Posłowie PO zdają sobie sprawę ze swej przewagi i popularności; PiS-owców przedstawiają jako wichrzycieli. Platforma zdaje się ponownie odwoływać do zasady, która miała przyświecać partii od zarania: PO jest platformą społeczną, miejscem, w którym po prostu jedni mogą zrobić coś dla drugiego. Tyle że ta praca często kończy się porażką, a partia brnie w ideologiczną nieokreśloność.
Ale PO czuje oddech PiS-u za plecami; nawet Grzegorz Schetyna nie wierzy w dużą przewagę między dwoma ugrupowaniami. Dla PO jedyną szansą na podtrzymanie i wzrost notowań staje się więc zwiększenie tempa, częstsza intensywność wystąpień i działań - apoteoza organicznej pracy (nie zaś jej wyników) i dominacja w mediach, która musi przykryć krytykę rządu. Politycy PO zdają sobie sprawę z tego, że przeciętny Polak usłyszy o procesie kilka zdań w telewizji lub radio, stąd liczy się przekaz: "PO ma rację, PiS musi przeprosić". Zobaczy filmik, na którym cofa się targanie biuletynu PO przez Hofmana i Porębę i usłyszy westernowską melodię, jakby to nie sąd, a sam Najwyższy właśnie oddzielił sprawiedliwych od kłamców.
PO wie, że zmarnotrawiła 4 lata swych rządów, ale ma doskonałych doradców i media po swojej stronie. Umie wypunktować swe dobre strony i uwypuklić dokonania, proponując projekty na kolejne 4 lata. Podtrzymuje także fałszywą wizję rządów PiS-u jako rządów policyjnych. Niezorientowanych i ogłupionych Polaków to będzie zadowalać. Ale przecież cierpliwość może się skończyć.
A PiS? Wydaje się, że za wiele rzeczy zabrał się za późno. Teraz niektóre lekcje będzie musiał odrobić na kolanie. Cieszy obecność na listach wielu specjalistów, ale w medialnym przekazie i tak przykryją ich smoleńskie wdowy. PiS musi wreszcie zająć jakieś stanowisko w sprawie debat, byle by PO nie mogła przedstawiać Kaczyńskiego jako tchórza. W przemówieniach prezesa powinno znaleźć się więcej merytorycznych propozycji, a nieco mniej retoryki - pamiętajmy, że dla statycznego Polaka Kaczyński to PiS i vice versa. PO poprzez proces pokazała, że nie zawsze musi zwyciężać w rzeczowej dyskusji. PiS przegrał tylko połowicznie - pamiętajmy, że o 95% inwestycji partia Tuska jakoś zajadle się nie upomina.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)