0 obserwujących
47 notek
24k odsłony
  447   0

PO winduje standardy moralne do niebotycznego poziomu.

Ciekawą informację zamieścił portal TVN24.pl. Platforma Obywatelska postanowiła wziąć się za poziom etyczny swoich parlamentarzystów i zamierza powołać "Zespół Zaufania". Wiadomo już, że w jego skład wejdzie minister Andrzej Czuma. Ma w nim pełnić funkcję moralnego autorytetu. Zespół tworzony jest pod przewodnictwem senatora Jarosława Gowina "by nie było więcej rozmów na cmentarzu".

Pamiętam, że kiedyś SLD (chyba w okolicach 2000 roku) - jako pierwsza partia w Polsce - uchwalił kodeks etyki, a nawet powołał jakąś komisję etyki. Pamiętam również, jak Leszek Miller twierdził (w czasach rządów SLD), że nie da się nielegalnie przekazywać pieniędzy na partie polityczne, bo na przeszkodzie stoi... ustawa o partiach politycznych.

Później była tzw. afera Rywina, niedawno zaś ubodzy studenci wpłacali olbrzymie dla nich kwoty na konto jednego z kandydatów PO etc. Cóż zatem łączy SLD i PO w kwestiach etycznych? Moim zdaniem to, że obie partie doskonale wiedzą, iż wyborcy oczekują od polityków elementarnych zasad. Ponieważ w Polsce utarło się, że papier wszystko przyjmie, zaś wyborcom - o ile ma się swoich dziennikarzy - można wmówić wszystko, więc i ta inicjatywa wzbudzi zapewne zachwyt wielu zwolenników PO i nie tylko.

Nie chcę być złośliwy, ale na szefa Zespołu najbardziej pasuje mi poseł Janusz Palikot, który - chyba jako jedyny ze znanych polityków PO - mówi to, co mu ślina na język w danym momencie przyniesie. Wielu polityków PO (o ile nie większość) nauczyło się bowiem grać pod potrzeby politycznego marketingu i nawet wtedy, gdy nie muszą kłamać, to kłamią.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale