Tymczasem mamy ministra w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Federacji Rosyjskiej. Pan Kołokolcew wydał z siebie jęk, że do pełni policyjnego szczęścia brakuje mu aż 212 tysięcy gliniarzy, by zagwarantować zduszenie buntów, zdławienie niezadowolenia i wygaszenia ogniw protestów. Natychmiast otrzymał od Putina polecenie przeprowadzenia rekrutacji osób niepełnosprawnych, weteranów i uczestników specjalnej operacji wojskowej w szeregi MSW nie biorąc pod uwagę ich specjalistycznego wykształcenia, kariery, testów, charakterystyk i innych takich drobnych głupot. A każdy wyrok, zwłaszcza na podstawie poważnego artykułu, obecnie będzie tam w Rosji najlepszą rekomendacją dla kandydata na funkcjonariusza organów ścigania, ponieważ przestępcy to jak by nie było i z jakiej strony by na to nie patrzeć, są oblatanymi znawcami wszystkich tajników pracy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. I można z nich zupełnie spokojnie sformować korpus strażników łysiny Putina. (Aleksander Glebowicz Niewzorow)
73
BLOG
Tam, gdzie krótko, tam się rwie


Komentarze
Pokaż komentarze (6)