30 obserwujących
575 notek
266k odsłon
337 odsłon

Jutro przez duże jot

Wykop Skomentuj20

My ( w sensie "we, the people") mamy jakiś taki imperatyw kategoryczny (jak dodają niektórzy "wewnętrzny"), który wyznacza nam ciagle jakieś coś do zaczynania, tudzież początku. Każda bardziej znacząca data musi powodować rewolucje nie tylko umysłową, ale i społeczną, psychiczną, gospodarczą, ekonomiczną, kulturalną, religijną, światopoglądową, rodzinną, oraz narodową. Każde zdarzenie w jakiś sposób znaczące dla naszego kraju MUSI oznaczać jednocześnie przemianę duchową. Ja jestem osobiście tym zmęczona. Nie głosowałam na Pana Dudę, ale ok, stało się. Nie chcę jednak ciągle wysłuchiwać (wyczytywać) jakie to nastąpi przenicowanie i do czegóż mam się dostosować, albo cóż to za cuda nie nastąpią. Przez te wszystkie lata swojego życia przerabiałam to nie raz. Kiedyś się nastawiałam na "tak", albo na "nie", ale to wszystko jest wciąż tym samym  ciągiem zdarzeń. Wszelkie wzmożenia są bez sensu. Jakoś znów to łyknę i nie mam zamiaru dorabiać do tego specjalnej ideologii. Będę chronić swojego "podwórka" wedle moich zasad i daję Wam słowo, że od Jutra (bo znowu mamy jakieś takie przez duże jot) nic się nie zmieni, żebyście nie wiem jak i z której strony napadali na kogokolwiek. Obudzicie się rano pójdziecie do pracy (albo nie), opieprzycie dziecko, że nie wyrzuciło śmieci, zrobicie siku i pomarudzicie na upał (bo my zawsze marudzimy na pogodę, bez względu na to jaka jest) oraz pogadacie z telewizorem.

Ja oczywiście nie namawiam do lekceważenia, ale do wyolbrzymiania tym bardziej.

Tym samym - miłego czwartku i tak dalej, aż do następnego Jutra.

Wykop Skomentuj20
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale