197 obserwujących
2528 notek
5663k odsłony
  2466   0

Święte krowy wypasione na żakowskiej bryndzy

Najgorszym jest jednak, że to właśnie ci „uczeni” piastują nadal większość stanowisk decyzyjnych na naszych uczelniach spychając rozmyślnie na margines niwy naukowej rzeczywiście zdolnych uczonych, szczególnie tych młodych, nie daj Boże z kręgosłupem. Obowiązuje szeptana zasada: „im zdolniejszy i młodszy, tym dalej należy go trzymać od władz uczelnianych”. O nepotyzmie i klanach rodzinnych nawet nie wspominam. 

Innym, niemniej ważkim problemem jest powszechna prawidłowość, że zaledwie znikoma część profesorów odchodzi z uczelni po wejściu w wiek emerytalny.Niestety, wciąż większość spetryfikowanych „uczonych” trzyma się pazurami nieprzebranych fuch uczelnianych nie wiadomo jakim cudem załatwianych, zachowując intratne członkostwo w niezliczonych radach naukowych. A w tajemnicy wam zdradzę, że, sic! - wcale nie rzadko ci mędrcy przychodzą na uczelnię zaledwie kilka razy w roku jedynie po to, żeby sobie za darmo zatelefonować do znajomych. I tak z roku na rok przybywa na naszych uczelniach dożywotnich profesorów, którym coraz większą trudność sprawia wciśnięcie guzika od windy. 

Słowem żyć nie umierać. Praca lżejsza od snu. 

Bo na polskich uczelniach od lat nic się nie zmieniło i akademicy starszej generacji dzień w dzień drepczą na uczelnię tą samą ścieżyną,  a świat bezlitośnie ucieka do przodu. A, sic! - kartki ich wykładowych konspektów są pożółkłe ze starości, a jedynym, co ich rzeczywiście rajcuje to spotkania towarzyskie odbywane w (głównie w tym celu budowanych) salach konferencyjnych przy okazji niezliczonych obron prac magisterskich, doktorskich i habilitacyjnych, a także obrzędowych imienin, urodzin i jubileuszy, gdzie można coś na sępa przekąsić i miło pogadać. I choć w to trudno uwierzyć, takich imprez wciąż zdarza się na uczelniach więcej niż dni w kalendarzu, a znam rekordzistów, którzy takich jubli potrafią obskoczyć kilkanaście dziennie. Bo nauka nie ucieknie przecież, a uczelnie nadal pozostaną nietykalnymi oazami. 

Reasumując ośmielę się stwierdzić, że „praca” znakomitej większości utytułowanych nestorów nauki polskiej niezmiennie od lat przypomina błogą wegetację wiecznie zadowolonych z siebie niedźwiadków koala. Z tą jednak różnicą,  że gatunek owych sympatycznych misiów zanika, a populacja rzeczonych nestorów pleni się w tempie, o jakim filozofom się nie śniło, z wyjątkiem współczesnych. A jedynym, co potrafią robić dobrze, to atmosferę światowej klasy uczonych wokół siebie.

Więc niech mi nikt nie pitoli, że samofinansujące się szkoły wyższe nie mają innego wyjścia niż łatanie dziur budżetowych pieniędzmi wyciągniętymi z kieszeni nierzadko oszczędzających na jedzeniu studentów.

A może byście łaskawie zaczęli oszczędzać od siebie??? Mości panowie akademicka "elita"!!! 

Na koniec słowo do żakowskiej braci. 

Kochani! Nie dajcie się robić w konia i walczcie o swoje. Macie studenckie organizacje, które w myśl konstytucji posiadają takie same prawa, co uczelniane jednostki administracyjno naukowe, o ile nie większe. A jak będzie trzeba weźcie przykład z młodziaków, którzy protestując przeciw ACTA, z uśmiechem na ustach, ale konsekwentnie i nieustępliwie, rzucili samego Tuska na kolana. 

"Młodości! Ty nad poziomy wylatuj!...".

Pamiętajcie i tym!!!

Krzysztof Pasierbiewicz

(nauczyciel akademicki z długim stażem)

 

Patrz również:

„JAK DZIECI WE MGLE”

http://salonowcy.salon24.pl/466594,jak-dzieci-we-mgle

„UWAGA STUDENCI!!! CHCĄ WAS ZROBIĆ W KONIA!!!”

http://salonowcy.salon24.pl/387369,uwaga-studenci-chca-was-zrobic-w-konia

„JACY AKADEMICY, TAKIE UNIWERSYTETY”

http://salonowcy.salon24.pl/413964,jacy-akademicy-takie-uniwersytety

 

Lubię to! Skomentuj43 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale