195 obserwujących
2575 notek
5731k odsłon
  2552   0

Pomyśl, zanim kogoś oplujesz!

                                                      Dedykowane profesorowi Rafałowi Brodzie

Jak zobaczyłem wczoraj odpowiednio wykadrowane zdjęcie uśmiechniętej Agnieszki Radwańskiej obok zadowolonego z siebie prezydenta Komorowskiego w pierwszej chwili szlag mnie trafił, a jak nieco ochłonąłem przypomniałem sobie moją, napisaną równo przed rokiem notkę pt. „Uważaj Agnieszko! Pan Tusk chce zawłaszczyć Twój sukces” – patrz:

 
http://salonowcy.salon24.pl/432999,uwazaj-agnieszko-pan-tusk-chce-zawlaszczyc-twoj-sukces 
 
http://naszeblogi.pl/30644-uwazaj-agnieszko-pan-tusk-chce-zawlaszczyc-twoj-sukces 
 
Pozwólcie tedy Państwo, że jeszcze raz przytoczę w całości tekst tamtej notki z 10 lipca roku ubiegłego, cytuję:
 
Przepraszam panią Agnieszkę Radwańską, że się do niej zwracam po imieniu, ale ona przecież od jakiegoś czasu jest dla wszystkich Polaków po prostu „Agnieszką”.
 
Nie znam Cię osobiście Agnieszko, lecz jako Krakowianin słyszałem o tobie same pochlebne opinie od przezacnych ludzi. Czytałem też i oglądałem niektóre z twoich wypowiedzi i ręce same się składały do oklasków, za twoje poglądy, własne zdanie i odwagę by go bronić.
 
Wiem tedy, że jesteś osobą głęboko wierzącą, wspaniałą sportsmenką i jeszcze wspanialszą Polką i żarliwą patriotką wychowaną w duchu odwiecznej dewizy BÓG HONOR OJCZYZNA, czemu się nie wstydzisz dawać wyraz.
 
Niestety, patrząc na poczynania mediów mainstreamowych widzę, że po tym, jak doszłaś do finału Wimbledonu stając się tym samym drugą rakietą tenisową świata, rząd Donalda Tuska i jego Platformy w dużej części nieprzyjaznej katolickiej wierze, postanowił zapisać twój bezprecedensowy sukces na własny rachunek.
 
Dzisiaj się dowiedziałem z mediów, że dostąpiłaś zaszczytu niesienia polskiej flagi w czasie uroczystego otwarcia olimpiady w Londynie. I byłaby to wspaniała wiadomość, gdyby nie pokrętna manipulacja mediów pro-rządowych mająca na celu zakodowanie w polskich mózgach informacji, że na olimpiadzie będziesz reprezentowała przede wszystkim polskie władze, które cię łaskawie wytypowały do tej szczytnej roli.
 
Więc uważaj Agnieszko! Bo pijarowcy pana Tuska mianując cię chorążym naszej grupy olimpijskiej będą cię próbowali wciągnąć w zdradliwą pułapkę poprawności politycznej, która, jak pokazało życie, sprowadziła na manowce wielu zdawało się prawych ludzi.
 
Dlatego chciałbym cię przestrzec Agnieszko! Nie daj się za żadną cenę nabrać na toksyczne slogany, że lewactwo to cnota, a patriotyzm to obciach; tradycja to ksenofobia; honor to przeżytek; wiara to ciemniactwo; skromność to niemota; cwaniactwo to sposób na życie, i tak dalej.
 
I głęboko wierzę, że mimo ogromnej presji, jaką już wkrótce zaczną na ciebie wywierać media i „światowi” spin doktorzy pana premiera Tuska, będziesz się trzymała swych dotychczasowych zasad i nie zdradzisz nigdy wartości wyniesionych z domu.
 
Bądź lojalna wobec władzy, ale nie daj z siebie zrobić przysłowiowego  „użytecznego idioty” (przepraszam za ten niezbyt elegancko brzmiący termin obiegowy).
 
Bo na szczęście nie musisz mieć żadnych zobowiązań wobec aktualnej władzy, gdyż niczego im nie zawdzięczasz, bo wszystko, co osiągnęłaś, masz dzięki swojemu talentowi, rodzicom i trenerom, którym płaciłaś swoimi pieniędzmi. A finał Wimbledonu jest twoim sukcesem, a nie rządu, co nam wciskają do głowy propagandziści Platformy.
 
Być może się na mnie rozzłościsz, że cię usiłuję pouczać, co masz robić. Ale droga Agnieszko! Ja przeżyłem komunę i widzę, co post-komuniści robią teraz z umysłami młodych ludzi.
 
Więc pełen wiary, że nigdy się nie dasz złapać na lep palikociej subkultury życzę ci dalszych sukcesów odnoszonych ku radości wszystkich Polek i Polaków, a nie tylko tych „lepszych” od „gorszych”, których premier nazwał pogardliwie moherowymi beretami, a oni, wzgardzeni i poniżani przez władzę muszą się borykać we własnej ojczyźnie jak pierwsi chrześcijanie pośród pogan.
 
Krzysztof Pasierbiewicz
(nauczyciel akademicki)
 
Post Scriptum
 
Przepraszam Cię Agnieszko za kontrowersyjną formę tego listu. Ale blogerskie doświadczenie mnie nauczyło, że teksty  "układne" przechodzą bez echa.
Ten list jest tylko pozornie adresowany do Ciebie, a tak naprawdę kieruję do młodych ludzi an mass, którzy niestety nie wszyscy są tacy jak Ty.
Jesteś prawdziwym polskim skarbem i dlatego dmucham na zimne.
Bo ani przez sekundę nie przyszło by mi do głowy w Ciebie wątpić.
Ale już sępy pijarowskie Platformy zaczęły nad Tobą krążyć. Już się znalazło wielu ojców Twojego sukcesu, a znajdzie się jeszcze więcej.  Na razie Cię wychwalają pod niebiosa, ale już niedługo zaczną kusić, straszyć, szantażować i Bóg wie, co tam jeszcze.  A oni się nie cofną przed żadną podłością. Dlatego napisałem, co Cię może czekać. Byś była na to przygotowana.
 
Bo wciąż nie mogę zapomnieć jak zmanipulowali porządnego z krwi i kości, zdawało się niezłomnego Adama Małysza, którego w końcu wciągnęli w politykę i odpowiednio nastawili, oczywiście przeciw opozycji prawicowej.
Aż w końcu go złamali i zmusili, żeby powiedział publicznie, iż: "nuży go atmosfera w polskiej polityce po katastrofie smoleńskiej i nie rozumie szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego, co miesiąc składającego kwiaty pod pałacem prezydenckim. - że nierozumie dlaczego prezes Jarosław Kaczyński nie składa kwiatków w Krakowie, a w Warszawie pod bramą pałacu?...", i tak dalej.
A przecież jak pan Adam zaczął skakać i odnosić pierwsze sukcesy sportowe nikomu by nawet nie przyszło do głowy, że ten przeporządny chłopak da się tak zmanipulować.
 
Jesteś młodą dziewczyną. A ja jestem doświadczonym dydaktykiem znającym na wylot młodych ludzi. I wiem, jak łatwo ich podpuścić, szczególnie, gdy się ma w rękach media. Czasem mi się płakać chciało jak widziałem efekty platformerskiej propagandy u moich studentów. Dlatego uważam, że to ostrzeżenie było moim obowiązkiem. Ostrzeżenie nie tyle Ciebie, bo wiem, że się nie dasz, co naszej młodzieży, która się niestety tak łatwo nabiera na rządową propagandę, że sukcesy polskich sportowców są zasługą rządu.
 
A ober-majstrowie od platformerskiego pijaru już nad Tobą pracują. Dlatego chciałem Cię przygotować na najgorsze i stąd właśnie się wzięła moja notka
…”, koniec cytatu z lipca 2012r..
 
Przed dwoma dniami napisałem notkę pt. „Niepotrzebnie spaskudziliśmy na finiszu ten polski Wimbledon”, w której skrytykowałem niesportowe zachowanie Agnieszki po przegranym meczu z Sabiną Lisicki. Skrytykowałem Agnieszkę bo dmucham na zimne, gdyż widzę, że łapiduchy z Pałacu Prezydenckiego już pracują nad tym, by przekabacić Radwańską tak, jak niegdyś zmanipulowali Małysza.
 
Bo, co jak co, ale to ONI potrafią robić! - vide odpowiednio wykadrowane zdjęcie uśmiechniętej Agnieszki z „dobrodusznym” prezydentem Komorowskim, które teraz będą pokazywać milion razy, przy każdej nadarzającej się okazji. Wczoraj TVN24 wyemitował kilka bloków programowych na ten temat. Zastosowano starą i wypróbowaną metodę. Złapać ofiarę na jakiejś wpadce, poddać krytycznej presji mediów, a następnie wspaniałomyślnie „przytulić” i obdarować medalami. Nawet najwięksi twardziele dawali się nabierać na ten sprytny numer.
 
Dlatego w moim przedwczorajszym tekście przestrzegłem Agnieszkę by jak ognia unikała takich wpadek, na co propagandziści obecnej władzy tylko czekają.
 
Za krytykę tego, co bezsprzecznie miało miejsce w wyniku w pewnym sensie zrozumiałego niezapanowania przez Agnieszkę nad emocjami komentatorzy wylali mi na głowę hektolitry pomyj, obelg i fekaliów.
 
Nie mam o to do nich żalu, bo wiem, że pisali te komentarze w najlepszej wierze. Ale mam dla nich radę, by w przyszłości - zanim kogoś oplują - pomyśleli przez chwilę, czy to aby nie oni zostali zmanipulowani.
 
 
Krzysztof Pasierbiewicz
(nauczyciel akademicki)
 

Zobacz galerię zdjęć:

Lubię to! Skomentuj35 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale