Przed chwilą znalazłem w Internecie zdjęcie (patrz galeria fotografii) z albumu Henryka Tomasza Kaisera „Ludzie z ulic Krakowa ”, na którym Artysta uchwycił migawką na krakowskim Placu Mariackim mężczyznę o jakich Reinhard Mey tak pisał:
Błogosławieni, ci Nadłamani,
Poplątani, w siebie wpełznięci,
Ci Odrzuceni, Przygnębieni, Przygarbieni.
Do ściany przyciśnięci…
Sfotografowany mężczyzna zdaje się być człowiekiem przegranym, zgorzkniałym i nieufającym innym ludziom.
Lecz gdy się przyjrzałem uważniej temu zdjęciu, - przypomniałem sobie mało znany wideoklip Stanisława Sojki zatytułowany „Tango Memento Vitae ”.
https://www.youtube.com/watch?v=Isx8R03ikiw
Posłuchajcie słów tej piosenki Sojki, oglądając jednocześnie uważnie podłożony w wideoklipie obraz:
Kiedy przyjdzie iść,
co ja powiem komu?
To boli i jak długo trwa?
Te pytania sączą się cicho powoli,
całe życie do ostatniego dnia.
Lecz zazwyczaj nie myślę o tym,
zazwyczaj bawi mnie to, co mam.
Każda chwila taka droga,
każda nuta taka nowa,
niemodne to słowa, niemodne,
ale ja całą modę mam gdzieś.
Modlić się, pracować,
starszych szanować
i cieszyć się, cieszyć się.
Memento Vitae*,
Tango Memento Vitae,
Memento Vitae,
Tango Memento Vitae…
I tak sobie myślę, iż wielka szkoda, że ten mężczyzna sfotografowany przez Kaisera nie słyszał tej piosenki Sojki, bo może by się uśmiechnął, uradował i uwierzył w siebie – podobnie jak mężczyzna występujący w filmie ilustrującym na wideoklipie tę piosenkę.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)