Pytacie państwo dlaczego się śmieję?
Już wyjaśniam.
Portal internetowy Salon24, - vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1224027,tak-wysokiej-inflacji-w-xxi-wieku-jeszcze-nie-bylo-gus-przedstawil-nowe-dane informuje:
„Tak wysokiej inflacji w XXI wieku jeszcze nie było. GUS przedstawił nowe dane. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w kwietniu 2022 r. wzrosły rok do roku o 12,3 proc., a w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny wzrosły o 2,0 proc. - podał Główny Urząd Statystyczny (…) Prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys skomentował nowe dane GUS. Szef PFR przewiduje dwucyfrową dynamikę cen w najbliższych kilku miesiącach…”
Tyle wstępu, a teraz uzasadnienie, - vide:
https://www.youtube.com/watch?v=28vjeo1VukI
I tylko mi nie pitolcie o jakiejś "putinflacji".
I jeszczepewien tweet:
Marek Belka
@profMarekBelka
W odpowiedzi do
@PremierRP
@MorawieckiM
Panie Mateuszu, proszę przestać mierzyć poziom intelektualny Polaków swoją miarą. Poprzednie rządy nie musiały mieć pakietów antyinflacyjnych z prostego powodu - ostatni raz taką inflację mieliśmy ponad 20 lat temu! DWADZIEŚCIA! Doradzał pan wtedy w jednym banku. Pamięta pan?
8:21 PM · 30 lis 2021·Twitter for iPhone
Jakieś pytania?
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)
Najtrafniejszy komentarz o moja na niego odpowiedź:
@skamander do Echo24 [30 kwietnia 2022, 00:40]
Panie Krzysztofie, ludzie sprzyjający panu Kaczyńskiemu i PiS-owi zachowują się tak, jakoby demokracja obecnie w Polsce w najlepsze kwitła i jesteśmy wzorem dla Europy. Dlatego prominentni politycy z Zjednoczonej Prawicy wytykają błędy Niemcom i Francuzom, ale nie widzą błędów dokonywanych przez ich pobratymców, vide pani Le Pen lub np. włoscy neofaszyści. Pan premier Morawiecki na każdym kroku krzyczy o demokracji, potępia pana Łukaszenkę i pana Putina, i jednocześnie czyni bardzo podobnie z mediami w Polsce. Przecież telewizja zwana publiczną mogłaby w wielu przypadkach dawać korepetycje np. mediom zależnym od pana Łukaszenki czy pana Putina. Też mamy obrzydliwą propagandę w tych mediach, które mają być obiektywne i niezależne od żadnych zewnętrznych czynników. Samo określenie "media PUBLICZNE" tego wymaga. A jest zupełnie odwrotnie – te media wszelkimi siłami chcą promować tylko jedną partię w Polsce i to rodzi za sobą pytanie o równe traktowanie innych partii podczas wyborów. Czyli w takim przypadku wybory będą skażone tendencyjną propagandą za pieniądze wszystkich podatników. I czy w takim przypadku pan Morawiecki może z czystym sercem mówić o polskiej demokracji? Ale akolici dojnej zmiany tego nie widzą i wszelkie zło widza nie w jego źródle, ale w opozycji oraz Niemcach i Francuzach. Jeden z komentatorów na moim blogu był bardzo zdziwiony, że pokazuję błędy obecnie rządzących, a nie krytykuje np. Niemców. I nie mógł tego zrozumieć, że jako obywatel mam prawo krytykować błędy rządzących, a szczególnie jeśli to dotyczy nawet łamania zasad konstytucyjnych przez rządzących. Czy w takim przypadku należy milczeć? Nie, bo dojdziemy do sytuacji tego niemieckiego pastora, który napisał w obozie koncentracyjnym, że on nikogo nie bronił, kiedy przyszli po Żydów, komunistów i związkowców. Kiedy jego zabierali do obozu już nikt nie mógł się za niego wstawić, bo już nie było nikogo. Dlatego zamiast przyglądać się, co robią Niemcy czy Francuzi należy przede wszystkim patrzeć na ręce rządzącym. Co rządzący zrobili z Trybunałem Konstytucyjnym, to widać po tym chamskim wpisie pani Pawłowicz, którą trudno jest nazwać sędzią TK, bowiem na takie stanowiska są potrzebni ludzie o nieskazitelnym charakterze i wielkiej kulturze osobistej. Ale władza w rozumieniu PiS-u musi mieć oddanych aparatczyków, a szczególnie takich, którzy mają coś za uszami i można ich w każdej chwili odspawać od stołków. Dlatego pan Piotrowicz został też sędzią TK, bo jako polityczny neofita jest bardziej oddany panu Kaczyńskiemu od zakonu PC. Podobnie jest z panią Przyłębską. Przed jej nominacją na Prezesa TK, opinia publiczna dowiedziała się, że jej mąż, który był ambasadorem w Berlinie, to były TW o pseudonimie "Wolfgang". Okazało się, że te jego donosy to mało są ważne i dlatego tym ambasadorem pozostał. Czy w takim przypadku pani Przyłębska nie ma chociaż odrobinę wdzięczności dla tej władzy? Przecież zajmowanie takiego stanowiska wymagało oświadczenia lustracyjnego, o którym zapewne ten pan zapomniał. I, żeby była jasność, nie mam pretensji, że ten pan został zwerbowany, bo nikt nie wie w jaki sposób bezpieka to zrobiła, ale jeśli pisowcy tak głośno krzyczą i obrażają nawet niewinnych ludzi, że są byłymi agentami, to należy podobnie oceniać swoich. Ale ta władza znana jest ze swojej skrajnej hipokryzji i do granic rozdętego oportunizmu. A do tego dochodzi jeszcze całkowicie sprzeczna z naukami Jezusa pseudo wiara, która jakoś pozwala na bezgraniczne obrażanie innych, by później spokojnie i z czystym sumieniem przyjmować Komunię Św. Dlatego zapytam: Gdzie w tym przypadku jest żal za grzechy?
echo24 do @skamander [30 kwietnia 2022, 09:57]
W maju 2017, w notce pt. "Oświadczam, że nie jestem już blogerem prawicowym ", - vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/781995,oglaszam-ze-nie-jestem-juz-blogerem-prawicowym pisałem między innymi:
Zacznę od tego, że nigdy nie byłem pisowcem, co mi często błędnie przypisywano, gdyż dotąd do żadnej partii nie należałem i nadal nie chcę należeć. Jestem, więc blogerem niezależnym. Zaś starzy bywalcy mojej internetowej witryny wiedzą, że zacząłem blogować po tragedii smoleńskiej w kontrze do rządów Platformy Obywatelskiej, a więc siłą rzeczy sprzyjałem PIS-owi, choć nie ukrywam, że krytykowałem partię Jarosława Kaczyńskiego, gdyż niezależnie od sympatii politycznych staram się być blogerem rzetelnym i uczciwym, co bezpośrednio po wyborach 2015 zapowiedziałem w notce pt. „Nowej władzy będę się przyglądał baczniej niż Platformie” – vide: http://salonowcy.salon24.pl/678439,nowej-wladzy-bede-sie-przygladal-baczniej-niz-platformie. Niestety za tę konstruktywną, powtarzam konstruktywną krytykę byłem od czci i wiary odżegnywany przez pisowskich ortodoksów.
"Ortodoksyjni pisowcy" (zastrzegam sobie prawo autorstwa tego określenia), to w mojej opinii przynoszący ogromne szkody wizerunkowe partii Jarosława Kaczyńskiego toksyczni, zacietrzewieni i nieprzyjaźni ludziom osobnicy, których charakteryzuje wściekła i fanatycznie nienawistna agresja w stosunku do każdego, kto ośmieli się choćby jednym słowem Prawo i Sprawiedliwość skrytykować.
Szeregowi "ortodoksyjni pisowcy" to zwykle zaawansowani wiekowo uczestnicy celebrowanych w całym kraju miesięcznic smoleńskich oraz waleczni bojownicy spod znaku Ojca Dyrektora i nie boję się tego powiedzieć ludzie niebezpiecznie nawiedzeni bałwochwalczym i całkowicie bezkrytycznym uwielbieniem partii Jarosława Kaczyńskiego.
Zaś prominentni "ortodoksyjni pisowcy" to piastujący od zawsze, na zasadzie zasiedzenia, ważne stanowiska w partii Jarosława Kaczyńskiego "jajogłowi hamulcowi" (do tego terminu też sobie zastrzegam prawo autorskie), którzy przez całe lata nie robiąc nic, bądź prawie, piastują swe stanowiska głównie dzięki temu, że są bezgranicznie wiernymi i zaufanymi szablami Jarosława Kaczyńskiego, których umiejętności są, jeśli nie żadne, to prawie. Najgorsze jest jednak to, że ci ludzie, także po roku 2015 piastują kluczowe stanowiska w państwie, że tylko wspomnę posady: Marszałka Sejmu, przewodniczącego Klubu Parlamentarnego partii rządzącej i ministra do spraw równego traktowania. A jeszcze gorsze jest to, że ci ludzie nie tolerują w partii kreatywnych aspirantów do politycznej kariery, a nie daj Boże zdolniejszych i młodszych niż oni, o czym wielokrotnie pisałem.
Wszelkie moje próby rozmowy z odwiedzającymi moje blogi „ortodoksyjnych pisowskich komentatorów” (do tego terminu również sobie prawo autorskie zastrzegam) przypominały rozmowę ze ślepym o kolorach, czemu zwykle towarzyszyły rzucane w moją stronę obraźliwe epitety, insynuacje, a nierzadko wulgaryzmy rynsztokowe (szczególnie na Naszych Blogach Niezależnej.pl), co kaleczyło moją estetyczną wrażliwość. Wytykano mi z nienawistną furią, że krytykując PiS jestem stojącym na barykadzie okrakiem zdrajcą narodowym, który wbija nóż w plecy Jarosława Kaczyńskiego, a niektórzy szaleńcy nawet mi zarzucali, że jestem tajnym agentem Platformy i nie mam prawa się „blogerem prawicowym” mianować.
Do tej pory faktycznie przedstawiałem się, jako „bloger prawicowy”, ale miarka się przebrała i dla komfortu psychicznego Gości moich blogów oraz celem zagwarantowania wysokiej kultury dialogu na moich witrynach internetowych zmieniam od dnia dzisiejszego swój blogerski status „prawicowego blogera” i od tej chwili będę się uważał za niezależnego „blogera oddanego prawdzie i sprawom ważnym dla polskiego państwa”, do czego zresztą już od dawna się przymierzałem, bo moim zdaniem nie do końca jednoznaczne słowa „prawica” i „prawicowy” już się zdewaluowały w społecznym odbiorze.
Komentarze dodane do tej notki, w znakomitej większości przypadków autorstwa „ortodoksyjnych pisowców” są, że tak powiem modelowym świadectwem mentalności rzeczonych. Bo Państwo, zwracam się wyłącznie do „ortodoksyjnych pisowców”, chcielibyście, żebym myślał i pisał tak, jakbyście sobie Państwo życzyli, a gdy tego nie robię i pozwalam sobie na samodzielne myślenie dostajecie ataków niepohamowanie agresywnej furii oskarżając mnie o zdradę i wymyślając mi od najgorszych. A to już jest swoisty terroryzm poprawności politycznej w wydaniu prawicowym. Tak. Tak. Nie pomyliłem się. To jest przypadek „prawicowej poprawności politycznej” działający na tej samej zasadzie, co „lewacka poprawność polityczna”, o której wcześniej chyba ze sto notek napisałem.
Pisząc blog uważam się za niezależnego dziennikarza społecznościowego oddanego prawdzie i sprawom ważnym dla polskiego państwa, który nigdy się nie ugnie przed terrorem poprawności politycznej ani lewackiej, ani prawicowej, ani żadnej innej. Takie zasady wyniosłem z domu i będę im wierny do samego końca. I to było zasadniczą przyczyną, dlaczego zmieniłem swój status blogerski.
@ALL
Uprzejmie informuję, że celem zachowania higieny dyskusji, niezwiązane z tematem, hejterskie i niedorzeczne komentarze autorstwa pisowskich ortodoksów odgrywających się na autorze notki za jego krytykę PiS-u, - będę usuwał z ewentualnym podaniem przyczyn.
Słowem, - będę odpowiadał wyłącznie na związane z tematem notki komentarze dorzeczne i merytoryczne.



Komentarze
Pokaż komentarze (22)