Czy w sprawie Krzysztofa Olewniika doszło tylko do błędów w śledztwie prowadzonym przez policję?
Nie, nie tylko. Pojawia się kilka istniejących kwestii:
1. Firma Olewników była powiązana ze światem przestępczym, o czym świadczy fakt, ze doszło do porachunków zakończonych wiadomo jak - porwaniem i zabiciem Krzysztofa Olewnika.
2. Ojciec jego niech nie oskarża tylko policjantów, bo sam ich najpewniej korumpował, o czym świadczy przyjęcie, na którym wypito dużo wódki, a sporo zostało jej jeszcze w lodówce. Było to jakieś ubijanie interesów.
3. Olewnicy najpewniej mieli długi wobec bandziorów i Krzysztof za to zginął.
4. Niewykluczone, ze zarówno część policjantów z regionu Płocka, część rodziny Olewników i część przestępców zna prawdę w takiej samej lub podobnej mierze, jednak nikt nie może się wychylić, bo zaraz zniknie on albo ktoś z jego rodziny.
5. Czy więc rodzina Olewników, jacyś gangsterzy i część skorumpowanych policjantów tworzyli coś w rodzaju mafii? Jakieś prawdopodobieństwo istnieje.
6. Na przyjęciu organizowanym przez Olewników zastrzelono kogoś - być może ukraińską prostytutkę - być może dlatego, ze uczestnicy imprezy próbowali dokonać na niej zbiorowego gwałtu, na co ona nie godziła się, woląc pojedyńczo przyjmować klientów. W konsekwencji ktoś z pijanych uczestników zastrzelił ją.
7. Co Pan ojciec Olewnik o tym wie. Wie więcej niż mówi. A w obawie przed czyjąś zemstą, a także w zgodzie z własnym interesem, zapewne prawdy powiedzieć nie może.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)