SANARE. SANARE.
950
BLOG

PO nadaje tempa, PiS przegrywa połowicznie

SANARE. SANARE. Polityka Obserwuj notkę 6
Platforma Obywatelska wygrała w procesie wyborczym z PiS-em. Procesie, który pokazał, że posłowie PO nie cierpią merytorycznej krytyki, nie zaś kłamstw. Ale dla polityków partii Kaczyńskiego proces musiał być niewątpliwie zaskoczeniem. Jest to bowiem pierwszy proces wyborczy i chyba mało kto podejrzewał, że to PO będzie chciała zacząć wojować. Polacy dostrzegają, że wcale nie żyje się tak cudownie i kolorowo, jak głosi propagandowa tuba rządzącej partii. Posłowie PO dostali instrukcję, by nie chwalić się zanadto swymi osiągnięciami. W telewizyjnych spotach "zwykli Polacy" mówią, że jeszcze nie jest doskonale, ale Polska się buduje, coś się dzieje. Gdy oglądałem jeden ze spotów, do głowy wpadło mi przysłowie "gdzie drwa robią, tam wióry lecą". Coś za coś - utrudnienia za modernizację. Co jednak, gdy modernizacja jest powolna, a gruntownych reform nie ma?

Posłowie PO zdają sobie sprawę ze swej przewagi i popularności; PiS-owców przedstawiają jako wichrzycieli. Platforma zdaje się ponownie odwoływać do zasady, która miała przyświecać partii od zarania: PO jest platformą społeczną, miejscem, w którym po prostu jedni mogą zrobić coś dla drugiego. Tyle że ta praca często kończy się porażką, a partia brnie w ideologiczną nieokreśloność.

Ale PO czuje oddech PiS-u za plecami; nawet Grzegorz Schetyna nie wierzy w dużą przewagę między dwoma ugrupowaniami. Dla PO jedyną szansą na podtrzymanie i wzrost notowań staje się więc zwiększenie tempa, częstsza intensywność wystąpień i działań - apoteoza organicznej pracy (nie zaś jej wyników) i dominacja w mediach, która musi przykryć krytykę rządu. Politycy PO zdają sobie sprawę z tego, że przeciętny Polak usłyszy o procesie kilka zdań w telewizji lub radio, stąd liczy się przekaz: "PO ma rację, PiS musi przeprosić". Zobaczy filmik, na którym cofa się targanie biuletynu PO przez Hofmana i Porębę i usłyszy westernowską melodię, jakby to nie sąd, a sam Najwyższy właśnie oddzielił sprawiedliwych od kłamców.

PO wie, że zmarnotrawiła 4 lata swych rządów, ale ma doskonałych doradców i media po swojej stronie. Umie wypunktować swe dobre strony i uwypuklić dokonania, proponując projekty na kolejne 4 lata. Podtrzymuje także fałszywą wizję rządów PiS-u jako rządów policyjnych. Niezorientowanych i ogłupionych Polaków to będzie zadowalać. Ale przecież cierpliwość może się skończyć.

A PiS? Wydaje się, że za wiele rzeczy zabrał się za późno. Teraz niektóre lekcje będzie musiał odrobić na kolanie. Cieszy obecność na listach wielu specjalistów, ale w medialnym przekazie i tak przykryją ich smoleńskie wdowy. PiS musi wreszcie zająć jakieś stanowisko w sprawie debat, byle by PO nie mogła przedstawiać Kaczyńskiego jako tchórza. W przemówieniach prezesa powinno znaleźć się więcej merytorycznych propozycji, a nieco mniej retoryki - pamiętajmy, że dla statycznego Polaka Kaczyński to PiS i vice versa. PO poprzez proces pokazała, że nie zawsze musi zwyciężać w rzeczowej dyskusji. PiS przegrał tylko połowicznie - pamiętajmy, że o 95% inwestycji partia Tuska jakoś zajadle się nie upomina.

SANARE.
O mnie SANARE.

Interesuję się historią, teologią, literaturą i polityką.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka