Czyli Donald poruszony zakłóceniem wykładu Magdaleny Środy
Jak podały media we wtorek wieczorem grupa ok. 50 zamaskowanych osób wtargnęła do auli Audytorium Maximum na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie swój wykład: "Moralność życia publicznego" miała wygłosić prof. Magdalena Środa .Doszło do przepychanek z ochroną, następnie interweniowała policja; dwie osoby zostały ukarane mandatem. Nikt nie został ranny. Usłużne media ,,zapomniały,, poinformować, że młodych ludzi sprowokowało odwołanie przez władze Uniwersytetu Warszawskiego debaty z przedstawicielami Ruchu Narodowego, organizowanej przez Niezależne Zrzeszenie Studentów (NZS) zastępując je wykładem Środy. Premier Donald Tusk powiedział , że jest poruszony informacją o zakłóceniu wykładu i Zapewnił, że jeśli tylko będzie taka możliwość, to służby państwa będą zapobiegać "takim przestępstwom czy wykroczeniom".
Gwoli ścisłości jestem zwolennikiem i nie popieram aktów chuligaństwa i wandalizmu ale stanowczość premiera budzi moje zdziwienie, biorąc pod uwagę zajścia, jakie od kilku tygodni mają miejsce na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Już dwóch profesorów, członków Akademickiego Stowarzyszenia Obywatelskiego, sygnatariuszy listu otwartego w sprawie naruszania zasad etosu pracownika nauki zostało zaatakowanych przez lewacką ,,tolerancję,, i ,,homoterrorystów,,.
List podpisany został przez blisko trzystu naukowców, jako sprzeciw wobec nagonki, jaką większość media skierowała przeciwko prof. Pawłowicz za jej wypowiedzi na temat roszczeń wysuwanych przez homoseksualistów i transseksualistów. Kilkuosobowa grupka, podająca się za studentów, obkleiła drzwi od katedry prof. Zawadzkiego obraźliwymi napisami. Całą akcję wandale sfilmowali, a w swoim internetowym wystąpieniu obwieścili, że będą w ten sposób traktować wszystkich sygnatariuszy listu. Mimo wyraźnych gróźb, którymi z urzędu powinna zająć się prokuratura, Donald Tusk nie interweniował. Nie przypominam też sobie stanowczego wystąpienia premiera jak by nie patrzeć Polski podczas prób rozbicia patriotycznego marszu w dniu 11-ego listopada przez antypolski element.
List podpisany został przez blisko trzystu naukowców, jako sprzeciw wobec nagonki, jaką większość media skierowała przeciwko prof. Pawłowicz za jej wypowiedzi na temat roszczeń wysuwanych przez homoseksualistów i transseksualistów. Kilkuosobowa grupka, podająca się za studentów, obkleiła drzwi od katedry prof. Zawadzkiego obraźliwymi napisami. Całą akcję wandale sfilmowali, a w swoim internetowym wystąpieniu obwieścili, że będą w ten sposób traktować wszystkich sygnatariuszy listu. Mimo wyraźnych gróźb, którymi z urzędu powinna zająć się prokuratura, Donald Tusk nie interweniował. Nie przypominam też sobie stanowczego wystąpienia premiera jak by nie patrzeć Polski podczas prób rozbicia patriotycznego marszu w dniu 11-ego listopada przez antypolski element.
W czwartek od rana obiektywny inaczej TVN24 informuje o ataku na biuro poselskie Joanny Senyszyn, które zostało oblane czerwoną farbą. Jak to telewizja Waltera ma w swoim obyczaju nie tłumaczy, dlaczego na ścianie biura pojawił się namalowany napis ,,Inkę pomścimy,,
Prawdopodobnie pojawił się pretekst, aby na tapetę wrócił projekt blokowania ust opozycji w postaci uchwały dotyczącej ,,Mowy Nienawiści,,


Komentarze
Pokaż komentarze