot sprzyjających okoliczności i w nagrodę dostąpi zaszczytu przegrania meczu w fazie pucharowej z klasowym rywalem.
Urugwaj sam siebie wyeliminował z gry. Nie wygrał meczu będąc w grupie z Arabią Saudyjską i Zielonym Przylądkiem. Katastrofa, biorąc pod uwagę ich skład.
Arabia Saudyjska zagrała na tyle, na ile ją było stać, czyli nie wygrała z Zielonym Przylądkiem, ale nie przegrała Urugwajem.
GRUPA I
Norwegia ( 1:4 ) (dawniej) Francja
Świetny, widowiskowy mecz.
Reprezentanci Francji zaatakowali od pierwszych sekund rezerwy Norwegii.
Non stop akcje z obu stron.
Popis Dembele, który strzelił trzy bramki. Pierwsza z prawej po długim, a dwie następne to przykręcił z lewej, ze „swojej klepki”.
Norwegia odpowiedziała jedną bramką, grając także ofensywnie.
Po przerwie atrakcyjność nie spadła.
W 48 minucie Bobb „Budowniczy” zakręcił się w polu karnym zespołu o nazwie Francja i został skoszony. Rzut karny dla Norwegii nie został wykorzystany, ale wcale nie zraziło to Norwegów do dalszego atakowania.
Mecz w dalszym ciągu widowiskowy.
W 94 minucie jedyną dobrą sytuację w tej połowie dla zespołu nazywanego Francją wykorzystał Doue celnie strzelając z główki, 4:1.
Trener Norwegii jest zadowolony, bo jego rezerwowi mimo porażki zagrali dobrze.
Senegal ( 5:0 ) Irak
( na podstawie skrótu )
Senegal miał jeszcze cień szansy na awans przy wysokim zwycięstwie, więc od początku meczu zabrał się do roboty.
Do przerwy „tylko” 1:0 dla Senegalu, ale Irak ułatwił mu zadanie bo dostał czerwoną kartkę.
Po przerwie już poszło …
Bramki na 3:0 i 5:0, to piękne uderzenia z dystansu.
Irak w tym meczu nie istniał.
Podsumowanie
1. Francja 9 10-2
2. Norwegia 6 8-7
3. Senegal 3 8-6
4. Irak 0 1-12
Francja pewnie i widowiskowo wygrała grupę. Przody mają zabójcze.
Norwegia wygrała z Senegalem i zasłużenie awansowała, prezentując bardzo ofensywny futbol. Nikt z wielkich nie będzie miał łatwo z Norwegami, a wręcz przeciwnie. Mają szeroką i wyrównaną kadrę.
Senegal przegrał z Francją i Norwegią, ale rzutem na taśmę awansował do fazy pucharowej. Szybko odpadną, jeżeli nie poprawią defensywy.
Irak nie miał żadnych szans z pozostałymi rywalami w grupie. Grać w piłkę potrafią, ale obrona do tarcia chrzanu i marchewki.
GRUPA J
Jordania ( 1:3 ) Argentyna
( na podstawie skrótu )
Pewne zwycięstwo mistrzów świata.
Do przerwy już 2:0. Pierwsza bramka z rzutu wolnego, piękny rogal w okienko. Lo Celso.
W drugiej połowie utrata czujności i Jordania po ładnej akcji i podaniu z prawej strony zdobyła niespodziewanie kontaktową bramkę.
W 60 minucie świat zastygł w oczekiwaniu. Wszedł na boisko Messi, zapewne, żeby dodać otuchy swoim kolegom.
Po strzale z rzutu wolnego, przy którym trochę przysnął bramkarz, nasz główny bohater ustalił wynik na 3:1 dla Argentyny.
Koniec meczu. Kurtyna. Publiczność szaleje.
Algieria ( 3:3 ) Austria
( na podstawie skrótu )
Do przerwy 1:1.
Austria optyczna przewaga potwierdzona golem, ale potem Algieria stworzyła kilka sytuacji i dopięła swego, pomimo tego, że obrońca Austrii łapał za nogi Algierczyka. To chyba nie jest dozwolone ?
Po przerwie chłopaki nam się rozszalały.
2:1 dla Austrii po ładnej akcji i ładnym strzale.
Potem do akcji wkroczył rutyniarz Mahrez.
Uderzył na 2:2, a w 93 minucie na 3:2 dla Algierii.
W tym momencie Górni Niemcy byli poza burtą.
W 96 minucie główka Austriaka daje wynik 3:3. Obrona Algierii miała ruchy jak w starym kinie. Coś tutaj śmierdzi.
Koniec meczu, bardzo emocjonującego zresztą.
Podsumowanie
1. Argentyna 9 8-1
2. Austria 4 6-6
3. Algieria 4 5-7
4. Jordania 0 3-8
Argentyna wygrała grupę bez żadnego wysiłku.
Austria i Algieria wyszły z grupy dlatego, że Jordania była słaba.
Jordania coś tam grała, ale to nie jest poziom mistrzostw świata.
GRUPA K
Kolumbia ( 0:0 ) Portugalia
( na podstawie skrótu )
To był bardzo fajny mecz.
Pierwsza połowa:
Kolumbia – 3 okazje bramkowe
Portugalia – 2 okazje bramkowe
Kolumbia w ataku pozycyjnym, Portugalia w defensywie.
Druga połowa:
Kolumbia – 4 okazje bramkowe
Portugalia – 0
Kolumbia w ataku pozycyjnym. Wiele strzałów z daleka.
I jeszcze do tego Portugalię uratował 3 centymetrowy spalony.
Kolumbia potwierdziła, że jest bardzo mocna. To taki Ekwador, ale trzykrotnie lepsza wersja.
Demokratyczna Republika Kongo ( 3:1 ) Uzbekistan
( na podstawie skrótu )
W 10 minucie Uzbekistan prowadził 1:0, po niefrasobliwości obrońców i pięknym, technicznym lobie Uzbeka.
Kongo w ataku pozycyjnym, ale bez czystych okazji, chociaż strzeliło ładną bramkę, ale po faulu.
Druga połowa to jeszcze większa dominacja piłkarzy Kongo, ale do 66 minuty zżerały ich nerwy, bo strzelali obok.
W końcu poszło …
Bramka z karnego, bramka po sprytnym strzale nad bramkarzem i na koniec ładny, płaski rogal po długim rogu.
Kongo było lepsze i wygrało zasłużenie 3:1.
Podsumowanie
1. Kolumbia 7 4-1
2. Portugalia 5 6-1
3. DR Kongo 4 4-3
4. Uzbekistan 0 2-11
Kolumbia wygrała grupę jak najbardziej zasłużenie, prezentując bardzo ofensywny styl gry. Będą bardzo groźni dla każdego rywala.
Portugalia też wyszła z grupy, ale jej gra nie przekonuje, delikatnie mówiąc. To temat na długi wieczór.
Kongo zaprezentowało się dobrze z Portugalią, wygrało z Uzbekami, więc mają nagrodę w postaci awansu do fazy grupowej.
Uzbekistan zrobił duży postęp, ale jak widać to wciąż za mało. Przyjechali po naukę. Zagrali w piłkę, a nie w kulki jak Paragwaj, czy w nic jak RPA.
GRUPA L
Panama ( 0:2 ) (dawniej) Anglia
( na podstawie statystyk )
Faworyt wygrał pewnie.
Chorwacja ( 2:1 ) Ghana
Chorwaci zaskoczyli mnie pozytywnie. Oddali pole Ghanie i przeprowadzali groźne kontrataki, bo Ghana w ataku pozycyjnym nie jest mistrzem świata.
Ładna bramka na 1:0 dla Chorwacji po jednej z takich kontr.
Po przerwie Ghana się ożywiła i atakowała aż 6 graczami.
Tak, tak, trudno w to uwierzyć, ale tak było.
W 73 minucie po miękkiej wrzutce w pole karne Chorwacji pada bramka Ghany.
Czarownik z Ghany, który siedzi na trybunach, uznaje bramkę natychmiast, a sędzia i VAR, po dłuższym namyśle. 1:1.
To wkurzyło Chorwatów, którzy strzelają bramkę po rzucie rożnym w 83 minucie i wygrywają zasłużenie 2:1.
Podsumowanie
1. Anglia 7 6-2
2. Chorwacja 6 5-5
3. Ghana 4 2-2
4. Panama 0 0-4
Anglia wygrała grupę, bo wygrała z Chorwacją.
Chorwacja była lepsza do Ghany.
Ghana była lepsza od Panamy.
Panama była lepsza od … rywali w eliminacjach.
Artykuł jest chroniony Ustawą o prawie autorski i prawach pośrednich.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)