Kraków. Wypełniona po brzegi i umajona na biało-czerwono Hala Sokoła. Wieczór jak z filmu gangsterskiego, tylko zamiast saksofonu słychać konferencję prasową. Na środku stołu zielone sukno. Na nim trzy karty. Obok błyszczy sztabka złota z napisem „NBP”.
Akt I – Rozstawienie stolika
Przy aplauzie widowni do hali wchodzi Wielki Szu, znany w kręgach finansowych Szu-fler monetarny. Jedną ręką przesypuje złote rezerwy, drugą tasuje karty.
Za nim pojawia się Wielki Bu, od niedawna Bu-downiczy lepszej Polski - z zadartym podbródkiem i miną człowieka, który właśnie odkrył perpetuum mobile dla budżetu.
Na balkonie siedzi Mały Twu – cichociemny Twu-rca planów strategicznych. On nie tasuje kart, nie mówi wiele. On tylko kiwa głową. A gdy kiwa, stolik się rozkłada, karty lecą w ruch.
Wielki Szu ogłasza:
— Proszę państwa! Oto polski SAFE zero procent! Gra absolutnie bez odsetek, bez kredytu i bez ryzyka!
Publiczność patrzy z zaciekawieniem.
Akt II – Aniołki i naganiacze
Na scenę wchodzą Aniołki Glapińskiego. Jedna kręci piruety przy sztabkach złota, druga pokazuje wykresy mówiące, że Polska jest gospodarczym prymusem wszechświata, a trzecia śpiewa kołysankę o wzroście PKB.
W tym czasie Wielki Szu już miesza karty.
Wśród publiczności kręcą się naganiacze.
— Ja już wygrałem! — krzyczy jeden.
— Ja też! — dodaje drugi.
Chór użytecznych idiotów Kuźmiuka ochoczo dopowiada:
— Polska rośnie! Polska wygrywa! Polska ma złoto!
Wielki Bu podnosi rękę i mówi:
— Proszę państwa, proszę wskazać kartę. Tu jest bezpieczeństwo Polski za 185 miliardów.
Karty błyszczą jak zorza nadziei.
Akt III – Zasady gry
Dla porządku narrator wyjaśnia:
Gra w trzy karty to klasyczny numer uliczny.
Prowadzący przekłada trzy karty i każe wskazać damę.
Ale dzięki zręczności rąk dama nigdy nie jest tam, gdzie się wydaje.
Czyli dokładnie tak jak w Hali Sokoła.
Akt IV – Maczety demokracji
Pod ścianą stoją kibole Wielkiego Bu.
Pilnują porządku z kijami bejsbolowymi i maczetami w ręku.
— Kto nie wierzy w kartę, ten przeciw Polsce! — mruczy jeden.
Publiczność od razu robi się bardzo patriotyczna.
Akt V – Wielkie przekładanie, czyli fiku miku na patyku
Wielki Szu tasuje coraz szybciej. Publiczność wstrzymuje oddech.
— Tu mamy złoto NBP… tu zysk banku… tu ustawę…
Karty wirują jak piłeczki w bębnie LOTTO.
— A teraz proszę wskazać, gdzie jest SAFE zero procent!
Publiczność wskazuje.
Wielki Szu odwraca kartę.
— Oj, przykro mi. Tu jest deficyt budżetowy.
Druga karta.
— Ups. Tu mamy warunki prawne.
Trzecia karta.
— A tu… projekt ustawy do napisania w przyszłości.
Finał
Zrobiona w bambuko publiczność wybałusza gały.
Na stole nie ma już ani damy, ani 185 miliardów.
Jest tylko kartka z napisem:
„Prosimy nie przeszkadzać w rozwoju gospodarczym Polski ”.
Na balkonie Mały Twu kiwa głową z uznaniem.
Wielki Bu mówi:
— Widzicie państwo, wszystko odbyło się zgodnie z zasadami.
Zaś Wielki Szu zgarnia sztabki złota do walizki i mruga do Aniołków:
— Następne rozdanie zaczynamy od jutra.
Chór użytecznych idiotów klaszcze...
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)


Komentarze
Pokaż komentarze (12)