Będę musiał mocno ważyć słowa, żeby nie być osądzonym przez poniższy wpis o antysemityzm. Ale co ta za nowość, sporo działaczy lewicowych i tak w oczach wielu komentatorów, publicystów prawicowych (a nawet zwolenników eklektyzmu lewicowego) to rasowi antysemici. Utożsamiali się z Palestyńczykami podczas operacji "płynny ołów", tym samym legitymizowali działania terrorystycznego Hamasu (sic!).
Ale tym razem nie piszę o Palestynie. Sprawa tyczy się Polski. Wg byłego dyplomaty Reuvena Merhava, Polska powinna oddać społeczności żydowskiej mienie polskich Żydów zabitych w Holokauście, którzy nie pozostawili spadkobierców, aby, uwaga! - wypełnić moralny obowiązek. Moralny, bo mowa może być tylko o zobowiązaniu natury moralnej, a nie prawnej. Tego stanu rzeczu nie zmienią nawet najlepsi amerykańscy prawnicy broniący interesów żydowskich. Prawo polskie stawia sprawę jasno - jeżeli polski obywatel umiera i nie pozostawia po sobie żadnych spadkobierców, Jego własność przejmuje państwo.
W zeszłym roku Żydzi amerykańscy zwracali uwagę na nieuregulowaną sprawę reprywatyzacji i odszkodowań za stracone mienie każdemu rządowi RP. Kilkakrotnie podobne, wspierające ich rezolucje przegłosowywały też różne ciała Kongresu USA. Teraz temat powraca, w nieco innej formie. Z jednej strony domagają się reprywatyzacji, "zwrotu" majątków, a z drugiej często ci sami ludzie opowiadają się za niszczeniem Libanu, wyniszczeniem Hamasu, nawet kosztem obywateli palestyńskich. Nie od dziś wiadomo, że lobby żydowskie/syjonistyczne mają na swoich usługach, superbogatych oszustów. finansowych, a nawet gangsterów, zbijających kokosy na ludzkiej tragedii - holokauście, którzy mają zapewnioną całkowitą bezkarność.
Nie chciałbym generalizować, nie twierdzę, że ludzie naciskający Polskę, ażeby przekazała miliardy złotych (szacuje się, że o takie kwoty może chodzić) ofiarom holokaustu z dawnych bezspadkowych własności, są od razu kryminalistami, ale ich żądania w dobie kryzysu finansowego są horrendalne, nawet z punktu widzenia zadeklarowanego przeciwnika antysemityzmu. Jakby takie zwroty miały wyglądać od strony formalno-technicznej? Ku naszej rzekomej uciesze, pieniądze moglibyśmy spłacać stopniowo. Czy to ma być fundacja powstała we współpracy z Komisją Europejską, jak ma wspomniana przez nich działalność edukacyjna wyglądać? O tym agitatorzy tego pomysłu jeszcze nie myśleli, na chwilę obecną najważniejsze są tylko deklaracje!
Na jakie kolejne genialne pomysły wpadną organizacje żydowskie? Może Polska powinna w ramach rekompensaty za holokaust dozbrajać armię izraelską (przecież w ciągu 10 lat - od 2007, pomoc wojskowa dla Izraela od USA ma wynieść "tylko" 30 mld dolarów)? Nie należy zapominać, że każdy absurd ma jednak swoją logikę. Żeby tylko tą logiką była szczera intencja - zwrot bezspadkowych własności ma służyć ofiarom holocaustu znajdującym się w potrzebie materialnej. Ale nawet taka intencja, patrząc na sprawę kompleksowo i z lewicowej perspektywy, brzmi mało przekonywująco. Co na to rząd?
W zeszłym roku Żydzi amerykańscy zwracali uwagę na nieuregulowaną sprawę reprywatyzacji i odszkodowań za stracone mienie każdemu rządowi RP. Kilkakrotnie podobne, wspierające ich rezolucje przegłosowywały też różne ciała Kongresu USA. Teraz temat powraca, w nieco innej formie. Z jednej strony domagają się reprywatyzacji, "zwrotu" majątków, a z drugiej często ci sami ludzie opowiadają się za niszczeniem Libanu, wyniszczeniem Hamasu, nawet kosztem obywateli palestyńskich. Nie od dziś wiadomo, że lobby żydowskie/syjonistyczne mają na swoich usługach, superbogatych oszustów. finansowych, a nawet gangsterów, zbijających kokosy na ludzkiej tragedii - holokauście, którzy mają zapewnioną całkowitą bezkarność.
Nie chciałbym generalizować, nie twierdzę, że ludzie naciskający Polskę, ażeby przekazała miliardy złotych (szacuje się, że o takie kwoty może chodzić) ofiarom holokaustu z dawnych bezspadkowych własności, są od razu kryminalistami, ale ich żądania w dobie kryzysu finansowego są horrendalne, nawet z punktu widzenia zadeklarowanego przeciwnika antysemityzmu. Jakby takie zwroty miały wyglądać od strony formalno-technicznej? Ku naszej rzekomej uciesze, pieniądze moglibyśmy spłacać stopniowo. Czy to ma być fundacja powstała we współpracy z Komisją Europejską, jak ma wspomniana przez nich działalność edukacyjna wyglądać? O tym agitatorzy tego pomysłu jeszcze nie myśleli, na chwilę obecną najważniejsze są tylko deklaracje!
Na jakie kolejne genialne pomysły wpadną organizacje żydowskie? Może Polska powinna w ramach rekompensaty za holokaust dozbrajać armię izraelską (przecież w ciągu 10 lat - od 2007, pomoc wojskowa dla Izraela od USA ma wynieść "tylko" 30 mld dolarów)? Nie należy zapominać, że każdy absurd ma jednak swoją logikę. Żeby tylko tą logiką była szczera intencja - zwrot bezspadkowych własności ma służyć ofiarom holocaustu znajdującym się w potrzebie materialnej. Ale nawet taka intencja, patrząc na sprawę kompleksowo i z lewicowej perspektywy, brzmi mało przekonywująco. Co na to rząd?



Komentarze
Pokaż komentarze (1)