194 obserwujących
2917 notek
6158k odsłon
  189   0

Skuteczność polityczna zmurszałka Terleckiego

Teatr kukiełkowy

Portal internetowy Salon 24, - vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1267168,terlecki-dal-mocnego-prztyczka-ziobrze-co-sie-dzieje-w-zjednoczonej-prawicy informuje:

Terlecki dał mocnego prztyczka Ziobrze…

Mój komentarz:

Na wstępie pragnę zaznaczyć, że nadana zmurszałkowi Terleckiemu przez Internautów ksywka „Butapren”, wbrew powszechnej opinii, mnie osobiście nie kojarzy się z wąchaniem kleju w epoce dzieci kwiatów, lecz z łączącą rzeczonego zmurszałka z Jarosławem Kaczyńskim polimeryczną substancją kleistą, która, jak wskazują wszystkie znaki na Niebie i Ziemi, skutkuje adhezją wiążącą rzeczonych osobników ze sobą nierozerwalnie i na zawsze.

Zaś dozgonność owej politycznej sklejki najlepiej tłumaczy mechanizm procesu klejenia polegający na tym, że dwa elementy, które chce się ze sobą połączyć, należy pokryć warstwą lepiszcza, docisnąć do siebie i odczekać aż zaschnie. A przekładając to na język polityki ośmielę się postawić tezę, że w przeszłości pan prezes Kaczyński nierozważnie pozwolił zmurszałkowi Terleckiemu do siebie przylgnąć, a ten z natury samoprzylepny jegomość tak się do niego docisnął, że Jarosław Kaczyński się od niego już nigdy nie odklei. Powiem więcej. Zmurszałek Terlecki to chłop na tyle rosły, iż prezes Kaczyński, który parafrazując komunikaty meteorologiczne w kategorii wzrostu mieści się w dolnej grupie stanów niskich, - poza rzeczonym zmurszałkiem już praktycznie nic nie widzi.  

Zaś jak chodzi o skuteczność polityczną zmurszałka Terleckiego to nad wyraz czarno to widzę, gdyż w roku 2006, z przyczyn, których nie zrozumiem do śmierci, PIS wystawił do walki o fotel prezydenta Krakowa w każdym calu anty-medialnego ówczesnego posła Terleckiego, w efekcie, czego nastąpiła spektakularna klęska pisowskiego kandydata, a po Królewskim Mieście do dziś krąży anegdota, że gdyby wtedy do walki z Majchrowskim zamiast Terleckiego Prawo i Sprawiedliwość wystawiło kij od szczotki, to ten kij w cuglach wygrałby z Majchrowskim, który Królewskim Miastem Krakowem rządzi już przez pięć kadencji z rzędu.

Na koniec powiem jeszcze, że nie wiem jak Państwu, ale jak widzę siedzący w Sejmie w pierwszej ławie duet egzotyczny Kaczyński – Terlecki, - jako żywo staje mi przed oczami obraz dwóch spetryfikowanych safandułów Statlera i Waldorfa ze słynnego kukiełkowego serialu.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)

Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale